W dobrym śpiewie, a zwłaszcza w dobrej modlitwie, potrzebna jest cisza. W trakcie jej trwania na blogu Vigilantes zaśpiewali wigilię Zwiastowania, przygotowali [prawie doskonale] wigilię Trójcy Świętej a w między czasie uknuty nawet został podstępny plan, żeby zaśpiewać uroczyste I nieszpory Zesłania Ducha Świętego. Jak widać, jesteśmy cisi, ale skuteczni. Mróweńki takie, pszczółki gorliwe. Pauza, a my dzielnie działamy. więcej »
Chorał wyrósł ze śpiewnej recytacji, momentami tak natchnionej, że aż tchu brakuje, kiedy się próbuje powtórzyć. Faluje taka głoska i faluje, wnosi się, opada i znów wznosi a ojciec bezdusznie nie pozwala wziąć oddechu. Bierzemy tajnie i wymiennie. więcej »
Do śpiewu IX responsorium dochodziliśmy stopniowo. Najpierw wskoczyliśmy na schodek o wdzięcznej nazwie: "IV ton". Śpiewnie go przypomina trochę robienie na drutach: trzeba liczyć oczka-sylaby i to od końca. Troche prucia złych ściegów było, ale efekt ostatecznie zadowalający. więcej »
Czyli granaty, owoce takie. W ćwiczonych dziś antyfonach były leitmotivem i w pewien sposób także słowem proroczem, gdyż mimo dzielnego działania przeponami, pomór jakiś na nas padł i wszyscy przejawiali niejaką senność. U niektórych spowodowała ona nawet zanik działania przeponą oraz narządem mowy, co jednak zdecydowanie nie upośledziło narządu słuchu, bo jak polegliśmy podczas psalmu, to ów osobnik zarechotał jako pierwszy. Niektórzy tradycjonaliści bywają straszni. więcej »
Widać przywykliśmy juz do temperatur sporo poniżej zera, bo dziś frekwencja była świetna. W dotarciu napróbę nie przeszkodziła nawet ściana z płyty paździerzowej, która nagle wyrosła na krużgankach i, mając bliźniaczą siostrę za rogiem, skutecznie wyjęła z przestrzeni sporą część "spacerniaka". więcej »
To była piękna neuma, oznaczająca niewątpliwie piękny dźwięk. Wyznaczono jej miejsce na trzeciej linii. Usiłowaliśmy ją zdobyć i wydobyć, jednak efekty naszych starań ojciec podsumował stwierdzeniem: "Wisicie na tej linii jedną ręką, a powinniście usiąść". Nie sądzicie, że to piękny widok: osiem osób (mrozy przetrzebiły skutecznie nasze śpiewacze stadko) wiszących na jednej ręce w równym rządku na linii z samotną neumą? Smętnie okręcających się na mrozie (ostatnia neuma przed pauzą, więc dźwięk długi), aby potem opaść z oddechem [ulgi] na niższy dźwięk? więcej »
A mowa o hymnie wigilii Zwiastowania Pańskiego, którą właśnie ćwiczymy. Dziś czyniliśmy to wyjątkowo licznie, gdyż na próbę przyszli prawie wszyscy dotychczasowi i nowi śpiewacy. Mieliśmy tak mocny dźwięk, że polifonia zza ściany (Znany Organista wraz z ojcem orzekli, że barokowa) nie miała szans. Pięknie śpiewali, ale co chorał, to chorał. Muzyka korzeni w końcu. więcej »
Dziś miejsce próby było zaskakujące. Zakamuflowaliśmy się w salce zaopatrzonej w czajnik oraz kubki, umiejscowionej za wieszakami na kapy braci, z oknami na mały wirydarz i święcące mdłym światłem okna refektarza (z czego widzieliśmy tylko mdłe światło). Spowodowane to zostało chęcią świętowania, do którego kilka powodów nam zdążyło sie już zebrać: wigilia Epifanii, Nowy Rok i inne okazje pomniejsze. Zresztą każda dobra jako powód do wypicia herbaty w dobrym towarzystwie i przekąszenia czymś słodkim lub krakersem. więcej »
Ojciec pojawił się punktualnie, szeleszcząc znacząco trzymaną w ręku karteczką. Wnikliwy obserwator miał okazję dojrzeć na niej trzy kolumny podzielone na zwrotki, ale zajęliśmy się raczej przygotowywaniem naszego "magicznego" kręgu z krzeseł postawionych w miejsce przesuniętych pod ściany stołów (miejsce akcji: odzyskany z tej racji, iż System Eliminacji Studentów Jest Aktywny, albert). Ponieważ pojawiły się trzy nowe osoby (witamy Magdę, Gosię i Magdę), nakazano nam zaznajamiać się, po czym nakazujący zniknął gdzieś w otchłaniach klauzury. więcej »
Matutinum Objawienia Pańskiego nie posiada Invitatorium i Hymnu. Tuż po prośbie celebransa, aby Pan otworzył jego wargi a one będą ogłaszać chwałę Boga, a potem wezwaniu Pana ku pomocy i oddaniu Mu chwały, następuje pierwszy nocturn. więcej »
Redakcja z Ośrodka Liturgicznego nie przestaje zadziwiać. Dziś na przykład okazało się, że to, co miało być twórczym rozwiązaniem problemu z obecnością czterech stron numer 21 w śpiewniku, tylko pozornie było tym, czym być się zdawało.
