Zwyczajni nadzwyczajni ludzie niezwyczajni - o szafarzach myśli kilka...

2012-02-05

Stwierdziłem, że kilka słów na tym blogu należy również poświęcić prawidłowemu wykonywaniu funkcji przez tzw. nadzwyczajnych szafarzy Komunii Świętej(NSKS). Stąd poniżej uwag i przemyśleń kilka... również z perspektywy osoby, która jest upoważniona do pełnienia tej funkcji...

Wprowadzenie teologiczne i pastoralne do księgi Komunia i Kult Tajemnicy Eucharystycznej Poza Mszą Święta stwierdza: 17 (...) Ilekroć nie ma na miejscu kapłana lub diakona oraz gdy spełnienie tej posługi utrudnia im choroba, podeszły wiek lub duszpasterskie obowiązki albo gdy liczba wiernych przystępujących do Stołu Pańskiego jest bardzo wielka, przez co sprawowanie Mszy świętej albo innej świętej czynności zbytnio by się przedłużało, Komunii świętej udzielać może jako szafarz nadzwyczajny prawnie ustanowiony akolita. Ordynariusz miejscowy może pozwolić na udzielanie Komunii świętej innym szafarzom nadzwyczajnym, ilekroć uzna, że wymagają tego potrzeby duchowe wiernych, a nie ma na miejscu kapłana, diakona ani akolity. Pojawia się tu słuszne pytanie, czy sytuację, w której kapłan znajduje się na plebani i nie pomaga w rozdzielaniu Komunii Świętej można zaliczyć do poważnej potrzeby i uznać za „brak obecności na miejscu”. Chyba niekoniecznie.... Inna sytuacja - kapłani spowiadający w czasie Mszy nie mogą pomagać z rozdawaniu Komunii. A czy Msza służy do tego by w jej czasie sprawować sakrament pokuty? Przecież nie można uczestniczyć i w tym i w tym na raz.

Dokumenty bardzo podkreślają, że warunkiem tego, by NSKS pomagał w rozdzielaniu Komunii we Mszy Świętej, jest bardzo wielka liczna wiernych. Czy przedłużająca się o kilka minut komunia to bardzo wielka liczba wiernych – chyba nie bardzo... Instrukcja Redemptionis Sacramentum podaje przecież: 158. (...)Należy to jednak rozumieć w ten sposób, że w żadnym przypadku wystarczającą przyczyną nie będzie nieznaczne przedłużenie, oceniane w świetle zwyczajów i kulturowego kontekstu miejsca. Z kolei inny zapis tego samego dokumentu stwierdza: 151. Przy sprawowaniu liturgii do pomocy nadzwyczajnych szafarzy należy się uciekać jedynie w sytuacji prawdziwej konieczności. Pomoc ta bowiem nie jest przewidziana w celu zapewnienia pełniejszego uczestnictwa świeckich, lecz z natury swojej jest dodatkowa i tymczasowa. Gdzie jednak istnieje konieczność odwołania się do posługi szafarzy nadzwyczajnych, należy wytrwale i gorąco się modlić, aby Pan niezwłocznie posłał kapłana do posługi wspólnocie oraz wzbudził obficie powołania do kapłaństwa.

 

Oznacza to nie mniej ni więcej, że w dobrze rozwiniętym Kościele lokalnym, w którym jest odpowiednia liczba prezbiterów, diakonów i akolitów, funkcja nadzwyczajnych szafarzy Komunii Świętej w ogóle nie powinna występować.

 

Tymczasem moim zdaniem często jest ona nadużywana i nie podkreśla się z odpowiednią mocą jej nadzwyczajności i uzupełniającego charakter. Nie wynika to z winy samych szafarzy czy też treści kursu ich przygotowującego, ale z tego, że kapłani nie potrafią odpowiednio oceniać kiedy można z tej pomocy korzystać. Prawda jest taka, że oprócz samych szafarzy powinno być choć jednodniowe szkolenie dla proboszczów parafii w których szafarze posługują. To bowiem proboszczowie często ‘zmuszają’ szafarzy nadzwyczajnych do pełnienia funkcji podczas liturgii mimo, że jest to nieuzasadnione. Bywa i tak, że księża bojąc się, by Pan taki czy inny nie poczuł się niepotrzebny/urażony zawsze, gdy tylko jest obecny angażują go do wykonywania tej nadzwyczajnej funkcji. Kolejna sprawa to to, że osoby, które tę funkcję pełnią od dawna, powinny być ustanowione akolitami. Reasumując – posługa nadzwyczajnych szafarzy Komunii Świętej podczas Mszy Świętej powinna być prawdziwą rzadkością. Jeśli już, to głównym polem ich działań powinna być raczej troska o sakramentalne życie osób chorych. I to do czasu ustanowienia odpowiedniej ilości akolitów i wyświęcenia odpowiedniej grupy diakonów stałych, do których docelowo powinno to zadanie należeć. Oczywiście zakres zadań do których powołany jest w swojej posłudze akolita jest dużo większy, niż wynikający z funkcji nadzwyczajnego szafarza Komunii Świętej*. Mam jednak wrażenie, że przed wprowadzeniem tego pierwszego zamiast drugiego bronią się duchowni z powodu wygody. NSKS upoważnia sie czasowo i przedłuża mu misję kanoniczną, więc zawsze można odmówić mu dalszego prawa i gdyby okazało się, że coś nie tak z jego życiem/moralnością itd. - problem jest od ręki z głowy. Z akolitą jest dużo trudniej - jest nim przecież do końca życia. Poza tym dużo więcej energii wymaga formacja - więc już chętnych będzie mniej. Wymaga też dużo większego zaangażowania w życie Kościoła. O tym wszystkim jednak innym razem...

 

------------------------

nadzwyczajny Szafarz Komunii Świętej to osoba, która w nagłych, nieprzewidywalnych sytuacjach pomaga w rozdzielaniu Ciała/Krwi Pańskiej. Jednak nie wolno tej osoby nazywać nadzwyczajnym szafarzem Eucharystii, gdyż szfafarz Eucharystii to osoba, która sprawuje Eucharystię, nie ma zaś nikogo, kto mógłby w tym zastąpić kapłana nawet nadzwyczajnie. To spory teologicznie błąd.

Komentarze

@TD

Niekonsekrowane ręce to niekonsekrowane ręce. Tak mi się pokojarzyło...

Ale, ale,

Dawidzie, czy te słowa Hildebranda nie odnoszą się przypadkiem do Komunii na rękę? Mimo wszystko są to dwie różne rzeczy.

Ditrich von Hildebrand

"Czy nasza obawa o zachowanie należnej czci, z jaką mamy przyjmować ten niepojęty dar, jest pogłębiona przez przekazywanie go przez nasze niekonsekrowane ręce (jest tak mało ważny, że każdy może Go wziąć do ręki), zamiast przyjmować z konsekrowanych rąk Kapłanów?
(...)
przedmiotem (wiary) nie jest tutaj realność materii hostii, ale przeświadczenie, które można posiąść tylko przez wiarę, iż hostia stała się rzeczywistym Ciałem i Krwią Chrystusa. Godne przyjmowanie Ciała Chrystusa na język z konsekrowanych rąk kapłana, dużo bardziej sprzyja wzmacnianiu tego przeświadczenia, niż przyjmowanie z naszych niekonsekrowanych rąk."

http://networkedblogs.com/vN5wQ

Złoty środek.

