Tomek Dekert pisał ostatnio o liturgicznych skojarzeniach z Jackiem Kaczmarskim (zresztą, ten wpis był i mnie bardzo bliski), a mnie teraz liturgicznie skojarzył się inny bard - Leszek Długosz i jego piosenka "Wiosenne wody". Mimo tytułu, skojarzyło mi się bardzo adwentowo.
Ta piosenka ma już swoje lata, nie wiem kiedy została napisana, ja nagrałem ją sobie z radia wiosną 1981 r., czyli w 8 klasie podstawówki.
Jedna ze zwrotek jest taka:
"I nie to boli, że nic nie wraca,
że czas, że kręci się planeta,
wiesz, życie się kończy, lecz z innych, ach z innych powodów
i całkiem inaczej,
życie się kończy -
- gdy się przestaje już w życiu czekać..."
I jeszcze refren:
"Wiosenne wody, szumne porywiste,
jasny niepokój tamtych dni
jeszcze się nie wie, może ach może się kocha,
patrzy się w okno, jakby miał ktoś...
.... lecz kto miał przyjść?"
Maciej Zachara MIC
Marianin. Rocznik 1966. Absolwent Papieskiego Instytutu Liturgicznego na rzymskim "Anselmianum". Ojciec duchowny Seminarium Księży Marianów w Lublinie. Prezbiter wspólnoty neokatechumenalnej na lubelskiej Poczekajce. Odprawia Mszę św. w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego w kościele Niepokalanego Poczęcia NMP przy ul. Staszica w Lublinie. Stała współpraca z miesięcznikiem "Oremus".
Szczególne zainteresowania: historia liturgii chrztu i bierzmowania, rozwój obrzędów Mszy świętej, wzajemna relacja Mszałów Pawła VI i Piusa V.