O Imieniu Bożym i nad-przyrodzoności.
Marianna włączyła sobie dzisiaj słuchowisko, pt. Biblia i ty", takie jeszcze na kasetach magnetofonowych (pamiętam je jeszcze z czasów podstawówki, bardzo zacna rzecz). No i tak słucha, słucha, i nagle pyta mnie - zajętego przesypywaniem z Samuelem koparką klocków z podłogi na wywrotkę i do pudełka - "Tato, a jakie jest właściwie prawdziwe imię Boga?"
Odpowiedziałem jej, że sam Bóg powiedział Mojżeszowi, iż Jego imię to "Jestem, który Jestem". A na to ona: "Hm, takie śmieszne trochę, nienaturalne". A po dwóch sekundach namysłu jeszcze: "No tak, ale Bóg nie może być naturalny, skoro stworzył naturę".
Tomasz Dekert
Mąż, ojciec dwóch córek i dwóch synów
Doktor religioznawstwa (UJ)
Wykładowca w Instytucie Kulturoznawstwa Akademii Ignatianum w Krakowie
Współpracownik Dominikańskiego Ośrodka Liturgicznego
Główne zainteresowania: literatura judaizmu intertestamentalnego, historia i teologia wczesnego chrześcijaństwa, chrześcijańska literatura apokryficzna, antropologia kulturowa (a zwłaszcza możliwości jej zastosowania do poprzednio wymienionych dziedzin), języki starożytne
Autor m.in. książki Teoria rekapitulacji Ireneusza z Lyonu w świetle starożytnych koncepcji na temat Adama, (WAM, Kraków 2007).
Komentarze
śr., 23.2.2011, 13:22
Iza,
to zawsze jest z zaskoczenia, trudno żebym chodził z ciągle włączonym aparatem, po to, aby w odpowiednim momencie złapać w kadr własną ogłupiałą gębę ;-)
wt., 22.2.2011, 1:36
"Nie każdemu musi być
wt., 22.2.2011, 0:48
!