Jak dobrze, że nie leży pośrodku.

@MB & ŁW

Myślę, że w poprzednim komentarzu wyjaśniłem dostatecznie, co się kryje pod hasłem: "duchowni do sakramentów i słowa, świeccy do pozostałej działalności Kościoła".

Jeśli jednak to nie było jasne, to sformułuję to nieco inaczej. Mam dowody - w postaci konkretnych nazwisk - że posługa słowa i sakramentów może duchownemu zająć 15+ godzin dziennie. Jeśli nie uznamy - jako cały Kościół - że "robota" księdza to najpierw sakramenty i głoszenie słowa, później długo, długo nic, i dopiero praca charytatywna, tworzenie firm, działalność społeczna, naukowa, kurialna, etc, to siłą rzeczy będzie dochodziło do takich spięć, jak poniższa dyskusja.

Jeśli w okolicy nie będzie ani jednej osoby, która będzie potrzebowała księdza z komunią, spowiedzią, namaszczeniem, więźnia, który chce rozmowy o Bogu z duchownym, etc. - wtedy ksiądz może zrobić ministrantom grilla, wygłosić wykład o etyce biznesu, albo prezesować fundacji charytatywnej. Chodzi mi nie tyle o zakaz, co o hierarchię wartości. W tym wszystkim księdza można zastąpić; w rzeczach związanych z charyzmatem święceń, nikt go nie zastąpi.

Cieszę się, że co do reszty

Cieszę się, że co do reszty się zgadzamy. Księża do sakramentów, świeccy do "pracy okołoduszpasterskiej" No ja bym tutaj był ostrożny. Osoby pełniące w liturgii funkcje wypełniają czynności pomocnicze w liturgii, osoby pełniące posługi tj. akolici i lektorzy, wypełniają funkcje w liturgii i konkretne zadania we wspólnocie wierzących (uczestniczą w diakonii). Ci zaś, którzy mają święcenia wypełniają funkcję przewodniczenia w liturgii, posługę diakonii we wspólnocie oraz władzę rządzenia i nauczania. Nie można kazać oderwać liturgii/sakramentów od np. działalności edukacyjnej, katechetycznej, na rzecz chorych i ubogich itd. Ważne jest natomiast, aby liturgia rzeczywiście była dla kapłana centrum całej jego działalności, aby z liturgii wypływała jego życiowa postawa i do liturgii aby prowadziły jego czyny. Wiara bez uczynków jest martwa. Tak samo liturgia osadzona w życiu, w którym nie ma otoczki "reszty" nie świeci pełnią blasku, nie jest szczytem, bo nie ma być w czego otoczeniu szczytem. To dotyczy życia każddego człowieka

Niedopuszczalne jest, gdy kapłan rezygnuje ze swojej funkcji przewodniczącego zgromadzenia i woli poświęcać czas innym działaniom. Pamiętajmy, że misje, działalność edukacyjna, charytatywna, pomoc ubogim, chorym itd. ma za zadanie pomóc w trudnościach doczesnych. Celem Kościoła jest jednak życie wieczne, które karmią owoce przede wszystkim modlitwy, wiary, sakramentów.

Z drugiej strony jak mówić skutecznie o wierze ludziom, którzy są głodni? Jak mówić o wierze nie edukując? Jak mówić o wierze nie dając przykładów życiem? Popatrzmy jak działał Chrystus na kartach Ewangelii - najwyższy kapłan... Eucharystia była pewnym szczytem jego działalności. Najpierw ludzi nauczał, karmił itd.

Nie można jednak położyć granicy i zamknąć kapłana w samej zakrystii. Tutaj właśnie potrzebny jest złoty środek

@vanitas

Czy mógłbyś podać przykłady jakichś watykańskich wpadek z "nadzwyczajnymi szafarzami Eucharystii"?

Pozdrawiam

@SG

Byle tego rozdziału nie traktować jak muru, zwłaszcza w kierunku od księdza do świeckich.
Jak dla mnie taki ks. Piotr Wawrzyniak był jednak bohaterem pozytywnym.

 Brick by brick.

@Vanitas

"Paczpan!" - cytując klasyka - a ja zawsze spotykam się z sytuacją, że prawda (jak cnota) leży pośrodku, jak mawiał Horacy. Nawet dokumenty Kościoła zawsze wybierają to, co jest pomiędzy opiniami skrajnymi, ale to temat na inną dyskusję.

Cieszę się, że co do reszty się zgadzamy. Księża do sakramentów, świeccy do "pracy okołoduszpasterskiej".

No to to jest raczej kpina,

No to to jest raczej kpina, bo NSKŚ nie ma prawa "zarywać" życia rodzinnego z powodu wypełniania swojej funkcji. Pierwszym powołaniem jakie ma wypełnić jest rodzina. Sytuacja tu opisana jest zdecydowanie patologiczna. Natomiast smutna jest postawa Pana Szafarza, który nie potrafi jak mężczyzna księdzu odmówić. Ja wielokrotnie odmawiałem pomocy gdy uznawałem, że sytuacja nie jest nadzwyczajna. Każdy ma umysł i trzeba z daru w postaci umiejętności myślenia korzystać. Ta patologia nie przekreśla całej funkcji NSKS. Jest raczej antyprzykładem.

Prawda

Mojego narzeczonego tato jest szafarzem Komunii Świętej. I cały weekend jest poza domem, bo wyręcza we wszystkim księży. "Bo proboszcz kazał"- to słyszymy ciągle. W niedzielę od samego rana do godziny 14, a na 15 do hospicjum. Sobota też hospicjum, każde święto to wszystkie Msze Święte. Wg mnie księża trochę przesadzają. I właściwie nie tylko wg mnie.

nie zapiasanych w Ritus

nie zapiasanych w Ritus Servandus ani w samych rubrykach. Niechby wspomnieć trzeci confiteor.

--

To akurat jest wzięte z "Rytuału".

 Brick by brick.

@vanitas

Szanowny Przedmówco.

Zanim odniosę się do rzeczy, pozwolę sobie kilka słów na temat Pańskiego prztyku a propos potraktowania osoby o nicku Amid. Pisze Pan Pan Amid przekleił coś, co ktoś kiedy zebrał na ten temat. . Widzi Pan, to bardzo ciekawe, bo Pan Amid (znaczy się mężczyzna - bo w męskie formie pisze o sobie) wkleja teksty z forów podpisane różnymi nickami (posiadanie kilku kont wydaje się mało prawdopodobne) - mało tego, większość napisana przez osobę o nicku Teresa z uprawieniami administratora i dopiskiem kobieta. Więc Pańska interpretacja siłą argumentu upada...

Dlaczego się do tych fragmentów nie odniosłem? Bo nie ma to sensu. Jak mam się odnosić do przepisów. Znam je i nie ma co z nimi dyskutować. Swoją opinię nt. szafarzy przedstawiłem w artykule powyżej. Uważam, że wiele zapisów prawnych jest bardzo szerokich interpretacyjnie, stąd trudno dyskutować o jednej, słusznej racji. Szczególnie że mieszane są argumenty w posiaci przepisów pochodzących z różnych okresów, kiedy różnie postrzegano pewne sprawy w Kościele. I nie dotyczy to tylko czasu przed i po Vaticanum II ale na przestrzeni wieków od zarania Kościoła.

