O niebezpieczeństwie żywota człowieczego

2008-12-12

Wiadomo, że rynek muzyki dawnej jest rynkiem niszowym. Dlatego pojawiające się od czasu do czasu produkcje polskiej muzyki minionych epok przechodzą „niezauważone”. Myślę, że podobnie ma się rzecz z płytą O niebezpieczeństwie żywota człowieczego Cypriana Bazylika w wykonaniu zespołu Bornus Consort. Dlatego warto poświęcić parę słów tej płycie, chociaż od jej pojawienia się na rynku minęło już trochę czasu a mam wrażenie, że płyta została niedoceniona i przeszła bez echa.

Dlaczego jest to płyta szczególna? Dlatego, że dźwięki tej muzyki jakoś szczególnie dotykają, są autentyczne. Kiedy płyta się kończy człowiek czuje żal, że to koniec; czas jakby stawał w miejscu. Takie było moje pierwsze odczucie po przesłuchaniu tego krążka.

Zaskoczony byłem, gdy wyjaśnienie tego niezwykłego procesu znalazłem w komentarzu zamieszczonym do płyty: Marzeniem każdego muzyka jest w czasie wykonywania utworu zatrzymać czas. Sprawić, aby słuchacz był od początku do końca zafascynowany dziełem i żałował, gdy pieśń kiedyś się skończy. Nauczeni praktyką śpiewaków tradycyjnych, wykonawcy śpiewają tak, jak każe tradycja, a nie aby schlebiać gustom słuchacza. Faktycznie, słuchając płyty nie trudno odnieść wrażenia, że zespół nie śpiewa Bazylika „pod publikę”, nie modyfikuje, nie zmienia, nie bawi się dynamiką, agogiką, ale po prostu śpiewa, a przy tym jest to śpiew pełen mocy, zachwycający, taki naturalny. Mam nieodparte wrażenie, że śpiewacy sami kontentują się śpiewem, czerpią z niego radość; słychać to wyraźnie choćby w Psalmie CXXIX, czy też w Pieśni o niebezpieczeństwie żywota człowieczego. Kolejnym czynnikiem wyróżniającym tą płytę jest to, że muzycy – jak sami mówią – zaufali pieśni i śpiewają na płycie wszystkie zwrotki nawet najdłuższych utworów. I tak poznajemy całego Bazylika. A dzięki temu on przypomina nam dzieje naszego zbawienia – Dobrotliwość Pańska; uczy nas modlitwy – Oratio Dominica, Nabożna piosenka; poucza i katechizuje – Pieśń o niebezpieczeństwie żywota wiecznego. Można powiedzieć, że płyta jest ewenementem w polskiej fonografii. Nie znane mi są bowiem nagrania np.: Psalmów Mikołaja Gomółki, wykonane w całości. Zespoły z reguły nie porywają się na takie zabiegi i nie dowierzają wielkiej liczbie zwrotek a sam Marcin Bornus – Szczyciński mówi, że on sam i jego zespół dochodził do tego latami.

Płyta jest szczególna, bo moglibyśmy powiedzieć jest pewnym wehikułem, który przenosi nas w odległe czasy radziwiłłowskiego dworu, dal którego kompozytor tworzył i pozwala nam trochę zasmakować jego klimatu. Muzyka zawarta na płycie jest bowiem muzyką dworską, domową, śpiewaną tam zapewne wieczorami, dla duchowego pokrzepienia i ożywienia. 

Z tą myślą każdemu, kto kocha muzykę tą płytę polecam.

 

 

Ostatnio najpopularniejsze

Blog „Zasypywanie przepaści”
Miałem niedawno rozmowę na tematy liturgiczne z jednym moim współbratem. Rozmowa ta dała mi trochę do myślenia, dlatego dzielę się tym na blogu.
Blog „Krucjata anty-omniańska”
W Regula monachorum św. Fruktuoza z Bragi (+ ok. 665) znalazłem bardzo ciekawe zalecenie, co robić w przypadku przyłapania mnicha na efebo-, albo pedofilii. Pisze on:
Blog „Blog redakcyjny”
Ten krótki kolaż blogowy chcieliśmy dedykować dwóm świeżo wyświęconym diakonom: Krzyśkowi Porosło (autorowi wielu dobrych tekstów na Liturgia.pl) i Andrzejowi Krukowi (przyjacielowi).

O autorze

Dominikanin, student Akademii Muzycznej w Krakowie, autor pieśni i opracowań pieśni liturgicznych.

Najnowsze wpisy autora

Muzyka liturgiczna - co dalej?

2009-01-26

Nie będę ukrywał, że o tym, co tu napisze nie chciałem mówić głośno, ale powiem. To, co skłoniło mnie do wypowiedzi na temat „śpiewów dominikańskich” był tekst Uli Rogali, za który bardzo dziękuję, bo jest dobry i mądry. A liczba komentarzy do niego pokazuje, jak bardzo żywy i aktualny to temat. więcej »

Dialog Kościoła ze sztuką

2008-12-12

Krakowska Akademia Muzyczna w zeszłym tygodniu obchodziła jubileusz 75 urodzin Krzysztofa Pendereckiego, kompozytora, byłego jej rektora. W ramach jubileuszu odbyły się dwa koncerty jego muzyki, w których, jako śpiewak miałem możliwość wziąć udział. Głównie była to muzyka religijna: Psalmy Dawida – „młodzieńcze” dzieło kompozytora oraz Credo. Tak, jest to muzyka religijna. Penderecki lubi porównywać dzieło muzyczne do drzewa: ma być zakorzenione w ziemi, tj. w tradycji, dodajmy chrześcijańskiej tradycji oraz ma sięgać nieba, być na chwałę Stwórcy. więcej »

O niebezpieczeństwie żywota człowieczego

2008-12-12

Wiadomo, że rynek muzyki dawnej jest rynkiem niszowym. Dlatego pojawiające się od czasu do czasu produkcje polskiej muzyki minionych epok przechodzą „niezauważone”. Myślę, że podobnie ma się rzecz z płytą O niebezpieczeństwie żywota człowieczego Cypriana Bazylika w wykonaniu zespołu Bornus Consort. Dlatego warto poświęcić parę słów tej płycie, chociaż od jej pojawienia się na rynku minęło już trochę czasu a mam wrażenie, że płyta została niedoceniona i przeszła bez echa. więcej »

Lubiane na Facebooku