Bóg, liturgia, piękno, kultura.

2011-09-01

Benedykt XVI wygłosił na wczorajszej audiencji generalnej w Castel Gandolfo bardzo piękną katechezę o kontemplacji piękna, będącej drogą do Boga.

Ciekawe sa nazwiska twórców, których papież wymienia z nazwiska: J. S. Bach, Leonard Bernstein, Marc Chagall, Paul Claudel. O tym ostatnim Benedykt powiedział: „Poeta, dramaturg i dyplomata francuski, właśnie słuchając w bazylice Notre Dame w Paryżu w 1886 roku śpiewu „Magnificat” podczas Mszy Bożego Narodzenia, dostrzegł obecność Boga. Wszedł do kościoła nie ze względu na wiarę, ale żeby szukać argumentów przeciwko chrześcijanom, a właśnie wówczas łaska Boża dokonała swego dzieła w jego sercu”.

Francuska Wikipedia podaje co prawda, że było to podczas nieszporów tego dnia, ale cytuje jego własne słowa na temat zdarzenia: „Stałem obok drugiego filaru po prawej stronie, w pobliżu zakrystii. Chór dziecięcy właśnie śpiewał coś, o czym później dowiedziałem się, że było to Magnificat. W jednej chwili dotknięte zostało moje serce i uwierzyłem.”

Jakże to podobne do tego co na jednym z jarosławskich seminariów powiedział Andrij Szkrabiuk. Przesiąknięty ateistyczną, sowiecką propagandą wszedł do, zajętej wtedy przez prawosławnych, katedry świetojurskiej we Lwowie, gdzie akurat pełniono Służbę Boża i też od jednego razu został dotknięty.

Czy nasza współczesna, zachodnia, ponoć odnowiona liturgia ma wciąż tę moc?

Jeszcze inny aspekt związany z tym odnawianiem.

W minioną niedzielę zwoziłem chłopaków z wakacji. Towarzystwo się pospało a ja słuchałem sobie audycji w radiowej „dwójce”. Mówiono o Hemingway’u, z racji minionej niedawno 50 rocznicy śmierci. Muszę się przyznać, że bardzo lubię jego twórczość. Oczywiście to jest literatura pogańska, w tym sensie, że jej autor szuka punkt oparcia i go nie znajduje i stąd tragiczny koniec. Jednak w tych poszukiwaniach jest szlachetność ducha, która przyciąga (i wtedy można nawet wybaczyć, że jedno z arcydzieł ciągle odgrywa niebagatelną rolę w podtrzymywaniu fałszywego obrazu wojny domowej w Hiszpanii)

W audycji zaprezentowano wiersz Thomasa Mertona, powstały na wieść o śmierci pisarza. Recytowano go w tłumaczeniu Miłosza, którego w sieci nie znalazłem, dlatego tu podaję oryginał i tłumaczeni Artura Międzyrzeckiego.

 

An Elegy for Ernest Hemingway
Now for the first time on the night of your death
your name is mentioned in convents, ne cadas in
obscurum.

Now with a true bell your story becomes final. Now
men in monasteries, men of requiems, familiar with
the dead, include you in their offices.

You stand anonymous among thousands, waiting in
the dark at great stations on the edge of countries
known to prayer alone, where fires are not merciless,
we hope, and not without end.

You pass briefly through our midst. Your books and
writing have not been consulted. Our prayers are
pro defuncto N.

Yet some look up, as though among a crowd of prisoners
or displaced persons, they recognized a friend
once known in a far country. For these the sun also
rose after a forgotten war upon an idiom you made
great. They have not forgotten you. In their silence
you are still famous, no ritual shade.

How slowly this bell tolls in a monastery tower for a
whole age, and for the quick death of an unready
dynasty, and for that brave illusion: the adventurous
self!

For with one shot the whole hunt is ended!

 

Elegia dla Ernesta Hemingwaya
Teraz w wieczór twojej śmierci, po raz pierwszy wymawiają twe imię
w klasztorach, ne cadas in obscurum.

Z prawdziwym dzwonem twoja historia staje się wersja ostateczną. Ludzie
w klasztorach, pracownicy requiem, obeznani ze śmiercią, wpisują cię na listę
obrządków.

Bezimienny wśród tysięcy, znany z modlitwy samotnej, oczekujesz w ciemności
na wielkich stacjach u skraju krain, gdzie ogień -wierzymy w to – nie jest
bezlitosny i nie trwa w nieskończoność.

Na krótko zatrzymujesz się między nami. Nie zajrzano do twoich książek
i pism. Módlmy się pro defunto N.

A jednak podnoszą się czyjeś oczy, jak gdyby w tłumie więźniów albo
wysiedleńców: poznali przyjaciela, którego widywali niegdyś w dalekich stronach.
Ciągle świeci im słońce zapomnianej wojny: nadałeś wielkość ich mowie. Nie zapomnieli o tobie. Twoja sława, nie cień pogrzebny, błąka się w ich milczeniu.

Jak wolno bije dzwon w klasztornej wieży, na cały wiek, na rychła śmierć nie
przygotowanej dynastii, i na tę mężną iluzję: przygodę własnego życia.

