Krótko po świętach wpadł mi w ręce aktualny wówczas numer "Tygodnika Powszechnego". A tam znalazłem kolejny tekst J. Majewskiego, który tak mi zapadł w umysł, że do tej pory boli mnie wątroba. Czego to te ludzie nie wymyślą... więcej »
Mam sąsiada. Człowiek to ubogi duchem i ciałem, w rzeczywistości na skraju (albo i za skrajem) nędzy. Kawaler, od czterdziestu lat alkoholik, niedawno wyszedł z więzienia, gdzie trafił za to, co (i jak) krzyczał po pijaku, itd., itd... Patrząc z zewnątrz - dno totalne. więcej »
Dopiero niedawno odkryłem starą już, bo z 1995 r., płytę Jacka Kaczmarskiego i Zbigniewa Łapińskiego (w śpiewie towarzyszyła im też Elżbieta Adamiak), pt. "Szukamy stajenki". Wstrzymywała mnie przed poznaniem jej generalna niechęć do funkcjonujących w naszej kulturze rozmaitych wariacji na temat Narodzenia Pańskiego. W tym do "tradycyjnych" (czyt. śpiewanych do womitu w polskich kościołach i przetwarzanych przez wszystkie możliwe odmiany popgwiazd) kolęd. więcej »
Jakieś dwa tygodnie temu wchodząc do sklepu rzuciłem jak zawsze okiem na stojak z prasą stojący przy wejściu i z miejsca uderzył mnie tytuł na pierwszej stronie "Gazety Krakowskiej". Głosił: "Zły doradca kardynała". więcej »
Byłem w siódmej albo ósmej klasie podstawówki. Pewnego zimowego wieczora, kiedy już leżałem w łóżku przyszedł mój drużynowy (byłem wtedy przybocznym w gromadzie zuchowej) i wyciągnął mnie na koncert Jacka Kaczmarskiego i Zbigniewa Łapińskiego. Śpiewali - jeśli dobrze pamiętam - program "Sarmatia". więcej »
Rzadko czytuję dzienniki (podobnie jak tygodniki, miesięczniki, kwartalniki, roczniki..., troglodyta ze mnie straszny). Jechałem jednak do Warszawy w odwiedziny do chorego dziadka i dzięki hojności PKP Inter City dane mi było zapoznać się z weekendowym wydaniem "Gazety Wyborczej". A w nim z artykułem Katarzyny Wiśniewskiej, pt. "Śmierć Kościoła otwartego". więcej »
Wpadł mi ostanio w ręce podręcznik łaciny kościelnej z 1960 r. (a więc przedsoborowy, to ważne). Jako że ostatnio platoński Eros postrzelił mnie łacińskim pragnieniem - kto czytał Ucztę wie o co mi chodzi, ale, na litość, niech mnie nie zdradzi! - zabrałem się więc za czytanie. I odkryłem taką czytankę: więcej »
Chociaż w zasadzie tym razem raczej brak teologii. Nieco się waham czy dodawać ten wpis, ponieważ może on uderzyć w renomę teologicznego uświadomienia mojej najstarszej córki. Ale co tam, myślę, że sprawa jest ważna, więc renoma niech się schowa. więcej »
(Z Historii kościelnej Euzebiusza z Cezarei, o kontrowersji wokół daty świętowania Wielkanocy): Do tego dołącza Ireneusz opowiadanie, które warto przytoczyć tutaj dosłownie: więcej »
KIlka dni temu w polskiej katoblogosferze pojawił się artykuł p. Jacka Dziedziny, pt. "Jeśli nie Sobór, to co?". Czytając ten tytuł oraz zdanie w leadzie: "Nie ma odwrotu od Soboru Watykańskiego II, który był zbawiennym dla Kościoła powrotem do źródeł chrześcijaństwa" mój rozchwiany i nadmiernie skłonny do asocjacji mózg załączył sobie jedną starą płytę i tak od dwóch dni tłucze mi się po głowie emfatyczne: "Socjalność albo śmierć!" Ale co ma wspólnego Wissarion Bieliński z Soborem - nie wiem. więcej »
W niektórych katolickich kręgach, do których sam skądinąd kiedyś należałem, w dobrym tonie jest "mienie problemu z Maryją". Deklaracji: "mam problem z Maryją" zwykle towarzyszy poważna mina, która sugeruje, że dany posiadacz rzeczonego problemu świadom jest ciężaru gatunkowego sytuacji (a więc jakiejś sprzeczności wewnątrz jego własnej katolickiej tożamości), ale w imię autentyczności własnej, dążącej do pierwotnej czystości wiary oraz intelektualnej i duchowej uczciwości takie orzeczenie zmuszony jest wydać. więcej »