Co do ad personamów ;-) to przypomnę takie słowa wspomnianego: Panie Wolański, trochę ***kultury*** to by się panu przydało z tak chamskim traktowaniem ludzi, bo ja tez mogę panu co nie co napisać - to tyle wstepu prostaku - wykształciuchu! oraz oderniści to odrzucili, a pan jest jednym z nich. (...) PYCHA! pana rozsadza! Wystarczy na tę facjatę popatrzeć. (...) o tej ZARAZIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!! świeckiego "szafarstwa będę pisać!!!!!!!!!!!! czy się panu ***profanatorowi*** podoba czy nie!. Ja Amida tak nie traktowałem. Obruszyłem sie na to i tamto, ale nie okładałem Go epitetami.

Co do cytatu z Mediator Dei moim zamiarem było podkreślenie jednego tylko zdania komunikowali nie tylko duchowym pragnieniem, ale także przez sakramentalne przyjęcie Eucharystii, aby wskutek tego przypadł im obfitszy owoc najświętszej Ofiary, z którego jasno wynika wyższość owoców Komunii Sakramentalnej nad duchową. Tym argumentem chciałem obalić tezę Amida o tym, że można chorych pozostawić z samą komunią duchową.

Pisze Pan "Czy w sytuacji jak wyżej zaniesienie Komunii św. przez jej nadzwyczajnego szafarza będzie nadużyciem?" Nadal tak. takie postawienie sprawy właściwie kończy naszą dyskusję. Ponieważ wyraźnie nie akceptuje Pan zasady dobra dusz ponad inne.

Cytuje Pan kilka starożytnych ksiąg liturgicznych. Ale obaj doskonale wiemy, że nie raz praktyka odbiegała od litery prawa. Nawet w nadzwyczajnej formie Rytu Rzymskiego było i jest wiele praktyk obok prawa, nie zapiasanych w Ritus Servandus ani w samych rubrykach. Niechby wspomnieć trzeci confiteor. A jak się Pan odniesie do wspomnianego przeze mnie św. Tarsycjusza? Przecież on jest przykładem tego jaka była wtedy praktyka? A o aniołach szafujących Sanctissimum? Przecież nie są duchownymi?

A dlaczego w niedzielę? Osoba chora zwolniona jest z obowiązku, więc Komunię może przyjąć w dowolny dzień tygodnia. Choćby codziennie... Teraz Pan próbuje wykręcić na swoją 'modłę' problem i siłą go rozwiązać. Musieć nie musi. Ale jeśli pragnie, to powinno się jej to umożliwić. Mówi Pan też o "obowiązku". Wielu wiernych nie widzi tego jako obowiązek ale jako naturalną potrzebę i pragnienie, stąd nie chcą korzystać z prawa do wymówienia się, a pragną autentycznej Komunii Sakramentalnej.

====================

Odcinając sie od poszczególnych argumentów przytoczę jeszcze raz wniosek z tego co sam powyżej napisałem:

nie mniej ni więcej, że w dobrze rozwiniętym Kościele lokalnym, w którym jest odpowiednia liczba prezbiterów, diakonów i akolitów, funkcja nadzwyczajnych szafarzy Komunii Świętej w ogóle nie powinna występować.

Choć nie stawiam tego tak ostro jak Pan. Uważam, że tym potrzebom trzeba zaradzać inaczej niż przez NSKŚ. Przez akolitów i diakonów.

@Sebastian GałeckiJeszcze

@Sebastian Gałecki
Jeszcze nigdy nie spotkałem się z sytuacją że "prawda leży po środku". Więc proszę tu tym sloganem nie operować. To, że u obu stron dysputy są jakieś argumenty jest oczywiste. Nawet w "manifeście komunistycznym", tezach Lutra jest sporo racji, zaś np. w potępionej książce Wyclifa - na całą księgę potępionych jest raptem kilkanaście zdań.

Pracy duszpasterskiej jest sporo, ale większość to praca "okołoduszpasterska". A kapłan jest PASTERZEM. Jego powołanie to głosić i udzielać sakramentów (i sakramentaliów). Wszytko inne jest drugorzędne.

Niestety - jak zauważyłeś mało który ksiądz ma to odpowiednio poukładane. Ale - zamiast stworzyć system - który im to ułatwi - tworzy się jakąś protezę, która ten stan utwierdza, albo pogłębia (a przy okazji twory nowe problemy). To nie rozwiązanie - to nowy problem.

Kyrie eleison!

Do MK Kapłan ma "jakieś

Do MK
Kapłan ma "jakieś obowiązki" które spokojnie może robi świecki a świecki musi szafować Komunią. Zaiste genialne rozwiązanie problemu... Nie ma lepiej - bo jak jest źle to problem trzeba rozwiązać. Jak jest "lepiej" - to może sobie tak zostać...

Do PCh:
"Hmm, ja nie znam parafii, przynajmniej spośród tych obsadzonych przez kler świecki,gdzie księża (albo tylko samotny proboszcz) w dowolną niedzielę daliby radę odprawić wszystkie Msze, udzielić Komunii św. wszystkim chętnym na tych Mszach, słuchać spowiedzi przed tymiż Mszami i jeszcze odwiedzić w ich domach chorych chcących przyjąć Komunię św"
A dlaczego w niedzielę? Osoba chora zwolniona jest z obowiązku, więc Komunię może przyjąć w dowolny dzień tygodnia. Choćby codziennie...

"Czy możliwość przyjęcia sakramentalnej Komunii św. w niedzielę przez osoby poważnie chore, przebywające w swoich domach jest rzeczą ważną?" o co Pan pyta? Czy jest ważna - owszem jest. Ale są rzeczy ważniejsze. Tak postawione pytanie jest manipulacją - bo nie da się odpowiedzieć że jest nieważne.

"Czy można realnie oczekiwać, że np. starszy, nienajlepszego zdrowia proboszcz samotnie prowadzący wiejską parafię (rozumiem, że nie zaprzeczamy, ze takie parafie w Polsce istnieją), w każdą niedzielę znajdzie w sobie dość siły/motywacji, żeby odwiedzić takie chore osoby?" Nie ma takiej konieczności.

"Czy w sytuacji jak wyżej zaniesienie Komunii św. przez jej nadzwyczajnego szafarza będzie nadużyciem?" Nadal tak.

Kyrie eleison!

Do tej pory zwykle czytałem,

Do tej pory zwykle czytałem, ale tym razem nie zdzierżyłem...

Panie Wolański.
Jak można pisać o "atakowaniu ad personam nie ad rem - jeśli ad personam atakuje Pan??? Pan Amid przekleił coś, co ktoś kiedy zebrał na ten temat. Pan się ni słowem nie odniósł do wklejonej treści, zaś udaje Pan oburzenie na "naruszenie praw autorskich KNO". To jest właśnie podręcznikowy atak ad personam (pomijam kwestię braku szacunku dla dyskutanta, oraz złośliwe traktowanie go - co można zamknąć w zwrocie "brak kultury" - i co też zarzuca Pan nie sobie, a p. Amid...). Na Pana nikt nie atakował. Ale "łapaj złodzieja" to świetna taktyka...

Nota bene -to co napisałem powyżej nie jest "atakiem ad personam" ("argumentunm ad personam") - przedmiotem tej części wypowiedzi jest Pana sposób bycia w tej dyskusji. A teraz ad rem.

