O porażkach

2008-12-21

Czy przyczyną porażek nie jest planowanie działań liturgicznych jako wydarzeń jednorazowych? Niby wiadomo, że do istoty liturgii należy powtarzalność i cykliczność. Że w ten sposób pamięć napełnia się świętymi tekstami (i melodiami). Że, co więcej...

...jakakolwiek forma może działać właściwie czyli służebnie dopiero wtedy, gdy jest na trwałe osadzona w rytmie powracających poranków, wieczorów, niedziel, świąt, jubileuszów... Pomimo tego tak trudno zdobyć się na projekty trwałe... Mając w ręku teksty i melodie przeznaczone do pulsowania w powtarzalnym rytmie, wciąż robimy przymiarki do jednorazowych wystrzałów. Czy nie stąd porażki, do których nie chce się wracać?

Komentarze

Drogowskaz

Odpowiem w sowim imieniu, sądzę, że NIE! Są wydarzenia jednorazowe, które stają się skałami, na których buduj się wiele wartości. Msza w KRR (trydencka), staje się wydarzeniem liturgicznym jednorazowym, niestety(!!!),planowanym nieraz bardzo długo. A nie da się wypowiedzieć słowami jak wiele niesie z sobą i dla uczestników i dla celebransa! Nie da się tego wypowiedzieć słowami,a dusza jest tajemnicą nawet dla samego człowieka! Zmienia ludzi, i to na zawsze! Znam to z doświadczenia! Dlatego, twierdzę, że nawet jednorazowa i zaplanowana liturgia niesie z sobą wiele wartości! Czasem to nie są wystrzały, tylko drogowskazy, które trzeba dostrzec i właściwie odczytać!

Ostatnio najpopularniejsze

Blog „Zasypywanie przepaści”
Miałem niedawno rozmowę na tematy liturgiczne z jednym moim współbratem. Rozmowa ta dała mi trochę do myślenia, dlatego dzielę się tym na blogu.
Blog „Krucjata anty-omniańska”
W Regula monachorum św. Fruktuoza z Bragi (+ ok. 665) znalazłem bardzo ciekawe zalecenie, co robić w przypadku przyłapania mnicha na efebo-, albo pedofilii. Pisze on:
Blog „Blog redakcyjny”
Ten krótki kolaż blogowy chcieliśmy dedykować dwóm świeżo wyświęconym diakonom: Krzyśkowi Porosło (autorowi wielu dobrych tekstów na Liturgia.pl) i Andrzejowi Krukowi (przyjacielowi).

O autorze

Ogólna teoria wszystkiego

Wojciech Gołaski OP

Dominikanin, zainicjował po wiekach ponowną obecności muzyki dawnej w Jarosławiu. W szczególności pośredniczył w kontaktach szefa artystycznego Festiwalu Muzyki Dawnej "Pieśń naszych korzeni", Marcina Bornus-Szczycińskiego, z władzami miasta. Uczestniczył w negocjacjach poprzedzających przeniesienie Festiwalu ze Starego Sącza do Jarosławia. 

W latach 2002-2003 kantor konwentu w klasztorze na Służewie. Założyciel i duszpasterz nieformalnego Bractwa Śpiewaczego, którego "starszym" był Adam Strug.

Od roku 2006 mieszka w domu zakonnym w Łodzi, gdzie zainicjował cykl koncertów muzyki dawnej "Gdy muzyka była młodsza".

 

Najnowsze wpisy autora

Proponuję,

2011-12-19

póki jeszcze trwa Adwent, więcej »

Co mnie najbardziej

2011-09-15

 

Co mnie najbardziej ujmuje we Mszy świętej, odprawianej "po dawnemu" (choć naprawdę nie umiałbym wskazać czegoś bardziej dzisiejszego): obfitość znaków, słów i gestów, wyrażających cześć i miłość względem Pana Boga. Gesty i czyny Chrystusa gestami i czynami Kościoła. Czy może być coś bardziej karmiącego duszę?

Adwent czyli Ona

2010-12-10

Kilkakrotnie zamieszczałem w swoich wpisach teksty pieśni. W Adwencie zawsze. Niech więc tradycji stanie się zadość. więcej »

Kaligrafia na drogowskazie

2009-12-16

Dwie pieśni i trzy etapy drogi. W pastylce a zarazem perełce... Wizja celu i drogi, a jednocześnie prowiant. Otrzymujemy go na początku - w Adwencie. Na cały rok. I na całe życie. więcej »

Lubiane na Facebooku