Miejsce w kościele

2009-01-13

Mam nieodparte wrażenie, że miejsce, jakie zajmujemy w czasie mszy (z przodu, z tyłu, w kruchcie, w kącie…) coś o nas mówi i coś ważnego wyraża. Pewnie po części wynika z naszego naturalnego usposobienia, które ujawnia się również w innych sytuacjach. Ktoś lubi być w samym środku, a ktoś woli stać z brzegu. Nawet gdyby na tym poprzestać, to już daje to trochę do myślenia. A gdyby założyć, że to miejsce w dużej mierze odzwierciedla poziom naszego wewnętrznego zaangażowania w liturgię, a może nawet w wiarę, to materiału do przemyśleń jest jeszcze więcej.

Nie wiem czy samo podejście bliżej, do ołtarza może w nas coś zmienić. Pewnie tak, choć zazwyczaj dzieje się na odwrót. Podejście bliżej jest następstwem jakiejś wewnętrznej przemiany, potrzeby. Nie sądzę by ktoś, kto stawia się na obrzeżach Kościoła pchał się blisko ołtarza. Nie dziwię się temu, zwłaszcza jeśli jest to wynikiem świadomej decyzji. Nie sądzę również, by ktoś kto jest zaangażowany w życie wiarą uczestniczył we mszy z samochodu, przy otwartej szybie (widziałem!!!). A zatem nie od rzeczy jest zastanowić się gdzie jest moje miejsce i dlaczego?

Komentarze

Dlatego...

nikogo nie osądzam na tej podstawie, ani nie chcę powiedzieć, że jest to żelazna reguła, że z przodu są zaangażowani, a z tyłu niezaangażowani. Po prostu uważam, że zajmowane przez nas miejsce, zazwyczaj coś wyraża. Natomiast na pytanie co wyraża, to już każdy musi odpowiedzieć sobie sam.

Miejsca

Lubię być blisko ołtarza,ale też lubię ostatnie ławki.Ostatnie ławki wybieram zawsze w tedy ,kiedy jestem pierwszy raz w nieznanym mi Kościele ,albo gdy się spóźnię na mszę św,czy też kiedy przychodzę przemyśleć pewne sprawy - przychodzę wtedy dużo wcześniej, i tak zostaje w ostatniej ławce.A co do uczestniczenia we mszy z samochodu to mogę jedynie porównać do mszy pokazywanych w telewizji w tym czasie np. można wypić kawę,zjeść deser.

w mojej parafii był taki

w mojej parafii był taki ksiądz, dawno temu, który zanim zaczął mszę świętą odprawiać, kazał przysuwać się do ołtarza, zawsze to robił. I tak robiliśmy. Kościół nasz był wówczas niewielki. Stanięcie przy ołtarzu to znaczyło stanąć najdalej w odległości małego kroku.

różnie to bywa

Np. wczoraj w kościele widziałem znanego i bardzo chrześcijańskiego polityka, a siedział w jednej z ostatnich ławek.

A gdyby zastosować do

A gdyby zastosować do określenia miejsca w kościele przypowieść o celniku i faryzeuszu? Albo praktykę publicznych pokutników z pierwszych wieków? "Człowiek sądzi według tego, co widzą oczy, ale Pan widzi serce", jak Pan powiedział do Samuela.

Dryhtnes are gebide, Metudes miltse...

Coś na ten temat

Napisałem coś na ten temat w aktualnym Liście. Nieskromnie polecam.

Ostatnio najpopularniejsze

Blog „Zasypywanie przepaści”
Miałem niedawno rozmowę na tematy liturgiczne z jednym moim współbratem. Rozmowa ta dała mi trochę do myślenia, dlatego dzielę się tym na blogu.
Blog „Krucjata anty-omniańska”
W Regula monachorum św. Fruktuoza z Bragi (+ ok. 665) znalazłem bardzo ciekawe zalecenie, co robić w przypadku przyłapania mnicha na efebo-, albo pedofilii. Pisze on:
Blog „Blog redakcyjny”
Ten krótki kolaż blogowy chcieliśmy dedykować dwóm świeżo wyświęconym diakonom: Krzyśkowi Porosło (autorowi wielu dobrych tekstów na Liturgia.pl) i Andrzejowi Krukowi (przyjacielowi).

O autorze

Obyś miał ciało!

Marek Rojszyk OP

Dominikanin. Od ponad dziesięciu lat zajmuje się praktyką wykonywania chorału gregoriańskiego.

Uczestniczył w nagraniu czterech płyt i brał udział w licznych przedsięwzięciach liturgiczno-muzycznych, szczególnie w zakresie rekonstrukcji dominikańskiej tradycji śpiewu.

Pracował nad popularyzacją chorału gregoriańskiego w środowisku akademickim.

Prowadzi zajęcia z chorału gregoriańskiego odbywające się w ramach działalności Stowarzyszenia "Sztuka Żywota".

Najnowsze wpisy autora

Katolicki głos?

2009-03-17

Zgodnie z obietnicą zamieszczam kilka krytycznych uwag na temat Radia Maryja. Nie są odkrywcze, praktycznie wszystko to zostało już gdzieś napisane, ale chętnie sformułowałem je dla siebie, bo jest to zrąb tego, co uważam za najbardziej odpychające i patologiczne. A poza tym są to moje osobiste spostrzeżenia, które poczyniłem słuchając RM i przeglądając „Nasz Dziennik”. więcej »

Winne grono życia

2009-03-14

Skoro pojawił się wątek adoracji Krzyża, to dołączam jeszcze jedną modlitwę, która jest kompilacją tekstów z Ojców Kościoła. więcej »

Dialog na twardych warunkach

2009-03-12

Kilka dni temu słuchając radia Maryja (a i owszem, słucham czasami, próbując zrozumieć to patologiczne zjawisko) trafiłem na telefoniczną wypowiedź młodej dziewczyny, studentki, która dzieliła się swoim rozumieniem dialogu międzyreligijnego. więcej »

Lubiane na Facebooku