Zdarzyło mi się niedawno obserwować dyskusję internetową nt. dzieci w kościele, ich zachowania, tego czy przeszkadzają w modlitwie itd. I tak sobie pomyślałem, że jako ojciec już-niedługo-czwórki, doświadczony kościelny biegacz i etatowy uspokajacz coś na ten temat napiszę. więcej »
Przyglądanie się rozwojowi dzieci jest bardzo pouczające, a w każdym razie dostarcza mnóstwa użytecznych paraleli czy analogii pozwalających jakoś na nowo odczytać, a może nawet zrozumieć różne aspekty rzeczywistości. Różne jak różne, w każdym razie na pewno te związane z liturgią... A w każdym razie dla takich świrów jak ja, którym - ostatnio zwłaszcza - wszystko kojarzy się z liturgią. więcej »
Miałem szczęście uczestniczyć w liturgii Wigilii Zesłania Ducha Świętego na warszawskich Bielanach. I mam wrażenie, że dzięki temu kilka rzeczy na temat liturgii jako takiej zrozumiałem. Niestety to raczej impresje, żaden ze mnie systematyk... więcej »
W piątek, 13 maja br. Papieska Komisja Ecclesia Dei opublikowała dokument Universae Ecclesiae, instrukcję o stosowaniu motu proprio Summorum Pontificum Benedykta XVI. Chciałbym podzielić się kilkoma refleksjami na temat samego dokumentu, jego recepcji, a także natury bardziej ogólnej, o znaczeniu motu proprio dla Kościoła. Mam nadzieję, że uda mi się wywołać dyskusję. więcej »
Po raz pierwszy od kilku dobrych lat nie trafiliśmy w tym roku na liturgię Triduum do krakowskiego kościoła dominikanów. No, skłamałem, byliśmy tam w Wielki Piątek. Ale w Mszy Wieczerzy Pańskiej i Wigilii Paschalnej uczestniczyliśmy w kościele parafialnym. I, że tak powiem, trudno mi nie mieć kilku gorzkich refleksji. więcej »
Uroczystość Wcielenia nie daje mi spokoju. A właściwie nie tyle sama uroczystość, co jej liturgia. A w zasadzie nie tyle jej liturgia, co fakt, iż stosowane w niej jeszcze gdzieniedzie (bo już chyba nie wszędzie) padnięcie na kolana na "Et homo factus est", uwydatnia tylko to, że w pozostałe dni roku ta największa i najstraszliwsza tajemnica naszej wiary przelatuje gdzieś niepostrzeżenie. więcej »
Z zaskoczeniem przeczytałem na stronie Nowego Ruchu Liturgicznego tekst zatytułowany "W obronie Summorum Pontificum". Zaczyna się on od stwierdzenia, że na kilku portalach pojawiły się "alarmujące informacje o możliwym ograniczeniu przywilejów nadanych przez Ojca Świętego Benedykta XVI poprzez motu proprio Summorum Potificum". więcej »
Będzie nieliturgicznie. Wszystkich moich współwyznawców (bo tylko do nich w zasadzie piszę), których nieświadomie obrażę, zirytuję, wlezę z butami w życie, naruszę autonomię poglądów, albo dla których zbyt radykalnie oddzielę państwo od Kościoła, zapewniam, że mogą nie potraktować mnie poważnie. Bo może i będzie trudno... więcej »
Tomasz Dekert
Mąż, ojciec dwóch córek i dwóch synów
Doktor religioznawstwa (UJ)
Wykładowca w Instytucie Kulturoznawstwa Akademii Ignatianum w Krakowie
Współpracownik Dominikańskiego Ośrodka Liturgicznego
Główne zainteresowania: literatura judaizmu intertestamentalnego, historia i teologia wczesnego chrześcijaństwa, chrześcijańska literatura apokryficzna, antropologia kulturowa (a zwłaszcza możliwości jej zastosowania do poprzednio wymienionych dziedzin), języki starożytne
Autor m.in. książki Teoria rekapitulacji Ireneusza z Lyonu w świetle starożytnych koncepcji na temat Adama, (WAM, Kraków 2007).