Ha! więcej »
Zaczęło się - po świątecznym lenistwie wzięliśmy się do ostrej pracy, zwłaszcza, że wigilia Epifanii tuż, tuż. Dziś próba, jutro próba, w środę dla odmiany próba a w czwartek - wigilia. Dziś po krótkiej debacie na temat regionalnych odmian kolęd w innych regionach całkiem nieznanych przebiegliśmy chyżo przez wszystkie antyfony oraz responsoria, które nam z mocą wymasowały przepony a także aparat śpiewający. więcej »
Wreszcie spadł śnieg. Wbrew pozorom nie jest to jedynie uwaga meteorologiczna inspirowana długotrwałym wyczekiwaniem a dośc istotny element mający wpływ na skład scholi na próbie. Śnieg i przedświąteczne zakupy skutecznie zakorkowały miasto, redukując liczbę scholistów. więcej »
Zima jednak robi swoje, nawet pomimo ładnej pogody, i na próby przychodzi nas mała grupka. Dzielnie jednak śpiewamy i dziś udało sie ustalić kantorów większości responsoriów i je przećwiczyć. Co prawda alberta sprofanował jakiś zespół z gitarami i innym sprzętem grającym, przez co wylądowaliśmy znów pod czujnym okiem przeorów z auli, jednak trzeba przyznać, że chorał może skutecznie zagłuszyć dźwięki zza ściany. więcej »
Pusty dziś był parapet ostatniego okna w północnym skrzydle krużganków. Niepokojąco pusty, bo pora była już godna a nas raptem dwoje było, oboje podgrypieni. Z czeluści zakrystii wynurzył się o. Grzegorz i pełni nadziei, że jednak Pan pomnoży naszą liczbę, zawładnęliśmy Albertem. To znaczy salą św. Alberta. więcej »
Wystarczy odpowiednio przydepnąc scholę ciśnieniem oraz niedospaniem związanym z roratami, a już dochodzi do niepokojących mutacji. Nie, żeby panowie nagle utracili zdolność panowania nad swoimi głosami, chodzi raczej o mutowanie scholi dominikańskiej (czyli z natury psiej) w scholę wydająca z siebie kocie odgłosy. I żeby to jeszcze było mruczando... więcej »
Dziś zaczęliśmy przypominanie sobie melodii do wigilii Epifanii. Dawni dominkańscy przełożeni łypali na nas z portertow w auli, jeden nawet podejrzanie podobny do o. Grzegorza, a my brnęlismy przez od roku nie odwiedzane przez nas przestrzenie melodyczne. Gdzieś z spod neum nieśmiało zamajaczyły zeszłoroczne emocje, niektórzy nawet rozpoznali responsoria, które prowadzili jako kantorzy. Pomimo to bemole i kasowniki nadal czyhają na czystość, oczywiście naszego śpiewu, i oczywiście udaje im się ja wyraźnie naruszyć. Podstępne. więcej »
Trzeba przyznać, że ojciec bardzo sugestywnie odtworzył startowanie czapli do lotu. Rękawy habitu wyglądały zdecydowanie jak skrzydła. Czuło się, że "to strasznie ciężkie ptaszysko jest. I z wody startuje". I wstyd przyznać, ale była to metafora naszego zaczynania wersetu. więcej »
Zaczęliśmy w poniedziałek, w kościele OP-mniszek na Gródku. Fakt, że obecnie jest to wnętrze w remoncie a sklepienie ginie w mroku desek i rusztowań, miał swój wpływ zarówno na nasze lekkie zgubienie przestrzenne, jak i wytłumienie dźwięku. Zanikł nieco nasz przyjaciel, pogłos, litościwie skrywający minięcia się z melodią. Tak więc zapadła decyzja - nagrywamy jeszcze raz, na próbie. więcej »
Litera "y" to trudna literka. Trudno powiedzieć czy z powodu trudnego dzieciństwa, utknięcia na stale u wylotu gardła czy innych równie poruszających powodów, co nie zmienia faktu, że zaśpiewanie jej to sztuka. Ponieważ wypada akurat na końcu "prawicy" wieńczącej wers i przez to zwieńczonej ozdobnikiem, mieliśmy krótki wykład o tym, jak to zaśpiewać, żeby to nie brzmiało jakbyśmy zgubili dźwięk i utknęli na przydługim "yyyyy" niepewności poszukiwania. więcej »
Grupa chorałowa
Uszy nie mają tego samego przywileju, co oczy, gdyż nie posiadają powiek (Giovanni Carlo Ballola).
Naszym opiekunem ze strony Dominikańskiego Ośrodka Liturgicznego jest o. Grzegorz Przechowski OP.
Wizytówka grupy dostępna jest pod adresem www.liturgia.pl/projekty/
grupachoralowa.