Przepisy dotyczące czci dla Postaci Eucharystycznych w Kościele znane są od niemal zarania Kościoła. "liber Pontificalis" (VIw, nie wnikam czy zapis jest prawdziwy, czy nie) przypisuje zakaz dotykania paramentów liturgicznych przypisuje bodajże 4 z kolei papieżowi. Czyli albo II albo VI wiek. Podobnie zakaz wstępu do prezbiterium, przepisy dotyczące prania obrusów ołtarzowych, pateny komunijne itp - wszystko miało swój jasny cel i sens. Św. Tomasz z Akwinu ujął to w formule - że tylko to co konsekrowane winno dotykać Ciała i Krwi Pańskiej.
Pojawił się Sobór ostatni a z nim pęd ku zmianom. Zdemolowano przestrzeń sakralną likwidując prezbiterium (bez wnikania czemu służyło wydzielenie tej przestrzeni). Podważono sens stosowania paten komunijnych, korporału czy puryfikacji - zgadzają się na "Komunię na rękę". Rozmywa się rozróżnienie pomiędzy kapłaństwem sakramentalnym a powszechnym - wprowadzając wszędzie gdzie się da (i nie da) nadzwyczajnych świeckich szafarzy Eucharystii (pomyłka zamierzona - bo nawet WATYKAŃSKIE DOKUMENTY używają tego określenia!!! "co za ignorancja" - wypada krzyknąć - czyż nie?). Co otrzymujemy w zamian?
(skupię się tylko na Szafarzach)
(oficjalnie)
- pomoc samotnym i chorym (równocześnie) kapłanom podczas udzielania komunii, choć moim zdaniem taka możliwość RÓWNOCZEŚNIE nie występuje przynajmniej w Polsce- czyli nadal nic.
- skrócenie czasu przystępowania do Komunii świętej podczas wielkich zgromadzeń (kiedy do dyspozycji są zwykle setki księży) - pomoc iluzoryczna, bo co za różnica 5 czy 7 minut czekania.
- możliwość częstszego udzielenia Komunii świętej chorym. Tylko że możliwość ta ma kilka wad:
a - nie ma możliwości spowiedzi u szafarza, ani sakramentu namaszczenia chorych. Czyli - do chorych potrzebujących któregoś z tych sakramentów i tak musi przyjść kapłan. (a tylko w przypadku tych sakramentów może być mowa o konieczności, o czym dalej)
b - w przypadku chorych nie zachodzi warunek konieczności udzielenia sakramentów - a tylko konieczność usprawiedliwia ich NADZWYCZAJNĄ posługę.
c - zanik wiary w możliwość Komunii Świętej duchowej (mimo iż może być równie a nawet bardziej owocna bo opi)
- możliwość przystąpienia do komunii świętej w krajach, gdzie nie ma kapłanów. (Polski to nie dotyczy; nota bene - wyłącznie to było intencją wprowadzenia NŚSK)
(nieoficjalnie)
- możliwość "awansu" świeckich zasłużonych dla parafii
- możliwość "nie przemęczania się" kapłanów podczas Mszy świętej (czyli zwykłe lenistwo)
- możliwość pozostania w domu kapłana, z poczuciem, że chorzy i tak dostaną komunię (jak wyżej).

Co do jedynego "argumentu" jaki Pan podał - czyli cytatu z "Mediator Dei" - mówi on jedynie tyle iż w sytuacji KIEDY NIE MA PRZESZKÓD (obiektywnych bądź subiektywnych) należy przyjmować Komunię świętą (sakramentalną bądź duchową !!! - jest w cytowanym fragmencie). Zacytuje fragmenty które Panu umknęły:
"Kościół życzy sobie w szczególności, aby chrześcijanie przynajmniej pragnieniem(!!!) przyjmowali eucharystyczny pokarm," [o Komunii świętej duchowej]

"Skoro bowiem możemy uczestniczyć w Ofierze(!) - jak wyżej powiedziano - przez sakramentalną komunię" i "(...) aby wierni obecni na poszczególnych Mszach komunikowali nie tylko duchowym pragnieniem, ale także przez sakramentalne przyjęcie Eucharystii" - czyli jak MOŻNA to NALEŻY przyjmować Komunię sakramentalną. "Obecni na Mszy" w sposób oczywisty nie dotyczy pozostających w domu chorych - zatem cytat bez związku z tematem.

Kyrie eleison!

@MB

Paczpan, a przez tyle lat dawali radę.
-------------------------------------------------
Dawali. Raz w miesiącu. W pierwszy piątek. Osobiście oglądałem przez całe lata 70-te ubiegłego wieku w przypadku mojej śp. Babci.
Spróbujmy może odpowiedzieć na kilka pytań.
Czy możliwość przyjęcia sakramentalnej Komunii św. w niedzielę przez osoby poważnie chore, przebywające w swoich domach jest rzeczą ważną?
Czy można realnie oczekiwać, że np. starszy, nienajlepszego zdrowia proboszcz samotnie prowadzący wiejską parafię (rozumiem, że nie zaprzeczamy, ze takie parafie w Polsce istnieją), w każdą niedzielę znajdzie w sobie dość siły/motywacji, żeby odwiedzić takie chore osoby?
Czy w sytuacji jak wyżej zaniesienie Komunii św. przez jej nadzwyczajnego szafarza będzie nadużyciem?

MB vs. PCh

Myślę, że prawda leży pośrodku, obaj macie sporo racji.

Pracy duszpasterskiej jest naprawdę dużo. Ta praca w pewnym sensie leży na ziemi - trzeba się tylko schylić i ją podnieść. Jeśli się ją podniesie, to można nawet nie mieć czasu, by spojrzeć na zegarek (PCh). Problem polega na tym, że ogromna część duchownych - szczególnie diecezjalnych - traktuje swoje "powołanie" jako na sposób na łatwe i dostatnie życie, więc robią minimum (MB).

Wina leży także po naszej, świeckiej stronie: wielu polskich katolików traktuje księdza jako specjalistę od architektury, muzyki, ekonomii, fundraisera, pedagoga, nauczyciela, wychowawcy kolonijnego [dopisać inne]... Ktoś już o tym pisał i ja się z tym zgadzam: świeckich wysłać do szkół na katechezy, do prowadzenia kolonii parafialnych, do rad ekonomicznych parafii, do kurii, do wydawnictw katolickich - a wtedy przybędzie nam 10 000 księży czynnych duszpastersko. Niech księża będą szafarzami sakramentów i głosicielami Słowa, a świeccy niech robią wszystko inne w Kościele (oczywiście, do doprecyzowania, co znaczy "wszystko").

@PCh

Paczpan, a przez tyle lat dawali radę. Już nie mówiąc o tym, że chorzy nie są chorymi jedynie w niedziele przed południem.
A poważnie: nie wierzę ani trochę w ten brak czasu. Zwłaszcza, odkąd osobiście oglądałem kilka rodzin, które w poniedziałkową noc w centrum Warszawy próbowały znaleźć kapłana, który raczyłby ruszyć dupsko sprzed telewizora i zaopatrzyć umierającego w ostatnie sakramenty.

 Brick by brick.

