Kwestia żydowska

2011-01-21

W pociągu, w przedziale rozmowa dwóch starszych kobiet. Jedna zapalczywie gada, druga z dziwaczną miną, potakuje i nie daje nic po sobie poznać − czy jej to dotyczy? czy się interesuje? czy w ogóle coś rozumie?

Kobieta gadająca nie daje chwili wytchnienia: a to „Żydzi”, a to „żydokomuna” i Bóg wie, co jeszcze. Nawraca przy tym na rozgłośnię radiową, która za nazwę obrała sobie imię pewnej Żydówki, oraz na niejakiego generała Wileckiego, ponieważ jest kandydatem w zbliżających się wyborach prezydenckich. Wojuje nieustannie z niewidzialnymi przez innych podróżnych wrogami i wykrzykuje w kółko jak najęta. „Żydzi!”, „Żyd!”, „żydokomuna!”. W końcu nie wytrzymuję i mówię:

− Przepraszam, proszę tak nie mówić, jestem Żydem i Pani mnie obraża.

Kobieta wytrzeszcza na mnie oczy i na minutę milknie stropiona. Otrząsnąwszy się z pierwszego szoku odpowiada:

−Ale żydokomuna to nie jest określenie obraźliwe, bo to prawda!

I dalej:

− Żydzi sprzedali Polskę, i to jest fakt!

*

Odwiedziny u sąsiadów. Gospodyni częstuje ciastkami o specyficznej formie.

− I jak? Dobre? Bo ja tego nawet nie spróbowałam. To Tadziu przyniósł z pracy, bo jego szef był tam w Palestynie na wycieczce i przywiózł ciastka. Ale ja jakoś nie mogę ich jeść, jak pomyślę, że to stamtąd…

− Tak? Ale dlaczego? − pytam między jednym a drugim kęsem. Odpowiedź po chwili zakłopotania:

− Wiesz, bo oni są jacyś dziwni. Ten ich wygląd, strój… Mnie to jakoś obrzydza. I jak sobie pomyślę, że to oni robili te ciastka, dotykali tego, to mnie to odrzuca. No nie spróbuję i już!

*

Przygodny starszy pan, któremu pomogłem wyjść z tramwaju, pełen wdzięczności zaczyna ze mną rozmowę. Jakiś czas idziemy w tym samym kierunku, dlatego pogawędkę wypełniają rozważania o sytuacji w kraju. Żydzi rujnują Polskę. Wśród rozmaitych przykrych nowinek jest i ta, że prezydent Kwaśniewski jest Żydem:

− Przecież jego ojciec (czy dziadek) miał na nazwisko Sztolcman! To jest udowodnione. Ale on się nie przyznaje! A przecież mógłby się tylko przyznać i przeprosić Polaków!

*

Przechodzę krakowskimi Plantami. Z daleka dobiegają mnie pijackie wrzaski. Jakiś facet siedzi na ławce i wściekle wykrzykuje najohydniejsze wyzwiska. Okazuje się, że nienawidzi Żydów. Zwalniam kroku, słucham. Nienawiść okazuje się raczej bezinteresowna, jednak nie to jest uderzające. Bo oto w toku przekleństw i złorzeczeń pijakowi udaje się powiedzieć dwie rzeczy najzupełniej prawdziwe:

− …bo Żyd − to Żyd! I nie inaczej!

− …a w Polsce to już tak się wszystko ‘pokiełbasiło’, że ‘ni zbója’ nie wiadomo, kto jest Żyd, a kto nie!

Komentarze

"Jeden jest Prawodawca i

"Jeden jest Prawodawca i Sędzia, w którego mocy jest zbawić lub potępić. A kimże jesteś, byś sądził bliźniego?" (Jakuba 4,12)

-

[----]

Pani Beato,

jeśli chodzi o Królową Polski, nic by nie dało przypomnienie, z jakiego ludu pochodziła. Na wieść, że Jezus był Żydem, kobieta-z-pociągu śpiesznie zauważyła, że przecież był Bogiem, co - jak wynikało z dalszej wypowiedzi - niejako niweluje drobny fakt pochodzenia. Myśleniu ideologicznemu nie da się wykazać niekonsekwencji. To chyba jest dwójmyślenie. Co do drugiego fragmentu: faktycznie mogło chodzić o Palestyńczyków, ale osoba, która wyrażała niechęć, nie ze względu na nich nie chciała się tknąć ciastek. Odezwa, którą Pani przytacza, jest świadectwem spraw, które do powszechnej polskiej świadomości jakoś nie mogą dotrzeć. Chociaż czy można mówić o "powszechnej polskiej świadomości"? W Polsce to już się tak wszystko pomieszało, że nie wiadomo kto Polak, a kto nie!

-

[----]

Ostatnio najpopularniejsze

Blog „Zasypywanie przepaści”
Miałem niedawno rozmowę na tematy liturgiczne z jednym moim współbratem. Rozmowa ta dała mi trochę do myślenia, dlatego dzielę się tym na blogu.
Blog „Krucjata anty-omniańska”
W Regula monachorum św. Fruktuoza z Bragi (+ ok. 665) znalazłem bardzo ciekawe zalecenie, co robić w przypadku przyłapania mnicha na efebo-, albo pedofilii. Pisze on:
Blog „Blog redakcyjny”
Ten krótki kolaż blogowy chcieliśmy dedykować dwóm świeżo wyświęconym diakonom: Krzyśkowi Porosło (autorowi wielu dobrych tekstów na Liturgia.pl) i Andrzejowi Krukowi (przyjacielowi).

O autorze

Małe nieoczywistości

Mateusz Czarnecki

Absolwent Polonistyki UJ, zajmuje się redakcją książek.

Mąż wspaniałej żony i tato czterech córek. Mieszka na wsi polskiej.

Najnowsze wpisy autora

Sekwencja

2012-04-18

Zmieszany jeszcze jestem. Poukładało się jakoś nieprzewidzianie. Trochę inaczej niż przypuszczałem. Już od Niedzieli Palmowej, z jej zimnym hosanna, kiedy gorliwość stłamsiło rozkojarzenie, dzieci kaszlące w stronę ołtarza. więcej »

D.O.M.

2012-03-14

Zakład pogrzebowy. Zakład pogrzebowy? Nie, to pomyłka. Te pseudosecesyjne zawijasy na szyldach, fioletowa i czarna otoczka witryn nie może mieć nic wspólnego z pogrzebem. Głupie, niedojrzałe żarty. Zabawa w smutek. więcej »

W lutym, bieżącego roku

2012-02-20

Pani Wisława Szymborska. Słyszałem o niej, wiedziałem. Ale to ze względu na jej poezję. Na − poetkę. Była nieodłączna od świata, w którym się pojawiłem. więcej »

Przytomność

2012-02-10

Która godzina? Mam słabą pamięć, przykrótką. Nie pamiętam. Chyba wiele się zmieniło od ostatniego razu, wcześniej było inaczej. Inne słowa przychodziły do głowy. Inaczej rysował się wieczór. Niewiele z tego kojarzę. więcej »

Lubiane na Facebooku