Fascynujące

2009-01-01

Niedziela, Bazylika Świętej Trójcy przy Stolarskiej w Krakowie, godz. 10.30. Nawą główną wchodzi procesja rozpoczynająca Mszę świętą. Stoję w prezbiterium, w drewnianych stallach, patrząc w kierunku nawy głównej zwieńczonej wysoko kamiennym sklepieniem opartym na ogromnych kamiennych kolumnach.

Wszystko wydaje się być oczywiste: drewno stalli, kamień murów bazyliki. A przecież te kamienie i drewno mają swoją historię, ileż lat potrzebowały by dojrzeć i żeby mogły zostać użyte, ile troski i starań ludzi miłujących Boga, żeby taką ogromną świątynie postawić, i to w czasach, kiedy nie znano takich technik jak dzisiaj ułatwiających stawianie takich ciężarów… Czy to rzeczywiście takie banalne? Ile już pokoleń troszczyło się o tę świątynię, ile dźwięków słowa mówionego i śpiewanego te mury odbijały…? A fenomen dźwięku kto ogarnie? Przecież ogromne świątynie z czasów gotyku i późniejsze pomyślane były do celebracji bez mikrofonów… Któż obecnie odważy się nie użyć mikrofonu i dlaczego nie? Czy różnię się fizycznie od ludzi żyjących w czasach św. Jacka? Poza tym, że żyję winnym tempie nie dostrzegając (tak jak ludzie dawniej) fenomenu drobiazgów stworzenia na pewno nie jestem inny. I w całym tym fenomenie architektury, stworzenia i myśli twórczej inspirowanej Bogiem celebrans mówi: „Pan z wami”. Nie byle kto, ale sam Bóg ze mną! To też takie oczywiste? Skoro tak często przechodzę zbyt szybko obok drobiazgów, w których zawarte tyle geniuszu Stwórcy, to jak mogę pamiętać o Nim samym, tak bardzo obecnym w stworzeniu. Później, po konsekracji, celebrans przywołuje kolejne stworzenia mówiąc również w moim imieniu: „Boże Wszechmogący, niech Twój święty Anioł zaniesie tę Ofiarę na Twój ołtarz w niebie. Niesamowity moment: w miejscu, w którym jestem są też (czy potrafię sobie to wyobrazić czy nie) inne stworzenia, które nieustannie wielbią Stwórcę słowami Święty, Święty, Święty… Fascynujące!

Komentarze

aniołowie

Zachwyca mnie zawsze zakończenie niektórych prefacji: Przez Niego Twój majestat uwielbiają zastępy aniołów, KTÓRZY ZAWSZE SIĘ RADUJĄ W TWOJEJ OBECNOŚCI.

Dryhtnes are gebide, Metudes miltse...

Ostatnio najpopularniejsze

Blog „Zasypywanie przepaści”
Miałem niedawno rozmowę na tematy liturgiczne z jednym moim współbratem. Rozmowa ta dała mi trochę do myślenia, dlatego dzielę się tym na blogu.
Blog „Krucjata anty-omniańska”
W Regula monachorum św. Fruktuoza z Bragi (+ ok. 665) znalazłem bardzo ciekawe zalecenie, co robić w przypadku przyłapania mnicha na efebo-, albo pedofilii. Pisze on:
Blog „Blog redakcyjny”
Ten krótki kolaż blogowy chcieliśmy dedykować dwóm świeżo wyświęconym diakonom: Krzyśkowi Porosło (autorowi wielu dobrych tekstów na Liturgia.pl) i Andrzejowi Krukowi (przyjacielowi).

O autorze

Dźwięk ciszy

Paweł Bębenek

Muzyk; śpiewa, komponuje, dyryguje, jest twórcą muzyki liturgicznej, teatralnej, musicalowej.

W 1993 r. rozpoczął pracę z zespołem muzyki dawnej Bractwo Lutni, z którym występował podczas wielu koncertów i festiwali w kraju i za granicą. Pracował z ludźmi zajmującymi się muzyką dawną, liturgiczną i rozrywkową, m.in. z Antonim Pilchem, lutnistą, twórcą i założycielem Bractwa Lutni, Marcinem Bornus-Szczycińskim (Bornus Consort), Stanisławem Szczycińskim (Mikroklimat), Taivo Nitvägi (Linnamuusikud, Tallin), Andriejem Kotowem (Sirin, Moskwa), Aleksandrem Tomczykiem (Floripari, Kraków), Grzegorzem Głuchem (Gospel Rain, Lublin); Marcinem, Mateuszem i Janem Pospieszalskimi.

Od kilku lat prowadzi warsztaty muzyczno-liturgiczne w Polsce i za granicą, mające na celu przygotowanie liturgii od strony muzycznej. Zajmuje się muzyczną tradycją kościoła, jest autorem wielu nowych kompozycji i aranżacji dawnych pieśni kościelnych.

Najnowsze wpisy autora

Ważna cecha muzyki liturgicznej o której zapominamy

2010-09-06

Muzyką liturgiczną próbujemy – mniej lub bardziej skutecznie – uświetniać albo ubogacać Eucharystię a ciągle zapominamy o czymś bardzo w tej muzyce istotnym…

W 1. księdze Samuela (1Sm, 16-23) jest piękna scena, której finał brzmi: „Odtąd kiedy tylko zły duch, zesłany przez Boga, opanowywał Saula, Dawid brał cytrę i grał na niej. To przynosiło Saulowi ulgę: król uspokajał się i zły duch odstępował od niego.” więcej »

Te Deum w operze

2010-01-25

Jest w Tosce Pucciniego fragment, kiedy akcja na scenie – już byłem bliski napisania „liturgiczna” – przenosi widza do kościoła.

Wygodnie siędzę, orkiestra gra wstęp, po którym chór zaczyna uroczyste Te Deum laudamus (w dynamice forte jak na ten śpiew przystało) i – daję słowo – byłem gotów do podniesienia się z fotela, głupio się czułem siedząc, nawet jeśli muzyka była świecka. Niezwykłe, jak treść w liturgii jest zintegrowana z gestem.

O bezcennym dobru mowy polskiej

2010-01-22

Trochę o słowach w nawiązaniu do listu KEP dotyczącego bezcennego dobra mowy polskiej.

Może chóry, schole, organiści i wszyscy zajmujący się muzyką liturgiczną przestaną występować albo uświetniać liturgię (sam nie wiem co gorsze) żeby służyć pięknym, solidnie przygotowanym śpiewem tym, którzy w liturgii uczestniczą.

Wychowywanie dzieci w parafii...

2009-12-16

Ośmioletni syn spytał mnie: „tato, jak się nazywa kościół przy szkole?” (a szkoła blisko naszego domu, w parafii). Odpowiedziałem pytając: „nasz parafialny kościół?” Na co Mikołaj: „nie, nie ten dominikanów, tylko ten przy szkole” :).

Właśnie, gdzie moja parafia...? Tam gdzie budynek czy rodzina?

Lubiane na Facebooku