Tytułem objaśnienia.

2011-06-15

Zauważyłem, że pośród osób piszących tu i w innych miescach o celebrowaniu wigilii zdarza się konflikt pojęciowy. Konflikt wynika z różnego definiowania słowa "wigilia" w różnych źródłach. Poczułem się wywołany do tablicy, napiszę zatem kilka słów wyjaśnienia.

Zgodnie z nadzwyczajnym rytem rzymskim, a podejrzewam, że dotyczy to w ogóle "starego" (przedsoborowego, albo dokładniej - sprzed XX-wiecznego reformowania liturgii) pojmowania terminów liturgicznych, "wigilią" określano dzień poprzedzający święto. Miało to taki skutek, że formularzem wigilii nazywano całą liturgię tego dnia, np. Vigilia Pentecostes miała swój własny formularz w Litugii Godzin oraz własny formularz w Mszale. Do reform Piusa XII w ten sposób sprawowano wigilie wszystkich uroczystości (I classis) i świąt lokalnych tej rangi. W kaledarzu ogólnym Kościoła rzymskiego były:

Vigilia Nativitatis DNJC, Vigilia Epiphaniae, Vigilia Paschae, Vigilia Ascensionis, Vigilia Pentecostes.

Oraz wspomnienia Apostołów i Męczenników oraz uroczystości maryjne (I classis):

Vigilia s. Matthiae Ap., Vigilia Nativitatis s. Ioannis Baptistae, Vigilia ss. Petri et Pauli, Vigilia s. Iacobi Ap., Vigilia s. Laurentii Mart., Vigilia Assumptionis, Vigilia s. Bartholomaei Ap., Vigilia s. Matthaei Ev., Vigilia Omnium Sanctorum, Vigilia s. Andreae Ap., Vigilia s. Thomae Ap.

Oprócz tego własne wigilie miały obchody lokalnych patronów, np. Vigilia s. Dominici w zakonie Predykatorów, czy Wigilia s. Francisci u franciszkanów.

Jak wspomniałem na początku, te wigilie miały swoje formularze na cały dzień, począwszy od Matutinum przez kolejne godziny dnia aż do osobnego formularza mszalnego Missa in Vigilia. Rubryki zalecały, by mszę wigilijną odprawić między Noną dnia wigilii, a I Nieszporami uroczystości.

Po reformach, czyli zgodnie z kalendarzem "posoborowym" pojęcie wigilii zmieniło się. Teraz rozumiane jest jako wieczorny obchód poprzedzający uroczystość. Taki charakter miały kiedyś sobotnie obchody litrugii Niedzielnej zaczynające się odprawieniem I Nieszporów niedzielnych. Tak też rozumiemy je dzisiaj robiąc np. Wigilię Narodzenia św. Jana Chrzciciela, czyli odprawiając nocne czuwanie wg schematu: I Nieszpory, Matutinum, Laudesy, Msza o świcie (o ile jest formularz takiej mszy). We współczesnym Brewiarzu mamy mniej do odprawienia: I Nieszpory i Godzina Czytań uzupełniona o specjany formularz czytania Ewangelii i Kantyku. Tak odprawiają wigilie np. benedyktyni w Tyńcu.

Współczesny kalendarz (zwyczajny ryt rzymski) przewiduje Missa in Vigilia na następujące dni:

Vigilia Nativitatis DNJC, Vigilia Resurrectionis i Vigilia Pentecostes, które mają osobne formularze. Należy tu zauważyć, że Msza Wigilii Bożego Narodzenia nie jest Pasterką - Pasterka jest to pierwsza Msza Bożego Narodzenia odprawiana w nocy. W związku z tym nie należy jej odprawiać przed I Nieszporami Bożego Narodzenia, a niestosowne wydaje się wobec dzisiejszego odczuwania czasu odprawianie Pasterki przed północą. Podobnie jest z Mszą Wigilii Paschalnej, która ma inny formularz niż Msza Niedzieli Wielkanocnej.

Mam nadzieję, że powyższe uwagi wyjaśniają wszelkie nieporozumienia związane z tematem wigilii w liturgii Kościoła.

Komentarze

Wczesne śreniowiecze...

...potrydenckie jest niepomiernie ciekawsze. Ileż fascynujących źródeł!