@MB

A co to, kapłanów nagle wywiało, że nie mogą odwiedzać chorych?
-----------------------------------------------------
Hmm, ja nie znam parafii, przynajmniej spośród tych obsadzonych przez kler świecki,gdzie księża (albo tylko samotny proboszcz) w dowolną niedzielę daliby radę odprawić wszystkie Msze, udzielić Komunii św. wszystkim chętnym na tych Mszach, słuchać spowiedzi przed tymiż Mszami i jeszcze odwiedzić w ich domach chorych chcących przyjąć Komunię św. I nie mówię o chorych na kilkudniowym L4, ale o ludziach latami przykutych do łóżka, a jestem pewien, ze tacy są w każdej parafii.

z praktyki

z praktyki mam takie spostrzezenia, ze tam, gdzie szafarze naduzywaja swojej funkcji a ksieza sie nimi wysluguja, ludzie patrza na to krzywo. I slusznie. Natomiast tam, gdzie jest to naprawde funkcja nadzwyczajna, nikomu ona raczej nie przeszkadza.

@MB

Oby nie wywiało - jeśli jednak czasem wywiewają ich jakieś obowiązki, szczególnie w dużych parafiach, to lepiej, gdy zawieje do nich przynajmniej świeckiego szafarza :)

Osobiście wolałbym, by było tylu kapłanów, żeby mogli swobodnie zająć się chorymi (przychodzić do nich nawet codziennie i co ważne, bez zbytniego pośpiechu) i szafowaniem Najświętszego Sakramentu podczas Eucharystii. Co do tego drugiego, to niestety często jest to kwestia ich (nie)chcenia. Ale o tym pewnie więcej może powiedzieć Łukasz, jak szafarz-praktyk.

@MK

Myślę że chorzy, którzy nie mają takiego komfortu przyjmowania Komunii św. jak Pan, bardziej potrafią docenić możliwość, jaką daje Kościół, który upoważnia świeckich szafarzy.

---

A co to, kapłanów nagle wywiało, że nie mogą odwiedzać chorych?

 Brick by brick.

...

Czytam i oczom nie wierzę...
Nie potrafi Pan sam napisać kilku zdań? Takie to trudne? Musi Pan wszystko, ale to wszystko kopiować? Są u Pana jakiekolwiek oznaki samodzielnego działania? Nie odnosi się Pan do dyskusji wogóle, tylko wkleja kolejne wyrywki.

Zresztą z katolicką nauką niewiele mają one wspólnego. Najlepszy jest fragment:
Każdy kapłan ma ręce konsekrowane, czyste. Przez wiele lat studiów, wyrzeczeń, trudów i specjalnych święceń, które wycisnęły niezatarte znamię na jego duszy na całą wieczność, otrzymał wielką łaskę Bożą.Co za bzdury wierutne. Ręce konsekrowane nie oznaczają, że są czyste. Tylko że są przeznaczone do konkretnej pracy. Poza tym niezatarte znamię w duszy wyciskają sakramenty. Nie żadne studia, wyrzeczenia czy trudy. Same święcenia i tylko święcenia wycierają to znamię. Biedni apostołowie, studiów nie mieli... No i te "specjalne" święcenia. A są jakieś "niespecjalne"?

Pisze się o tym, że kapłan zrzeka się funkcji na rzec świeckiego. Świecki nie wykonuje jej OBOK/ZAMIAST kapłana, ale wraz z nim, aby mu pomóc, bo ten fizycznie poradzić sobie NIEKIEDY nie może.

Komunia duchowa nigdy nie może dorównać sakramentowi. Podobnie jak żal doskonały nie dorówna sakramentowi pokuty. Bo sakrament jest ZAWSZE SKUTECZNY, gdy spełni się określone warunki. Zaś sakramentalia zależne są od dyspozycji duszy. Uzyskanie łaski przez żal doskonały jest bardzo trudne.

O rozdawaniu Komunii padają tam słowa "Kapłani otrzymali to, czego nie dano Aniołom!" - jak to się ma do przykładów jakie przytoczyłem. Niechże Pan weźmie ustosunkuje się do moich argumentów a nie wkleja jak furiat niezwiązane z tematem teksty. Proszę obalić moje argumenty, podane poniżej.

Przypomnę, co pisał PIUS XII w Mediator Dei:Kościół życzy sobie w szczególności, aby chrześcijanie przynajmniej pragnieniem przyjmowali eucharystyczny pokarm, zwłaszcza gdy im nie łatwo uczynić to rzeczywiście, a to zaś w ten sposób, by wzbudziwszy żywą wiarę i upokorzywszy z uszanowaniem duszę, ufając całkowicie woli Boskiego Zbawiciela, łączyli się z Nim najpłomienniejszym jak tylko mogą uczuciem miłości. Ale to nie wystarcza. Skoro bowiem możemy uczestniczyć w Ofierze - jak wyżej powiedziano - przez sakramentalną komunię, przez biesiadę Anielskiego Chleba, to Matka Kościół, pragnąc byśmy w skuteczniejszy sposób stale czuli w sobie owoc Odkupienia, powtarza do każdego z synów swoich zaproszenie Chrystusa Pana: Bierzcie i jedzcie...To czyńcie na moją pamiątkę. Dlatego Sobór Trydencki, jak gdyby wtórując życzeniom Jezusa Chrystusa i Jego nieskalanej Oblubienicy, z naciskiem upomina: aby wierni obecni na poszczególnych Mszach komunikowali nie tylko duchowym pragnieniem, ale także przez sakramentalne przyjęcie Eucharystii, aby wskutek tego przypadł im obfitszy owoc najświętszej Ofiary Jasnym i oczywistym jest to, że owoce duchowej komunii są zawsze mniejsze niż Sakramentalnej.

Pisze Pan że chory nic nie traci. To może niech nikt nie chodzi do chorych? Popada Pan w niebezpieczne skrajności, których skutków nawet nie rozumie.

"ŻEGNAM PANA PANIE WOLAŃSKI."

Również życzę Panu obfitości łask i błogosławieństwa.

Duch Św. działający

Duch Św. działający nieomylnie w Kościele, od dawna zaradził sytuacji braku kapłana, gdy wierni (szczególnie chorzy, więźniowie, ludzie w podeszłym wieku, a także zdrowi) pragną przyjąć sakramentalnie Komunię Św. Dzieje się to przez Komunię duchową, która ma wtedy taką samą wartość jak Komunia sakramentalna, ale pod warunkiem, gdy ktoś ją bardzo pragnie, a z przyczyn od siebie niezależnych nie ma możliwości jej przyjęcia. W zasadzie każdy wierny, jeżeli istnieje zasadnicza przeszkoda uniemożliwiająca sakramentalne przyjęcie Komunii Św., może to uczynić w sposób duchowy, obudzając najpierw akt żalu, a potem pragnienie przyjęcia Pana Jezusa w sposób rzeczywisty pod postacią chleba. W takich okolicznościach i przy spełnieniu powyższych warunków, Komunia duchowa ma taką samą wartość jak Komunia sakramentalna. Chory czy więzień nic tu nie traci. Kościół przez wieki zalecał tę praktykę, chroniąc między innymi w ten sposób Najświętszy Sakrament przed profanacją niekonsekrowanymi palcami, czyli "szafarzami" świeckimi, gdyż to nie przynosi żadnego błogosławieństwa.

ŻEGNAM PANA PANIE WOLAŃSKI.

@ Michał Koza Proszę nie

@ Michał Koza

Proszę nie porównywać tej ZARAZY!!!!! do zarazy - myślę że chodzi panu o jakieś nieszczęście.

@ Wolański:
Nie mam zamiaru pana znać, ani mieć cokolwiek z panem wspólnego. Raczej należy się modlić za pana ślepotę! a Panu Bogu wynagradzać za profanację.

