Czy przyczyną porażek nie jest planowanie działań liturgicznych jako wydarzeń jednorazowych? Niby wiadomo, że do istoty liturgii należy powtarzalność i cykliczność. Że w ten sposób pamięć napełnia się świętymi tekstami (i melodiami). Że, co więcej...
...jakakolwiek forma może działać właściwie czyli służebnie dopiero wtedy, gdy jest na trwałe osadzona w rytmie powracających poranków, wieczorów, niedziel, świąt, jubileuszów... Pomimo tego tak trudno zdobyć się na projekty trwałe... Mając w ręku teksty i melodie przeznaczone do pulsowania w powtarzalnym rytmie, wciąż robimy przymiarki do jednorazowych wystrzałów. Czy nie stąd porażki, do których nie chce się wracać?
Wojciech Gołaski OP
Dominikanin, zainicjował po wiekach ponowną obecności muzyki dawnej w Jarosławiu. W szczególności pośredniczył w kontaktach szefa artystycznego Festiwalu Muzyki Dawnej "Pieśń naszych korzeni", Marcina Bornus-Szczycińskiego, z władzami miasta. Uczestniczył w negocjacjach poprzedzających przeniesienie Festiwalu ze Starego Sącza do Jarosławia.
W latach 2002-2003 kantor konwentu w klasztorze na Służewie. Założyciel i duszpasterz nieformalnego Bractwa Śpiewaczego, którego "starszym" był Adam Strug.
Od roku 2006 mieszka w domu zakonnym w Łodzi, gdzie zainicjował cykl koncertów muzyki dawnej "Gdy muzyka była młodsza".
Komentarze
pon., 29.12.2008, 18:59
Drogowskaz