Wspomnienie św. Marty

Marian Grabowski

29.07.2011

Marta. Patronka nie zapobiegliwych gospodyń, ale patronka wszystkich, którzy naprawdę chcą słuchać Jezusa i którzy dają się Mu w tym poprowadzić. 

Gdy oni wyruszyli, On wszedł do jakiejś wsi. Podjęła Go tam pewna kobieta imieniem Marta. Miała ona siostrę imieniem Maria, która, przysiadłszy u stóp Pana, słuchała Jego słowa. Marta zaś była zajęta posługą. Przystanąwszy powiedziała: „Panie, czy Cię to nie obchodzi, że moja siostra zostawiła mnie samą, bym usługiwała? Powiedz jej, aby mnie wspomogła”. A Pan jej odpowiedział: „Marto, Marto, martwisz się i niepokoisz o wiele, jednego zaś potrzeba. Maria wybrała dla siebie dobry udział, który nie zostanie jej odebrany”. (Łk 10.38 – 42). Jak sugeruje pierwsze zdanie interlinearnego przekładu, Jezus gości u Marty bez uczniów. W kameralności jej domu powstaje wspólnota. Wspólnota tego, kto mówi i wspólnota tego, kto słucha. Inicjuje ją mówiący, ale bez wsłuchanego, bez Marii nigdy by nie powstała.
 
O zaistnieniu wspólnoty informuje skarga Marty. Jest ekstremalnie nietypowa. Kto z nas poskarży się gościowi, że jeden z domowników jest niesolidarny w wysiłku ugoszczenia go! Zarzuty, pretensje do niesolidarnych domowników pojawiają się po wizycie. Poza tym, jeśli Jezus gościł u Marty sam, może z osobą towarzyszącą, to tej pracy tak wiele gospodyni nie miała. Co innego, gdyby miała nakarmić całą grupę uczniów.
 
Tylko jeden powód tłumaczy zachowanie Marty, jej otwartą skargę na Marię do Jezusa. Marta wyczuwa wspólnotę. Chce do niej też należeć, a czuje się poza jej obrębem. Skarga na Marię nie wygląda na wyraz poczucia krzywdy, ale jest wyrazem poczucia wyobcowania. Skarga Marty jest wołaniem o przyjęcie do tej wspólnoty. 
 
Jezus zwracając się do Marty nie wytyka, nie strofuje, nie poucza. W Jego słowach musi być pokój i łagodność. Co pozwala tak myśleć? Każdy, kto wychowywał dzieci, uczniów – ludzi, którzy go kochają, nie ryzykuje wypowiedzi, na którą odważył się Jezus. Nie ryzykuje wypowiedzi porównujących typu: ty dobrze, ty kiepsko. Nie ryzykuje, bo nie chce budzić zazdrości w sercu jednego, a pysznienia się u drugiego.
 
Nieraz trzeba tak powiedzieć, ale sztuką jest umieć to zrobić i wiedzieć, kiedy jest niezbędnie potrzebne. Jezus, sądzę, wyraźnie słyszy skargę Marty, może widzi, że Maria już podnosi się i wstaje, by pomóc siostrze. I mówi, co mówi. Dla obu sióstr błogosławione.
 
Gdy Marta przyjmie Jego słowa, to nie tylko zacznie uwalniać się od przemocy zapobiegliwości. Stanie się jeszcze coś, co dyskretnie komunikuje Jan.
 
Jezus zbliża się do Betanii po śmierci Łazarza. Marta wybiega Mu na spotkanie. Rozmawiają. Potem czytamy. Gdy to powiedziała, odeszła i przywołała ukradkiem swoją siostrę, mówiąc: „Nauczyciel [tu] jest i woła cię”. (J 11.28) Jan nic nie pisze, by Jezus powiedział do Marty – zawołaj siostrę. Skąd Marta wie, że Jezus chce obecności Marii?
 
Usłyszała, myślę. Sądzę, że należy do tych, co mają na Niego słuch absolutny.
 
Św. Marta, Isabella Brewiarz, 1497
Św. Marta, Isabella Brewiarz, 1497

 

Archiwalny wpis blogowy
 

Skomentuj

Ostatnio najpopularniejsze

Blog „Katecheta? Obecny!”
Od momentu ogłoszenia przez Papieża Franciszka, że Światowe Dni Młodzieży 2016 odbędą się w Krakowie minęły trzy lata. Ciągle jeszcze brzmi w moich uszach radość młodzieży zgromadzonej wówczas tłumnie w Bazylice Miłosierdzia Bożego. Prawie jednym głosem wołali: „Dziękujemy!...
Jutro Niedziela
Chociaż podobno niegrzecznie odpowiadać pytaniem na pytanie, Jezus tak właśnie robi, i to dwukrotnie. Jezus, jak Sokrates, nie odpowiada na pytanie, lecz nijako wydobywa odpowiedź u pytającego. Uczony w Piśmie spośród kilkuset przykazań Prawa sam wyłuskuje dwa najważniejsze, a ...
Jerozolimskie
Monastyczne Wspolnoty Jerozolimskie zapraszają do wspólnej modlitwy w Krakowie w czasie Światowych Dni Młodzieży. Bracia i siostry bedą celebrować wielojęzyczne jutrznie od wtorku do piątku o 8.00 oraz wigilie od wtorku do czwartku o 20.30 w Kościele św. Barbary.

Mysterium fascinans 2016