Śpiewajcie chorał!

Fascynujące jest to późne

Fascynujące jest to późne średniowiecze potrydenckie. A wczesne średniowiecze potrydenckie jest jeszcze ciekawsze.

Panowie,

Ja zaś tylko zauważam, że budowanie mostów pomiędzy dwoma różnymi stanowiskami to nie to samo co dojście do wspólnego stanowiska.
List Ireneusza do Wiktora wielce pouczający.

Śpiewajcie chorał!

@ Sebastian

Idąc podobnym torem, jak przedmówcy myślę, że nie ma potrzeby patrząc przez pryzmat dzisiejszej teorii i praktyki liturgicznej wyrokować o fundamentalnej nieprzystawalności obu perspektyw. Warto sobie przypomnieć, na zasadzie (jak mi się zdaje) adekwatnego przykładu, że do IV w. w kościołach chrześcijańskich funkcjonowały w ogóle dwie odmienne tradycje świętowania Wielkanocy: w dzień żydowskiej Paschy (14 nisan) i w pierwszą niedzielę po pierwszej wiosennej pełni księżyca. Tu dopiero można by doszukiwać się nieprzystawalności, no i byli tacy, co to robili, a nawet próbowali zrywać na tym tle jedność pomiędzy kościołami. Ale co mądrzejsi uznawali autonomiczność dawnego zwyczaju i podkreślali, że odmienność zwyczaju liturgicznego, nawet w tak zasadniczej sprawie, nie implikuje braku jedności na poziomie lex credendi, wręcz przeciwnie. Warto w tej kwestii rzucić okiem na list Ireneusza z Lyonu do papieża Wiktora - daje do myślenia moim zdaniem.

Zgadzam się z Panem odnośnie

Zgadzam się z Panem odnośnie hermeneutyki ciągłości i rubryk. Wciąż mam wrażenie, że optyka Benedykta nie do końca jest do utrzymania.

Podobnie zgadzam się z Panem co do dogadywania się. Wcale nie widzę takiej konieczności, choć byłoby miło... Natomiast duża część wiernych i duszpasterzy (z Benedyktem na czele) chciałaby się porozumieć i znaleźć - może nie kompromis, ale jakieś wspólne rozwiązanie.

Natomiast absolutnie nie zgadzam się z Panem, co do kwestii czasu celebrowania liturgii wigilii paschalnej. Sposób celebracji od czasów późnego średniowiecza do 1955 roku uważam za barbarzyństwo i skandal. Niewiele innych wątków liturgii potrydenckiej tak mnie oburza, jak ta właśnie kwestia.

Ad p. Sebastian Gałecki

Przede wszystkim, te dwa stanowiska, które był Pan uprzejmy wyszczególnić, nie muszą się wcale dogadywać. Liturgia rządzi się odgórnymi prawami i jej ostateczny kształt nie musi (dzięki Bogu) zależeć od kompromisu, jaki między sobą wypracują.

Co do terminu "teatralizacji liturgii", który omal Pana nie zgorszył - rozpoczęcie wigilii paschalnej przed zmierzchem jest owszem, sprzeczne z liturgią, ale jedynie jeśli chodzi o jej literę, zaś duchowi liturgii nie sprzeciwia się ta praktyka żadną miarą! Jako uzasadnienie mogę przywołać całe wieki takiego właśnie odprawiania tej celebracji: najpierw popołudniem, a potem coraz wcześniej. Gdyby było inaczej, nie zawierałaby w sobie "pamiątki" po tych czasach w postaci nieszporów.

Mając tę świadomość, nie rozdzieram szat, kiedy spotykam się z liturgią wigilii paschalnej odprawianej przed zmierzchem, z drugiej strony też nie sabotuję celebrowania nieszporów Wielkiej Soboty, ciągle jednak zastanawiam się gdzie znajduje się złoty środek pomiędzy hermeneutyką ciągłości a wiernością współczesnym rubrykom...

PS. Niesławne nieszpory Wielkiej Soboty wynaleziono w 1955 roku, a nie wraz z wydaniem posoborowego brewiarza.

UIOGD!