I na zakończenie:

Wierni nie muszą przyjmować Komunii od ''szafarzy''. Mają prawo odmowy przyjęcia z jego rąk Komunii i udania się do szafarza zwyczajnego, który w tym samym momencie komunikuje. Wszyscy "szafarze" świeccy Komunii Św. jesli nie chcą narazić się na gniew Boga Wszechmogącego, powinni w imię posłuszeństwa Objawieniu Bożemu i Papieżowi, kategorycznie i natychmiast odmówić dalszego pełnienia tej funkcji!!!

Natomiast wierni , którzy nie chcą przyczyniać się do profanacji Najświetszego Sakramentu, w imię posłuszeństwa samemu Bogu, powinni odmówić przyjmowania Komunii św. od "szafarzy" świeckich!

Bezpodstawne są także względy duszpasterskie za wprowadzeniem "nadzwyczajnych szafarzy" , gdyż ***nieprawdą jest, że przyniesie to duchową korzyść osobom chorym i w podeszłym wieku***. Jak może przynieść błogosławieństwo coś, co jest nadużyciem, sprzecznym z Tradycją Apostolską, czyli Prawdą Objawioną przez samego Boga?.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------

Rozdawanie Komunii Świętej przez świeckich nie sprzyja rozbudzeniu pobożności eucharystycznej, a wręcz przeciwnie – następuje jej „banalizacja”. Skoro świecki sąsiad czy znajomy będzie po domach roznosił Komunię Świętą, to niektórzy ludzie niedostatecznie ugruntowani w wierze będą mogli pomyśleć, że to nic nadzwyczajnego, coś jak opłatek wigilijny roznoszony przez organistę.

Instytucja nadzwyczajnych szafarzy Komunii Świętej jest dobra w warunkach misyjnych lub podczas prześladowań. Obłudna argumentacja: dobro chorych, pobożność eucharystyczna. Tak jak gdyby chorzy nie mieli prawa spotkać kapłana. Tak jak gdyby puszczenie w ręce świeckich Ciała Pańskiego sprzyjało czci wobec Najświętszego Sakramentu. Nie ma nic bardziej zakłamanego. Pseudo-argument z wracaniem do „korzeni”, to uzasadnienie infantylizacji. Kiedyś raczkowaliśmy, to co - mamy znowu na czworakach się poruszać?! To wróćmy do aren i lwów pożerających. Duch Święty prowadzi Kościół przez stulecia. Jeśli się sądzi, że uczynione w ciągu wieków zmiany są złe i trzeba wrócić do początków, to tym samym zaprzecza się przewodnictwu Kościoła przez Ducha Świętego.

Już Sobór Powszechny Trydencki obradujący w 1551 roku stawiając czoła ówczesnym „ oświeconym reformatorom i heretykom”, kategorycznie oświadczył: „ W sakramentalnym zaś pożywaniu zawsze był ten zwyczaj w Kościele Bożym , że świeccy otrzymywali Komunię Świętą od kapłanów, a kapłani odprawiając Mszę Świętą sami sobie jej udzielali, który to zwyczaj pochodzący z TRADYCJI APOSTOLSKIEJ jak najsłuszniej powinien być zachowany”
Już samo to jedno stwierdzenie powinno wystarczać, aby sprowadzić do nicości argumenty mające uzasadniać samowolne wprowadzanie „szafarzy” świeckich gdyż kto się sprzeciwia Tradycji Apostolskiej jest heretykiem.

Wszelkie objawy samowoli ze strony biskupów, kapłanów i różnych profesorów teologii, w ostrych i bezwzględnych słowach potępił Św. Pius X w encyklice „Pascendi Dominici Grgis” z dn.08.09.1907, w której czytamy: „Wszelkie nowatorstwo opiera się na bezczelności i pysze, a nowoczesność jest syntezą wszelkiej herezji.”Sługa Boży Pius XII rozprawił się z tym a to jak czkawka wraca.
Jest to zastąpienie tradycyjnej pobożności „pobożnością nowego typu”.

Gdzie Sobór Watykański II mówi o świeckich „szafarzach”? i to na terenach obfitujących (póki co!) w kapłanów? NIGDZIE!!! Sobór Watykański II w „Lumen Gentium” wyraźnie mówi, że właściwym zadaniem świeckich jest świadczenie wierze w rodzinie, w pracy, a nie w zastępowaniu kapłanów jako szafarze sakramentów.

Jan Paweł II już w swoim liście apostolskim „Christifideles laici” skarży się na klerykalizację świeckich w połączeniu z zeświecczeniem kapłanów. Ojciec Święty Jan Paweł II będąc całkowicie wierny uświęconej setkami lat niezmiennej i nieomylnej Tradycji Apostolskiej , nigdy nie wycofał „Instrukcji w sprawie niektórych norm Kultu Eucharystycznego” opracowanej na Jego polecenie i ogłoszonej 03.04.1980r. przez Kongregację ds. sakramentów i kultu Bożego. Dlatego żaden biskup ani tym bardziej kapłan nie ma prawa przy uzasadnianiu podawania Komunii Świętej przez „szafarzy” świeckich powoływać się na Papieża, gdyż jest to świadome czy też nieświadome wprowadzenie wiernych w błąd.

Podawanie Komunii Świętej przez szafarzy świeckich jest ośmieszeniem sakramentu kapłaństwa!!! Jest to ostre uderzenie w Tajemnicę Kapłaństwa. Kapłan absolutnie nie może się zrzec funkcji podawania wiernym Komunii Świętej na rzecz osoby świeckiej! Kapłanowi nie wolno się dzielić swoją władzą daną mu przez Boga! Jest to świadectwo głębokiego kryzysu kapłaństwa. Potrzeba wiele modlitwy. Kapłan w przeciwieństwie do „szafarza świeckiego” Komunii Św. nie pochodzi z żadnego wyboru, powołuje go sam Chrystus jako swojego zastępcę, dlatego tylko on może w imieniu wiernych sprawować Ofiarę Mszy Św., udzielać Sakramentów itp. aby mogło być dalej kontynuowane dzieło odkupienia i zbawienia świata.

Natomiast świeccy nie mając władzy rozdzielania Komunii Świętej danej tylko kapłanom, w żadnej mierze nie zastępują Chrystusa. Twierdzenie, że „szafarze” świeccy wykonują w imieniu wspólnoty jako jej „przedstawiciele” jest sprzeczne z Objawieniem Bożym.

Używanie tej mylnej i przewrotnej argumentacji właściwej dla protestantów, nie mającej nic wspólnego z objawieniem Bożym, zmierza do przeniesienia funkcji kapłańskich na świeckich i do zeświecczenia i zafałszowania istoty powołania kapłańskiego. „Szafarze” świeccy nie mając święceń kapłańskich, konsekrowanych rąk, a biorąc się za rzecz najważniejszą – za Najświętszy Sakrament, najczcigodniejszy ze wszystkich Sakramentów, poniżają w ten sposób Majestat Boży.

„Szafarz” świecki to nie sługa Boży, bo nie wybrał go Bóg tylko ludzie. Jest to człowiek, który być może ma dobre intencje, ale na pewno nie wie co czyni, podobnie jak ci, którzy go wyznaczają lub wybierają. Chrystus nie ma nic wspólnego z takim powołaniem!
Przecież to uderza w samą istotę kapłaństwa. To po co święcenia? Gdzie wyjątkowość kapłaństwa???