Te łowy skończone od jednego strzału.

--------------------------------------------------------

I pytanie, o dawniejszą liturgię. Si caderet in obscurum?  Czy ten wiersz jeszcze byłby dla kogokolwiek zrozumiały?

Komentarze

Nie ma mitologizowania

Tomek, Pytanie jest tylko po części retoryczne, tym bardziej, że jeden z przykładów dotyczy nie klasycznej liturgii rzymskiej, a bizantyjskiej. A postawiłem je bardziej w kontekście wersji zdarzenia z Claudelem z Wikipedii. Pytanie całkowicie nieretoryczne powinno brzmieć - w ilu polskich katedrach odprawia się dziś publicznie nieszpory, przynajmniej w niedzielę?

Ja bym jednak

nie mitologizował tego "konwertogennego" aspektu dawnej liturgii (vs. nowej). Przede wszystkim chodzi o to, że moc Pańska dotyka ludzi w tak czasem przedziwnych i mało sakralnych sytuacjach, że wydaje mi się, iż wręcz statystycznie byłoby ich więcej niż tych przypadków nawróceń w kontekstach liturgicznych. Absolutnie tego nie neguję i myślę, że wielką łaską jest dostać w komplecie z nawróceniem jeszcze pobożność liturgiczną, a przynajmniej liturgiczną wrażliwość. Niemniej sakralność czy profaniczność sytuacji nie stanowi przecież dla łaski przeszkody. Inna sprawa, że pewnie łatwiej o ów "pakiet" przy dawnej liturgii niż przy nowej.

Bardzo mi się podoba to, co napisałeś o Hemingwayu, tzn. o tej szlachetności ducha, która przyciąga pomimo przepaści (braku) wiary. Akurat Hemingwaya znam bardzo słabo, ale mam kilku ulubionych autorów, którzy albo są ewidentnie areligijni, albo w swojej twórczości zmagają się, lawirują na krawędzi zwątpienia i niewiary, a którzy, mogę powiedzieć wręcz, że dostarczają mi strawy duchowej. Ojciec Michał Zioło napisał bodaj w Innych sprawach, że nieufnie odnosi się do jakiegokolwiek sawonarolizmu, rozumianego jako negowanie w imię religii wytworów ludzkiej kultury. Geniusz człowieka pochodzi od Boga i paradoksalnie ten Boży błysk potrafi się przebić nawet tam, gdzie można by się go nie spodziewać.

Ostatnio najpopularniejsze

Blog „Zasypywanie przepaści”
Miałem niedawno rozmowę na tematy liturgiczne z jednym moim współbratem. Rozmowa ta dała mi trochę do myślenia, dlatego dzielę się tym na blogu.
Blog „Krucjata anty-omniańska”
W Regula monachorum św. Fruktuoza z Bragi (+ ok. 665) znalazłem bardzo ciekawe zalecenie, co robić w przypadku przyłapania mnicha na efebo-, albo pedofilii. Pisze on:
Blog „Blog redakcyjny”
Ten krótki kolaż blogowy chcieliśmy dedykować dwóm świeżo wyświęconym diakonom: Krzyśkowi Porosło (autorowi wielu dobrych tekstów na Liturgia.pl) i Andrzejowi Krukowi (przyjacielowi).

O autorze

Notatki parafianina

Piotr Chrzanowski

Z wykształcenia inżynier mechanik, od dłuższego czasu z zawodu dyrektor. Mieszka pod Bydgoszczą.

Mąż z ponad dwudziestoletnim stażem i ojciec dwóch synów zaczynających gimnazjum i kończących podstawówkę.

Najnowsze wpisy autora

Jeszcze o Wigilii Paschalnej

2012-04-14

 Wielkanoc dobiega końca, zapewne w spokojniejszej atmosferze można teraz powrócić do jednego z poważniejszych zagadnień liturgicznych, związanych z tym świętem, a mianowicie do pory sprawowania Wigilii Paschalnej. więcej »

Hej kolęda, kolęda.

2012-01-21

 Poruszano ostatnio na tych stronach relacje w jakiej pozostaje tzw. religijny śpiew ludowy do liturgii Głosy te jednak dotyczyły miejsca tegoż śpiewu w ramach Mszy św., nie odnosiły się natomiast do kwestii zbieżności tekstów śpiewu ludowego z tekstami liturgicznymi, z okresem roku liturgicznego itp.  więcej »

Kościół, lewica, dialog - czyli o ks. Bonieckim

2011-11-05

 Półtora miesiąca temu Zbigniew Nosowski, naczelny miesięcznika Więź, opublikował artykuł „Dwie twarze jednej nienawiści”. Postawił w nim na jednym poziomie tzw. artystyczne dokonania niejakiego Nergala, w szczególności podarcie Biblii i profanacje pomnika Żydów pomordowanych w Jedwabnem. więcej »

Bóg, liturgia, piękno, kultura.

2011-09-01

Benedykt XVI wygłosił na wczorajszej audiencji generalnej w Castel Gandolfo bardzo piękną katechezę o kontemplacji piękna, będącej drogą do Boga. więcej »

Lubiane na Facebooku