Notatnik: E. Stachura

2009-01-01

"Temu, kto czeka, może wydawać się, że czeka na cud, że czeka na życie, ale naprawdę czeka na własny pogrzeb. Czemu na pogrzeb, a nie na z życiem wesele? Bo czy można czekać na życie, które ma to do siebie, że jest oczywiście zawsze tu i jest oczywiście zawsze teraz? Czy można czekać na coś, co nie przychodzi, bo jak i po co miałoby przychodzić, jeżeli już tu jest?

Więc obudź się, najmilsza; obudź się, najmilszy. Wyjdź na pole i spójrz dookoła, i spójrz pod stopy na ziemię, i spójrz nad głowę na niebo, i dziwuj, dziwuj się, bo przecież jest czym. Skąd to wszystko jest i czym to wszystko jest? Widzisz, jakie to ogromne, żywe i coraz inaczej piękne? I nie ma w tym wszystkim ani cienia słowa. Chyba, że ty je wypowiesz. Ale po co? I jeżeli je wypowiesz, czy będzie mieć to słowo cokolwiek z tym wszystkim wspólnego? Nawet jeżeli powiesz swoje sakramentalne: „o, Boże wielki!” – czy będą mieć te słowa cokolwiek z tym wszystkim wspólnego? Jeżeli powiesz temu: „stop!” – czy się zatrzymają ptaki, obłoki, wiatr, woda strumienia, słońce i w ogóle? Zaprawdę nie masz tu nic do powiedzenia. Stój cichutko albo idź wolniutko i patrz oczami, i słuchaj uszami, i czuj nosem, i smakuj językiem i podniebieniem, i dotykaj stopami, dłońmi i całym ciałem. Twoje ciało jest tym samym, czym to wszystko. Nie myśl, nie przeszkadzaj ciału być, a odkryjesz ciało, poczujesz ciało i poczujesz dotykalnie, namacalnie, jaki wielki spłynie na ciebie spokój i jaka wielka radość. Spokój i radość czystego bycia.

A potem wróć do domu, do telefonu, do patefonu, do magnetofonu, do tranzystora, do telewizora, do książek, jednym słowem: do słów. I może zobaczysz, może cię olśni ta oczywistość, że jedno jest sobie jednym, a drugie jest sobie drugim. W tobie i tylko w tobie, w człowieku jest zarazem jedno i drugie: ciało i Słowo, czyli ciało i Dusza. Fenomen to jest najniezwyklejszy z niezwykłych. Możesz zbawić wszystko: i Duszę, i ciało, jeżeli zobaczysz, że Dusza jest sobie Duszą, a ciało jest sobie ciałem." (Oto)

Komentarze

Różne spacery

Ten tekst przypomniał mi różne nasze spacery, kiedy często panowała taka cisza, a wokół wszystko było piękne, tak jakby słowo mogło coś zburzyć. Zastanawiałem się czasem po takich spacerach, czy wszystko jest w porządku, czy rzeczywiście nie ma o czym ze sobą rozmawiać? Ale jak tak czas upływa to coraz bardziej widzę, że te spacery nie potrzebowały słów, że ta cisza działała.

potęga ciała

W naszej kulturze " potęga ciała" polega na jego urodzie. Tymczasem" potęga w ciele" jest rzadkością, bo większość ludzi pozbywa się jej torturując swe ciało upiększającymi zabiegami lub wstydząc się go. A przecież nie ma żadnego znaczenia kształt, wymiary, kolor skóry ani wiek - ważne, czy nasze ciało czuje i funkcjonuje zgodnie z przeznaczeniem, czy jesteśmy zdolni do reagowania, do doznawania całego bogactwa uczuć. Czy nasze ciało się boi, czy paraliżuje je strach i ból, czy jest zdrętwiałe po dawnym wstrząsie, czy ma swoja muzykę. Nie ma jednego przepisu na piękne ciało. Natura chce, aby ciało czuło, aby miało kontakt z przyjemnością, sercem i duszą. Tylko w zgodzie z naturą można doświadczyć świętości swojego ciała i pojmować je nie jako brzemię, które jesteśmy skazani nieść przez całe życie, ale jako odskocznię do duchowych doświadczeń. Bo najistotniejszą kwestią nie jest kształtowanie formy, ale odczuwanie. Nic więcej nie ma znaczenia.

kore

Dziękuję

Dziękuję za przypomnienie o E. Stachurze - wracam do jego poezji.

Ostatnio najpopularniejsze

Blog „Zasypywanie przepaści”
Miałem niedawno rozmowę na tematy liturgiczne z jednym moim współbratem. Rozmowa ta dała mi trochę do myślenia, dlatego dzielę się tym na blogu.
Blog „Krucjata anty-omniańska”
W Regula monachorum św. Fruktuoza z Bragi (+ ok. 665) znalazłem bardzo ciekawe zalecenie, co robić w przypadku przyłapania mnicha na efebo-, albo pedofilii. Pisze on:
Blog „Blog redakcyjny”
Ten krótki kolaż blogowy chcieliśmy dedykować dwóm świeżo wyświęconym diakonom: Krzyśkowi Porosło (autorowi wielu dobrych tekstów na Liturgia.pl) i Andrzejowi Krukowi (przyjacielowi).

O autorze

Obyś miał ciało!

Marek Rojszyk OP

Dominikanin. Od ponad dziesięciu lat zajmuje się praktyką wykonywania chorału gregoriańskiego.

Uczestniczył w nagraniu czterech płyt i brał udział w licznych przedsięwzięciach liturgiczno-muzycznych, szczególnie w zakresie rekonstrukcji dominikańskiej tradycji śpiewu.

Pracował nad popularyzacją chorału gregoriańskiego w środowisku akademickim.

Prowadzi zajęcia z chorału gregoriańskiego odbywające się w ramach działalności Stowarzyszenia "Sztuka Żywota".

Najnowsze wpisy autora

Katolicki głos?

2009-03-17

Zgodnie z obietnicą zamieszczam kilka krytycznych uwag na temat Radia Maryja. Nie są odkrywcze, praktycznie wszystko to zostało już gdzieś napisane, ale chętnie sformułowałem je dla siebie, bo jest to zrąb tego, co uważam za najbardziej odpychające i patologiczne. A poza tym są to moje osobiste spostrzeżenia, które poczyniłem słuchając RM i przeglądając „Nasz Dziennik”. więcej »

Winne grono życia

2009-03-14

Skoro pojawił się wątek adoracji Krzyża, to dołączam jeszcze jedną modlitwę, która jest kompilacją tekstów z Ojców Kościoła. więcej »

Dialog na twardych warunkach

2009-03-12

Kilka dni temu słuchając radia Maryja (a i owszem, słucham czasami, próbując zrozumieć to patologiczne zjawisko) trafiłem na telefoniczną wypowiedź młodej dziewczyny, studentki, która dzieliła się swoim rozumieniem dialogu międzyreligijnego. więcej »

Lubiane na Facebooku