Panowie drodzy,

trzeba jednak próbować. Każda ze stron ma swoje racje, a sa także inni, którzy widzą te racje równolegle i starają się zbudować między nimi most.
Faktem historycznym jest brak Nieszporów Wielkiej Soboty aż do wydania posoborowego Brewiarza. Można ten nowy formularz nazywać jak się chce, ale uzasadnienia w historii liturgii szukać będzie trudno...
Zdanie o "teatralizacji" liturgii jest, jakby rzec, znakiem niezrozumienia istoty liturgii. Z historycznego punktu widzenia liturgia Kościoła często określana była mianem "theathrum divinum". Wobec tego trudno stawiać zarzuty teatralizacji teatru bożego...
Ja osobiście i wobec Nieszporów Wielkiej Soboty, i wobec rozpoczynania Wigilii Paschalnej przed zachodem słońca zachowuję dużą rezerwę.

Śpiewajcie chorał!

Ad. L'organiste

A jak Pan wyobraża sobie porozumienie pomiędzy dwiema stronami, z których jedna twierdzi, że celebrowanie liturgii nocy paschalnej powinno odbywać się w nocy, a druga - że jest to "teatralizacja"?
Jak Pan wyobraża sobie pogodzenie dwóch stanowisk, z których jedno uznaje celebrowanie wigilii paschalnej w (liturgiczny) dzień nie mający ze zmartwychwstaniem nic wspólnego za jakąś pomyłkę i żarty, a drugie za tym tęskni?
Jak mają się dogadać ci, którzy nieszpory Wielkiej Soboty uważają za "potworka" z tymi, którzy tymi nieszporami kończą płacz po śmierci i złożeniu do grobu Pana?

No więc: jak się dogadać, przy tak fundamentalnych różnicach?

Robercie, niezaleznie od mszałów, formularzy etc.etc.:

było... o rany, jak to powiedzieć: genialnie? tak jak być powinno? niezwykle? doskonale?
ech, już czytałeś zachwyty na forum, więc sobie wybierz ulubione określenie.

Coś tam, w tym miejscu, jest z tego Ducha, nawet wtedy, gdy nie gubi piór ze skrzydeł...

Wielkie podziękowania dla księdza Piotra.
I w ogóle - lubię te literackie nici za "zwykłymi" imionami.

Sebastian Gałecki w kolejnej

Sebastian Gałecki w kolejnej doskonałej odsłonie: okazuje się tym razem, że ryt, którego reformę proponował sobór... bez wprowadzenia zmian nie jest spełnieniem wizji soborowej! Odkrywcze! A jeszcze ciekawsze, że ryt, który powstał jako niby wprowadzanie tychże zmian, jeszcze bardziej nie spełnia postulatów soboru.

Ad p. Sebastian Gałecki

?

UIOGD!

Ad. L'organiste

Widzę, że jednak przedsoborowy "lex orandi"/"lex credendi" (a właściwie sprzed 1955 roku)jest zupełnie inny, niż chciał tego ruch liturgiczny czy sobór...
I jak tu się dogadać?

* * *

Oczywiście, pisząc o novum własnych tekstów na wigilię Epiphanii miałem na myśli to, że powtarzało się wówczas mszę z Niedzieli Oktawy Narodzenia Pańskiego; nie wiedziałem, że lekcja i ewangelia były jednak własne. Informację zweryfikowałem i ma Pan rację.

Co do specyfiki wigilii paschalnej - co prawda rubryki expressis verbis nie nakazują odprawiania jej po nieszporach, ale rozumie się to samo przez się, skoro nieszpory Wielkiej Soboty (swoją drogą, dziwaczny tworek, nie widziany przed rokiem 1955) mają jeszcze "pasyjny" charakter, sama zaś wigilia zastępuje godziny kanoniczne odprawiane po nieszporach: kompletę i jutrznię (nie mylić z laudesami!). Zauważmy, że do roku 1955 ta wigilia, jak również wigilia Zesłania Ducha Świętego co do pory odprawiania nie różniła się od innych wigilii, jakie posiadał rok liturgiczny, mianowicie, jak Pan zauważył, między noną a I nieszporami. Różnicę stanowiła tylko ich struktura oraz świąteczny, a nie pokutny charakter. Nie mielibyśmy potworków w stylu nieszporów Wielkiej Soboty (i jednocześnie pozbawienia Wielkanocy I nieszporów), zastępowania komplety i jutrzni celebracjami o zupełnie innym charakterze itd., gdyby tę wigilię pozwolono odprawiać, tak jak i inne msze wigilijne, między noną a nieszporami. Tylko że wtedy... trzeba by było poskromić to, co nazywam duchem teatralizacji liturgii, który koniecznie musi mieć ciemno, kiedy teksty liturgiczne mówią o nocy...

