Krakowska Akademia Muzyczna w zeszłym tygodniu obchodziła jubileusz 75 urodzin Krzysztofa Pendereckiego, kompozytora, byłego jej rektora. W ramach jubileuszu odbyły się dwa koncerty jego muzyki, w których, jako śpiewak miałem możliwość wziąć udział. Głównie była to muzyka religijna: Psalmy Dawida – „młodzieńcze” dzieło kompozytora oraz Credo. Tak, jest to muzyka religijna. Penderecki lubi porównywać dzieło muzyczne do drzewa: ma być zakorzenione w ziemi, tj. w tradycji, dodajmy chrześcijańskiej tradycji oraz ma sięgać nieba, być na chwałę Stwórcy.
Przy tej okazji zrodziła się moja refleksja, czy i jak Kościół podejmuje dialog ze współczesną sztuką, czy – posługując się słowami pewnego teologa – Kościół jest „duchową ojczyzną”, dla tych, którzy poprzez dźwięki chcą wyrazić swoja wiarę, przywiązanie do chrześcijańskiej tradycji. Nie chodzi tylko o Pendereckiego, ale o całą rzeszę współczesnych artystów muzyków, plastyków. Czy „udostępnianie” kościoła na koncert już jest tym dialogiem, czy jeszcze nie, a jeżeli nie, to na czym ten dialog ma polegać?
Czy w formacji kapłańskiej, zakonnej jest czas i miejsce, by uwrażliwiać na piękno, czy zachęca się do udziału w koncertach, wystawach? Nie jest to oskarżenie kogokolwiek, raczej pytania, które warto przemyśleć.
Dominikanin, student Akademii Muzycznej w Krakowie, autor pieśni i opracowań pieśni liturgicznych.
Komentarze
wt., 6.1.2009, 12:19
rodzaje sztuki
Dryhtnes are gebide, Metudes miltse...
sob., 3.1.2009, 21:58
dialog