Każdy kapłan ma ręce konsekrowane, czyste. Przez wiele lat studiów, wyrzeczeń, trudów i specjalnych święceń, które wycisnęły niezatarte znamię na jego duszy na całą wieczność, otrzymał wielką łaskę Bożą.
W „ Naśladowaniu Chrystusa” (cz.IV. rozdział XI) czytamy m.in. „ O jak wielki i zaszczytny jest urząd kapłanów, którym została dana moc sprowadzenia Pana chwały na ołtarz słowami Konsekracji, błogosławienia wargami, piastowania Go na rękach, przyjmowania własnymi ustami i podawania innym. Kapłani otrzymali to, czego nie dano Aniołom!
Za: http://www.traditia.fora.pl/naduzycia-w-kk,20/gosc-niedzielny-nr-12-z-20...

Panie Amid

Myślę że chorzy, którzy nie mają takiego komfortu przyjmowania Komunii św. jak Pan, bardziej potrafią docenić możliwość, jaką daje Kościół, który upoważnia świeckich szafarzy. Gdy nie doskwiera ciało, z pewnością łatwiej też przyjmować komunię duchową.

Nie nazywałbym szafarstwa "ZARAZĄ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!" (proszę poprawić, jeśli zgubiłem się w rachubie eksklamacji), bo człowieka mogą dotknąć rzeczywiste zarazy, a i wstyd się tak bezgustownie bulwersować w publicznej dyskusji.

Widzę, że nie mamy o czym

Widzę, że nie mamy o czym rozmawiać, bo w dyskusji używa Pan argumentów ad personam, a nie ad rem. Ja przynajmniej pisząc o Panu słowo "Pan" piszę wielką literą, ale jak widzę, ja nie zasługuję na takie traktowanie. Cóż, jeśli kultura Panu na to nie pozwala, to choćby dla zachowania prawideł języka powinien Pan wielką literę zachować. O ile jest Pan Polakiem - bo tego też nie wiemy... W języku polskim istnieją też takie znaki jak przecinki, których Pan się bardzo obawia. W dodatku blokuje się Panu na klawiaturze wykrzyknik chyba, bo w języku polskim nie stosuje się kilkunastu wykrzykników na raz! Jeden w zupełności wystarczy, o ile ktoś jest zrównoważony emocjonalnie, a zakładam a priori, że Pan jest....

Komunia duchowa sakramentu nigdy nie zastąpi... Może wogóle zaprzestańmy przystępować do Komunii? Komunia duchowa - owszem - istnieje, ale nigdy nie będzie pełnym substytutem prawdziwego sakramentu. Nie wiem czy Pan wie, ale dzieci, które dostąpiły objawień w Fatimie, otrzymywały Komunię Świętą z rąk anioła. Ten zaś wg. katolickiej teologii święceń raczej nie posiadał. Była to też na pewno sytuacja nadzwyczajna. Co więcej - była to Komunia pod dwiema postaciami, co już wogóle jest dla niektórych dobijające... A wizja małego świętego Stanisława Kostki, w której św. Barbara wraz z aniołami udziela mu Komunii... Kobieta ! Tragedia ! Bez mantylki jeszcze pewnie. Czy komunia duchowa aby na pewno wystarczy jako substytut sakramentu? Po co szedł do kogoś św. Tarsycjusz z Komunią (a nie miał sakramentalnych święceń !). Przecież z okazji prześladowań mógł nie ryzykować i ograniczyć się do poinformowania, aby przyjęli sobie inni komunię duchową.
Co najgorsze, wszystkie przypadki przytoczone były sprzed Soboru Watykańskiego II. No i masz ci babo placek.

Kolejna sprawa. Jeśli uważa Pan, ze dotykanie przez osobę świecką Sanctissimum jest profanacją, to czymże jest jej przyjmowanie ustami. Przecież też profanacją. Usta służą do przyjmowania pokarmu - najbardziej ziemskiej czynności fizjologicznej. Nie wspomnę o tym co w tych ustach bywało - papierosy, alkohol i różne inne "godne" treści.

Ja rozumiem, że osoby wyświęcone mają mandat do tego, aby udzielać sakramentów i tego nie neguję. Piszę to po raz trzeci, bo Pan chyba jak dotąd nie doczytał tego zdania ze zrozumieniem.

Nie mam też Pana - jak Pan pisze - za nic, gdyż ciągle odnoszę się do Pana z szacunkiem, czego nie da się powiedzieć o Pańskim zachowaniu, które bez kozery można by nie jednym epitetem opatrzyć, a jednak tego nie robię.

Co do profanacji - to też przesada, bo co powie o sytuacji w której np. ja rozdając Komunię kilka może razy w roku (Pasterka, parafia z jednym księdzem, kilkaset/może tysiąc osób do komunii) bardzo skrupulatnie dbam o partykuły, puryfikuję palce, używam puryfikaterza itd. a księża powszechnie to ignorują? Co jest większą profanacją?

Kwestię facjaty pominę. I zazdrości o wykształceniu też.

Natomiast jednej rzeczy nie rozumiem. Piszę JA artykuł o tym, że funkcja jest nadużywana, i trzeba coś z tym zrobić, próbuję zdiagnozować skąd się to bierze, może zaproponować zmianę. A tutaj sadzi Pan takie komentarze, że Ci Pana ukochani moderniści zamiast podjąć spokojną dyskusję i przyjąć argumenty ze śmiechu pod stołami zwijać się będą. :)

@ Wolański

Panie Wolański, trochę ***kultury*** to by się panu przydało z tak chamskim traktowaniem ludzi, bo ja tez mogę panu co nie co napisać - to tyle wstepu prostaku - wykształciuchu!

A teraz do tematu, jest komunia św. duchowa, którą praktykowano, wielu świetych tę formę praktykowało i dziś wielu, bardzo wielu katolików praktykuje. Jest to owoc gorącej miłości do Najświętszej Eucharystii.

http://jezusm.republika.pl/w3.htm

Moderniści to odrzucili, a pan jest jednym z nich. ***Pan jest świadomy tego co pan robi, bo zna przepisy*** i jeszcze potrafii innym ubliżać, kogoś mieć za nic, PYCHA! pana rozsadza! Wystarczy na tę facjatę popatrzeć. Nie jestem małolatem, żeby mi pan ubliżał, a o tej ZARAZIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!! świeckiego "szafarstwa będę pisać!!!!!!!!!!!! czy się panu ***profanatorowi*** podoba czy nie!

@Amid

to nie jest kwesta bystrości umysłu, ale pewnej kultury. Nie wiem, czy jest sens z Panem rozmawiać, bo nie wiem, czy ma Pan jakiekolwiek pojęcie o tym, o czym rozmawiamy. Wkleił Pan cudze teksty i jeszcze się z tego cieszy. Z autorami tych tekstów byłoby o czym rozmawiać, a w Pana przypadku nie wiem, czy nie mam do czynienia z ośmiolatkiem, który coś wygooglał skopiował i wkleił. Szczególnie ostatni Pana post wskazuje na wielka wiedzę teologiczną. Że o wysublimowanej formie nie wspomnę.To tyle poza tematem :)
Zgadzam się, że w liturgii, w Polsce nskś są zbędni. Ale w wielu parafiach chorych odwiedza się raz na miesiąc, w pierwszy piątek. Niech więc spowiadają się raz na miesiąc, gdy tyle im wystarczy, a w niedzielę, po odsłuchaniu w radiu lub w tv mszy przyjmą komunię. Pan nie wie, co dla osoby, która chodziła niemal codziennie do kościoła oznacza nagłe zredukowanie tego do jednej komunii w miesiącu z powodu choroby. Pan nie wie jak trudno się od takich osób wychodzi, Pan nie wie jak oni bardzo na te wizyty czekają. To tyle, pozdrawiam.