UIOGD!

Aha, nowy Mszał...

Wg rubryk Mszału z lat 90 nie było jeszcze tych uwag (konieczność odprawiania po Nieszporach) odnośnie Wigilii Paschalnej, nie było również pozostałych pięciu wigilii. Wyraźnie jednak rubryka zakazuje zaczynania Mszy Wigilii Paschalnej przed zachodem słońca. Czyli - co wydanie to nowości, lecz w kierunku odzyskiwania tradycji.
Za to Liber Usualis z 1931 roku podaje jednak odrębny formularz Mszy w Wigilię Epifanii - jest powtórzeniem Niedzieli w Oktawie Bożego Narodzenia z własną Ewangelią i kolektą.

Śpiewajcie chorał!

* * *

Wg mszału z 2002 roku uroczystości posiadających odrębny formularz mszy wigilijnej jest 8:
j. Nativitas Domini
ij. Epiphania Domini
iij. Pascha
iv. Ascensio Domini
v. Pentecostes
vj. S. Joannis Baptistae
vij. Ss. Petri et Pauli
viij. Assumptio B. Mariae V.
z tym, że trzeba wziąć pod uwagę specyficzną strukturę, charakter i porę (obowiązkowo po nieszporach, które należą jeszcze do soboty) wigilii Paschy oraz drugi fakt: własne teksty na wigilię Epiphanię to novum. Wszystkie inne msze wigilijne można zgodnie z hermeneutyką ciągłości odprawiać po nonie.

UIOGD!

Ostatnio najpopularniejsze

Blog „Zasypywanie przepaści”
Miałem niedawno rozmowę na tematy liturgiczne z jednym moim współbratem. Rozmowa ta dała mi trochę do myślenia, dlatego dzielę się tym na blogu.
Blog „Krucjata anty-omniańska”
W Regula monachorum św. Fruktuoza z Bragi (+ ok. 665) znalazłem bardzo ciekawe zalecenie, co robić w przypadku przyłapania mnicha na efebo-, albo pedofilii. Pisze on:
Blog „Blog redakcyjny”
Ten krótki kolaż blogowy chcieliśmy dedykować dwóm świeżo wyświęconym diakonom: Krzyśkowi Porosło (autorowi wielu dobrych tekstów na Liturgia.pl) i Andrzejowi Krukowi (przyjacielowi).

O autorze

Co ludzie powiedzą?...

Robert Pożarski

Śpiewak, jeden z pierwszych kantorów Lektorskiej Scholi Cantorum ks. Wiesława Kądzieli (1988-97), założyciel i kantor Scholae Gregorianae Silesiensis (od 2000), kantor Scholae Mulierum Silesiensis (od 2002), Scholi Teatru Węgajty (od 1996), członek zespołu muzyki dawnej Bornus Consort (od 1995), solista - muzyka barokowa, współczesna, pieśni.

Uczeń Marcela Peresa (1996), wielokrotny uczestnik kursów mistrzowskich - Międzynarodowa Akademia Muzyki Dawnej w Wilanowie (1991-95), seminaria chorału bizantyjskiego pod kier. Charalambosa Rimbasa, Lykourgosa Angelopoulosa.

Wielokrotnie prowadził warsztaty chorałowe m.in.: w Dominikańskim Ośrodku Liturgicznym w Krakowie, na Festiwalu Muzyki Dawnej "Pieśń naszych korzeni" w Jarosławiu, w ramach projektów kulturalnych Stowarzyszenia "Schola Gregoriana Silesiensis".

Badacz średniowiecznych rękopisów liturgicznych.

