Lans na nadchodzący rok

2008-12-23

Zawsze chciałam być sanitariuszką. Albo niepozorną łączniczką wysyłaną na linię frontu. Taką "kobietą dzielną któż znajdzie...". Mam beret, mam szary płaszczyk. Tylko jak dotąd nie mogłam się zdecydować, jaką treścią berecik i płaszcz wypełnić. No i już mam.

Najpierw fragment Listu św. Piotra z drugiej niedzieli Adwentu:

(...) jakimi winniście być wy w świętym postępowaniu i pobożności, gdy oczekujecie i staracie się przyśpieszyć przyjście dnia Bożego, który sprawi, że niebo, płonąc, pójdzie na zagładę, a gwiazdy w ogniu się rozsypią" (2 P 3, 11b-12).

A do tego cytat z programowego artykułu w nowym piśmie "44" (polecam, polecam). Artykuł autorstwa Rafała Tichego - "Czas na Apokalipsę":

Mesjanistę wypatrującego paruzji można porównać do akowca, oczekującego godziny "W". Nie ma po co się mościć w tym okupacyjnym życiu, rozpiera go radość oczekiwania na ostateczny zryw, ale zarazem niepokoi groza wypadków, które mają nastąpić. Oczywiście, w czasie oczekiwania na godzinę "W" trzeba jakoś żyć: pracować, uczyć się, bawić, być może ożenić się, wybudować dom, a nawet w przypływie natchnienia napisać książkę, ale to wszystko nie jest ostateczne, tylko tymczasowe, bo już za chwilę dom posłuży jako budulec do postawienia barykady, żona bardziej niż kochanką stanie się towarzyszką broni, a książki posłużą jako podpórka pod cekaem. A potem wszystko będzie już całkiem inaczej, bo miasto zostanie wyzwolone. Teraz jest okupacja, trzeba przetrwać, przygotowywać się na godzinę "W" i wypatrywać jej znaków. W czasach ostatecznych trzeba żyć, pracować, modlić się i pisać poezje, tak jak w czterdziestym czwartym.

 

Prawda, że ładnie się łączą?

Dzięki, chłopaki, za ten mesjanistyczny lans!

Komentarze

Nowa Mobilizacja Walczącej Warszawy

Kingo, w październiku czytałem wspomnienia Marii Okońskiej z okresu Powstania Warszawskiego. Bardzo poruszyła mnie ta lektura. "Kiedy 1 sierpnia 1944 roku wybuchło Powstanie Warszawskie, dziewczęta z grupy Marii Okońskiej postanowiły, że włączą się w nie z programem apostolskim. Pracowały i modliły się tworząc na początek powstańczy punkt modlitwy. Maria Okońska napisała wówczas odezwę do ludności stolicy zatytułowaną Nowa Mobilizacja Walczącej Warszawy. Wzywała w niej do dziewięciodniowej nowenny (od 15 do 26 sierpnia). Na program składała się spowiedź i komunia św. oraz różaniec. Z tekstem Mobilizacji trójka dziewcząt dotarła do Komendy IV Rejonu i została zaprzysiężona jako żołnierze-łączniczki w szeregach Armii Krajowej. Wydrukowany na plakatach tekst umieściły na murach i schronach. Prowadziły modlitwy, organizowały również życie sakramentalne dla żołnierzy i ludności cywilnej. Dostarczały komunikanty i hostie do Mszy świętej, prowadziły kapłanów do ludzi ukrywających się w schronach. W dniu 26 sierpnia, kiedy Warszawa została okrutnie zbombardowana, dziewczęta uświadomiły sobie, że ludzie giną w dniu Matki Boskiej Częstochowskiej, umierają po Komunii świętej, w stanie łaski uświęcającej. Zdały sobie sprawę z tego, że uratowane zostały dusze setek mieszkańców stolicy." Miasto nie zostało wyzwolone jak tego oczekiwały dziewczęta, Jerozolima pozostała w rękach niewiernych. Zwycięstwo przyszło przez klęskę, zawsze inne niż tego oczekujemy. A nowy magazyn "44" już prawie przeczytałem. serdeczności

Ostatnio najpopularniejsze

Blog „Zasypywanie przepaści”
Miałem niedawno rozmowę na tematy liturgiczne z jednym moim współbratem. Rozmowa ta dała mi trochę do myślenia, dlatego dzielę się tym na blogu.
Blog „Krucjata anty-omniańska”
W Regula monachorum św. Fruktuoza z Bragi (+ ok. 665) znalazłem bardzo ciekawe zalecenie, co robić w przypadku przyłapania mnicha na efebo-, albo pedofilii. Pisze on:
Blog „Blog redakcyjny”
Ten krótki kolaż blogowy chcieliśmy dedykować dwóm świeżo wyświęconym diakonom: Krzyśkowi Porosło (autorowi wielu dobrych tekstów na Liturgia.pl) i Andrzejowi Krukowi (przyjacielowi).

O autorze

Trzy grosze

Kinga Wenklar

Żona. Matka trójeczki.

Językoznawca. Adiunkt w IJP PAN.

Prywatnie i publicznie - w stanie permanentnego zaangażowania.

 

Najnowsze wpisy autora

Mistyka pyry i gzika

2011-07-16

Myślę wciąż o idei otwartości i jej dziwacznych postaciach. To gdzieś na jej marginesie sięgnęłam po numer „Więzi” (lipiec 2001) dotyczący duchowości codzienności. I jeszcze chodzi mi po głowie coś, co zauważył nasz rodzinny przyjaciel – że póki co, wszyscy nasi współcześni święci są dziećmi duchowości jednak wciąż trydenckiej. więcej »

Łyżka dziegciu, czyli o scholi oazowej

2011-06-24

Od kilku miesięcy mam nieskrywaną przyjemność uczestniczenia w życiu parafii, która tętni duchem ks. Blachnickiego. Począwszy od kapłanów a na dzieciach skończywszy - czuje się tam ogromną troskę i dbałość o liturgię, życie wspólnoty i mienie Kościoła. Zwykła wiejska parafia. Jest mi tam po prostu dobrze. więcej »

Dzieci na krzyż

2011-03-04

Zapisaliśmy kolejne dziecko na krzyż. Naszym marzeniem jest, żeby się tam dostało. Na razie jest na początku drogi, lista rezerwowa. Ale jesteśmy dobrej myśli. więcej »

Prawa duchowej dynamiki

2011-02-08

Jak człowiek odpowiednio dużo czasu spędzi przed Bogiem na siedząco, stojąco, na głowie, z nogą na nogę, z rękami w kieszeniach etc., to przyjdzie i taki czas, że zupełnie naturalnie krzyżem się położy.

 więcej »

Lubiane na Facebooku