Po namyśle i rozmowach z przyjaciółmi postanowiłem bardziej oddać się służbie Słowa i słowa (cf. Dz 6:4). więcej »
Jakiś czas temu dostałem list od mojego nauczyciela, pana Jerzego Mańkowskiego, o którym już kilka razy wspominałem. Wczoraj z kolei napisał do mnie mój uczeń, Martinus, Germaniae apostolus. Ponieważ obaj są w jakiś szczególny sposób obecni w moim życiu, nazwijmy je filologicznym, chciałbym napisać i o panu Mańkowskim, i o Marcinie. więcej »
Św. Marcina czci się tradycyjnie jako pierwszego świętego wyznawcę na Zachodzie – confessor Domini – czyli świętego, który osiągnął chwałę nieba, nie będąc męczennikiem. więcej »
W swoim Żywocie świętego Marcina, Sulpicjusz Sewer przedstawia świętego jako męża Bożego, na wzór owych theioi andres z judaistycznych tekstów hellenistycznych i hagiografii wschodniej. Vir Deo plenus, tak określa Marcina Sulpicjusz. więcej »
Wpisałem to wprawdzie w komentarzu do innego wpisu, ale komentarz wyszedł przydługi, niektórzy komentarzy nie czytają, więc zrobię osobny wpis, żeby wszystko było jasne. więcej »
Angielska uczona, Dorothy Whitelock, urodziła się 11 XI 1901. Pod koniec życia pisała: Cieszę się, że mam za patrona św. Marcina; św. Dorota była tylko jedną z tych świętych dziewic, podczas gdy Marcin naprawdę coś zrobił. więcej »
Jeden z moich przyjaciół jest, jeśli można tak powiedzieć, fanem krzyżma. Ponieważ jest prezbiterem, więc co jakiś czas ma kontakt z tym świętym olejem; ja w moim życiu raczej z krzyżmem się już nie zetknę... więcej »
W kościele, w którym byłem dzisiaj na mszy, usłyszałem w ogłoszeniach parafialnych coś... dziwnego. więcej »
Nie jestem pewien, o którym świętym Ryszardzie miałem napisać: o biskupie czy o ojcu misjonarzy. Wydaje mi się (mam nadzieję, iż się nie mylę), że o tym drugim, którego wspomina się 7 II. więcej »
Tak się złożyło, że jeden z nowicjuszy, który ma indywidualny tok studiowania łaciny, przyniósł dziś rano do sprawdzenia ćwiczenia i tłumaczenie przypowieści o pszenicy i kąkolu – zizania, to słowo, o semickim pochodzeniu, poprzez grekę weszło do łaciny, na oznaczenie kąkolu, czy, bardziej ogólnie, chwastu rosnącego w zbożu. Po południu zobaczyłem, że Tomek Dekert wspomniał w swoim komentarzu do jednego z wpisów właśnie o zizania. A wieczorem, rozmawiając z Dominikiem, przypomniałem sobie, jak tę przypowieść (i nie tylko tę, jak się za chwilę okaże) zlekceważono w jednym z brewiarzowych hymnów. więcej »
Z liturgią za zmarłych wiąże się cytat z Ewangelii według św. Jana (6:37), używany jako antyfona do Magnificat, który w Liturgii Godzin oddano tak: Wszyscy, których daje Mi Ojciec, do Mnie przyjdą, a tego, kto do Mnie przychodzi, nie oddalę od siebie. więcej »
Niektórzy uważają, że Kościół nie jest zbyt przyjazny kobietom. Trudno się dziwić: chociaż wiele jest wzniosłych haseł o godności, posłannictwie i roli kobiety, to po cichu tylko (przynajmniej na Zachodzie) nazywa się Marię Magdalenę isapostolos, równą Apostołom, a są i tacy, którzy chętnie odebraliby karmelitańskim Teresom i dominikańskiej Katarzynie tytuł doktora Kościoła. Wszak to tylko kobiety, gdzie im do Apostołów i czcigodnych teologów... więcej »
Uważna lektura często pokazuje, że książki, uznawane za dziecięce, dla dzieci przeznaczone, lekkie i niepoważne, są tak naprawdę przeznaczone dla dorosłych i przekazują prawdy, na które dorośli często przestali już zwracać uwagę. więcej »
Królowa Dydona, jak wiadomo, kiepsko skończyła. Zakochała się w Eneaszu, który jednak, na rozkaz bogów, musiał ją opuścić. Biedna kobieta popełniła samobójstwo, ale zdążyła jeszcze przedtem trochę się nagadać na pogrzebowym stosie, i przekląć Eneasza. więcej »
W Ewangelii czytamy często o celnikach: Jezus spotyka się z nimi, mówi do nich i o nich. W minioną niedzielę słuchaliśmy przypowieści o faryzeuszu i celniku (Łk 18:9-14). więcej »
Bóg żywy jest Bogiem żywych (Łk 20:38), a Jego Kościoła nigdy nie zwycięży świat umarłych (Mt 16:18). Najwyraźniej tego doświadczam przy litanii do Wszystkich Świętych, najpotężniejszej, jak kiedyś pisałem1, ze wszystkich litanii. Stają za nami mocno wszyscy święci Boży, nasza prawdziwa rodzina, mający moc niezwyciężoną. więcej »
Jak już kilka razy wspominałem (wytrwali odnajdą odpowiednie wpisy), zachęca się autorów blogów do pisania o swoich lekturach. Jak już, także kilka razy, pisałem (j.w.), mam zawsze trudności ze spełnieniem tej prośby. Jeśli wziąć pod uwagę gusta i predylekcje większości czytelników blogów, wypada, lub wręcz należy, czytać, a potem opisywać, pozycje tylko arcykatolickie, lub arcypolskie, a najlepiej połączenie jednych i drugich. więcej »
Było to bardzo dawno temu, o. Błażej zastanawiał się nad sposobami zwracania się do siebie na blogu. Nie pamiętam, czy dyskusja, która się wówczas wywiązała, została rozstrzygnięta, czy doszło do jakichś ustaleń. Chciałbym dodać kilka słów od siebie. więcej »
Wprawdzie moje życie nie ułożyło się tak, jak sobie to wyobrażałem, wiele rzeczy się nie udało, wielu rzeczy już nie zrobię, nie osiągnąłem sukcesów, nie spełniłem wielu nadziei, pokładanych we mnie, dałem się pokonać chorobie, pobłądziłem w wielu sytuacjach... Ale przynajmniej liturgicznie jestem szczęściarzem. więcej »
Marcin Lómendil Morawski
Filolog (ale nie lingwista) o mentalności Anglosasa z czasów Bedy. Szczególnie bliska jest mu teologia Wielkiej Soboty. Miłośnik Tolkiena, angielskiej herbaty, Loreeny McKennitt i psów wszelkich ras.
Uczy greki, łaciny i gockiego. Czasami coś tłumaczy, zdarza mu się i wiersz napisać.
Interesuje się greką biblijną oraz średniowieczną literaturą łacińską i angielską. Członek Early English Text Society, International Society of Anglo-Saxonists, Henry Bradshaw Society.