Oto kolekta dzisiejszego dnia w zwyczajnej formie rytu rzymskiego:
Liturgiczne tłumaczenie na język polski jest następujące:
Obchodząc z radością doroczne przygotowanie do Wielkanocy, prosimy Cię Boże, abyśmy coraz głębiej przeżywali misteria paschalne i radowali się pełnią ich owoców
Dość łatwo chyba dostrzec, ze w pierwszej części oryginału nie ma mowy ani o Wielkanocy (Passze), ani o przygotowaniach. Polscy tłumacze formułą „przygotowania do Wielkanocy” oddali łacińskie słowo „observationis”. Jest to dopełniacz rzeczownika „observatio” oznaczającego zachowywanie, przestrzeganie (stąd zakonników podejmujących reformy zmierzające do przywrócenia pierwotnych, bardziej surowych reguł w swoich zgromadzeniach nazywano często obserwantami). X. Zhulsdorf na swoim świetnym blogu podaje że wg "Dictionnaire latin - français des auteurs chrétiens” Alberta Blaise’a chodzi tu szczególnie o zachowywanie, przestrzeganie Wielkiego Postu. Angielski słownik Lewisa i Shorta mówi też bardziej ogólnie o przestrzeganiu obowiązków religijnych, zachowywaniu praktyk pobożności. Zrozumiemy to lepiej, kiedy uświadomimy sobie, że ta kolekta, nieobecna w mszale św. Piusa V, w sakramentarzu gelazjańskim (w tzw. gelasianum vetus) była przeznaczona na sobotę po niedzieli Quinquagesima. Dziś jest to sobota po Popielcu, ale wtedy, tak jak jest to nadal np. w rycie ambrozjańskim, Wielki Post zaczynał się I niedzielą, a same praktyki postne podejmowano dopiero od następującego poniedziałku. Jest to zatem modlitwa niegdyś odmawiana u progu dorocznego okresu pokuty i umartwienia, poprzedzającego i przygotowującego do świat Wielkiejnocy.
Jak przeżywać Wielki Post i czemu ma to służyć w życiu duchowym dobrze pokazuje kolekta z dzisiejszego dnia wg dawniejszej formy rytu rzymskiego:
Prosimy Cię, wszechmogący Boże, aby ci, którzy dla umartwienia ciał powstrzymują się od pożywienia, podążali za sprawiedliwością i ustrzegli się winy.
Piotr Chrzanowski
Z wykształcenia inżynier mechanik, od dłuższego czasu z zawodu dyrektor. Mieszka pod Bydgoszczą.
Mąż z ponad dwudziestoletnim stażem i ojciec dwóch synów zaczynających gimnazjum i kończących podstawówkę.
Komentarze
ndz., 3.4.2011, 19:03
Jest takie włoskie
Jest takie włoskie powiedzenie: "tradottore - traditore", czyli: "tłumacz - zdrajca". Każdy przekład jest jakąś interpretacją. W każdym razie przytoczony przez Pana przykład pokazuje, że jeśli rozważamy teologię liturgii okresu liturgicznego i powołujemy się na modlitwy, nie wystarczą przekłady, trzeba korzystać z oryginałów łacińskich.