Dyskografia:

1. Wincenty z Kielczy - Historia gloriosissimi Stanislai - Lektorska Schola Cantorum – 1994.
2. Stanisław Głowacki - Pasja wg św. Mateusza - soliści/Chór Cantores Minores Senza Battuta – 1994.
3. Marcin Mielczewski - Opera Omnia - Bornus Consort/Linnamusikuud - 1996
4. Benedic regem cunctorum - Oficjum rymowane o św. Wojciechu - Lektorska Schola Cantorum – 1997.
5. Augustyn Bloch - Millenium sancti Adalberti - Ars Nova/Bornus Consort/Il Canto – 1997.
6. Media vita - Bornus Consort – 1997.
7. Codex Calixtinus - Ensemble Codex Calixtinus/Chór Filharmonii Krakowskiej – 2000.
8. In agenda defunctorum - Missa Requiem Johannesa Ockeghema - Bornus Consort/Schola Gregoriana Silesiensis – 2004.
9. Heinrich Schütz - Symphoniae Sacrae I, II, Weihnachtshistorie - Capella Augustana – 2004.
10. In Assumptionis BMV - Bornus Consort/Schola Braci Dominikanów – 2005.
11. Cyprian Bazylik - O niebezpieczeństwie żywota człowieczego - Bornus Consort – 2006.
12. Ludus Passionis - Schola Teatru Węgajty – 2007.
13. Fulget in orbe dies - Oficjum rymowane o św. Jadwidze Śląskiej - Schola Gregoriana Silesiensis/Schola Mulierum Silesiensis – 2008.
14. Stanisław Szczyciński - Pasja wg św. Jana - Bornus Consort/Camerata Vistula – 2009.
15. Stefan Gąsieniec - kantata Bł. Czesław - Pogromca śmierci, obrońca Wrocławia - Trio St. Gąsieńca/Lower Silesia Ensemble/Chór Hand of God/Schola Gregoriana Silesiensis - 2009.

 

 

Najnowsze wpisy autora

Mysterium Trinitatis

2011-06-19

W drodze na Bielany (50 km) słuchałem dziś rano mszy radiowej od św. Krzyża. Zwłaszcza Trudnego Kazania Księdza Profesora.

Kazanie było trudne, jak ostrzegł autor już na wstępie. Ksiądz Profesor starał się udowodnić, dlaczego właśnie Trójca.

Od dwóch tysiącleci zachodni teologowie próbują wyjaśnić tajemnicę Trójcy.

Od dwóch tysiącleci wschodni teologowie wyjaśniają, że Trójca jest tajemnicą niemożliwą do wyjaśnienia.

 

Trójca, Bóg Ojciec, Bóg Syn, Bóg Duch Święty, więcej »

Tytułem objaśnienia.

2011-06-15

Zauważyłem, że pośród osób piszących tu i w innych miescach o celebrowaniu wigilii zdarza się konflikt pojęciowy. Konflikt wynika z różnego definiowania słowa "wigilia" w różnych źródłach. Poczułem się wywołany do tablicy, napiszę zatem kilka słów wyjaśnienia. więcej »

Kto może czytać i w jakim języku?

2011-05-21

Całą noc dzisiejszą męczyły mnie rozterki związane z przygotowaniami Szkoły Śpiewania Chorału do odprawienia mszy Wigilii Zesłania Ducha Świętego. Liturgia ma być w rycie przedsoborowym, a przebieg jej jest podobny do Wigilii Zmartwychwstania. Mamy przede wszystkim długą sekwencje czytań przeplatanych tractusami i oracjami. Komu można powierzyć wykonanie tych czytań i w jakim języku powinien to zrobić? Tradycjonaliści zapewne bez wahania daliby odpowiedź, ale ja przez to spać nie mogłem. więcej »

Czy możliwe jest pełne odtworzenie formy średniowiecznego chorału?

2011-03-02

Odkąd zająłem się śpiewem chorału wciąż zadaję sobie to pytanie. Jest to zasadnicze pytanie, na które próbują odpowiedzieć wszyscy uczestnicy muzycznego ruchu "wykonań historycznie poinformowanych", do którego sam przystąpiłem dawno temu, gdy w Polsce pojawili się pierwsi muzycy wykonujący muzykę dawną (barokową i renesansową) według starych traktatów i partytur.  więcej »

Lubiane na Facebooku