Póki co, w Polsce nie brakuje

Póki co, w Polsce nie brakuje kapłanów, żeby świeckimi się wysługiwali i WARA! im od tego co mamy najświetsze!

To dla pana .....

To dla pana ..... ten "plagiat" gratuluję bystrości umysłu

Eh... i jeszcze....

Ogólnie teraz zauważyłem, że ten tekst to zwykłe bezczelne Crtl+C Crtl+V z forum:
http://www.traditia.fora.pl/kryzys-naduzycia-w-kk,20/jak-reagowac-na-ust...

i kilku innych miejsc w internecie. To już ociera się o plagiat niestety. Wystarczyło dać link. Niemniej, jeszcze jedno rzuca się w oczy. Owych NSKŚ się upoważnia a nie ustanawia o czym już była mowa. Proszę może przed komentowaniem czytać komentowany tekst ze zrozumieniem. Tyle razy ile trzeba, do skutku. A potem dyskutować.

Część wklejki pochodzi z Kroniki Novus Ordo. Ciekaw jestem co na to DEXTIMUS, że się plagiatuje jego teksty bez podania źródła. Forum je podało - Pan Amid nie.

Panie Amid

Wprowadza Pan wielkie zamieszanie. Po pierwsze proszę dyskutować w ten sposób, żeby streszczać dokumenty. Ja też zamiast artykułu mogłem wkleić wiązkę cytatów. Ale to się koszmarnie czyta. Te fragmenty są powszechnie zainteresowanym osobom znane. Wystarczyło się na nie powołać. Do tego wkleja Pan sam fragment z Redemptionis Sacramentum mówiący że Nadzwyczajnych Szafarzy Eucharystii nie ma, a sam Pan w nagłówku tej nazwy używa ! Co za ignorancja !

Dowodzi Pan, że Świętych Postaci mogą dotykać ręce osób "namaszczanych", a więc duchownych. I się zgadzam, bo to do nich należy z urzędu szafowanie Bożych Sakramentów. Ale pamiętajmy, że na tym polega nadzwyczajność, że ma być czymś "wyjątkowym" w przypadkach "nieprzewidywalnych". Fakt, że osoba świecka może rozdzielać w niektórych wyjatkowych przypadkach Komunię nie zmienia tego, ze normalnie jest to zadanie osób wyświęconych.

Nadużycia przy ołtarzu to jedne z najcięższych grzechów wobec Bo

Nadużycia przy ołtarzu to jedne z najcięższych grzechów wobec Boga.

W 1988r. wydano interpretację Responsio ad propositum dubium: AAS 80 (1988) 1373. (czyli w odpowiedzi na wątpliwości) gdzie można przeczytać że:

- Funkcja szafarza świeckiego ma charakter zastępczy i nadzwyczajny
- Szafarz nadzwyczajny może rozdzielać komunię św. podczas liturgii eucharystycznej tylko w sytuacji, gdy szafarze wyświęceni są nieobecni albo gdy ci ostatni, chociaż obecni, nie mogą tego czynić z powodu jakichś rzeczywistych przeszkód Może pełnić tę funkcję także wówczas, gdy z powodu szczególnie licznego udziału wiernych, którzy pragną przyjąć komunię św., oraz braku dostatecznej liczby szafarzy wyświęconych liturgia eucharystyczna nadmiernie by się przedłużyła.
–należy wyeliminować praktykę stałego korzystania z pomocy nadzwyczajnych szafarzy podczas Mszy św. i uzasadnianie tego dowolnie rozszerzonym pojęciem „licznego udziału wiernych”.

To samo potwierdza INSTRUKCJA REDEMPTORIS SACRAMENTUM powyżej.

Nieudany eksperyment na żywym organizmie Kościoła

kilka wypowiedzi Ojca Świętego Jana Pawła II.

W liście Jana Pawła II „ Dominae cenae „ z 24.02.1980 r. czytamy:

"Dotykanie konsekrowanych hostii, a także rozdawanie ich własnymi rękoma, jest właśnie przywilejem wyświęconych"

W innym miejscu w tym samym liście Jan Paweł II przypomina, iż:

"Nie wolno zapominać o najważniejszym urzędzie kapłanów, którzy zostali konsekrowani przez ich święcenia dla reprezentowania Chrystusa Kapłana: z tego względu ich ręce, jak również ich słowa i ich wola, stały się bezpośrednimi narzędziami Chrystusa. Poprzez ten fakt, tj. jako szafarze świętej Eucharystii, oni pierwsi biorą odpowiedzialność za święte hostie, ponieważ jest to pełnia odpowiedzialności. Ofiarują oni chleb i wino, konsekrują je, a następnie rozdają święte hostie tym uczestnikom zgromadzenia , którzy pragną je przyjmować.(.....) Jakże wymowny więc, jeżeli nawet nie jest to zwyczaj pierwszych wieków, jest obrzęd namaszczenia rąk podczas święceń kapłańskich rytu łacińskiego, gdyż właśnie dla tych rąk szczególna łaska i moc Ducha Świętego jest konieczna!"

Następnie 03.04.1980 r. Jan Paweł II skierował do biskupów list o tajemnicy i kulcie Eucharystii, gdzie zwrócił uwagę na nadużycia , które się wkradły do kultu Eucharystycznego i polecił przygotować instrukcję, która pomogłaby je usunąć. Święta Kongregacja ds. Sakramentów i Kultu Bożego ogłosiła w Wielki Czwartek, 03.04.1980 r. Instrukcję w sprawie niektórych norm Kultu Eucharystycznego i poleciła Konferencjom Biskupów wprowadzić ją w życie.

We wrześniu 1987 r. Stolica Apostolska wystosowała listy do przewodniczących wielu konferencji episkopatów na temat nadzwyczajnych szafarzy, napominając ich, aby ukrócili czynienie normą tego, co winno być nadzwyczajne.

Nie trzeba wspominać, iż dokument ten nie przyniósł zupełnie żadnych efektów, ale jest on przynajmniej dowodem na to, że Stolica Apostolska jest świadoma rozmiarów nadużyć związanych z nadzwyczajnymi szafarzami.. Nadużycia te doprowadziły do sytuacji, gdzie nadzwyczajny charakter szafarzy został zatracony, a stał się normą.

W 1987 r. Kongregacja ds. Sakramentów zwróciła się o właściwą interpretację odpowiednich kanonów do Komisji Pontyfikalnej ds. Właściwej Interpretacji Kodeksu Prawa Kanonicznego. Następująca wątpliwość została wyrażona:

„ Czy nadzwyczajny szafarz Komunii Św., zgodnie z kanonami 910, par.2 i 230, par. 3, może spełniać swój nadzwyczajny obowiązek wówczas, gdy są obecni w kościele, nawet jeżeli nie biorą udziału w sprawowaniu Eucharystii, zwyczajni szafarze, którzy nie są w żaden inny sposób odsunięci [ od rozdawania Komunii Św.]”

Komisja Pontyfikalna rozpatrzyła te kwestię na posiedzeniu sesji plenarnej 20 lutego 1987 r. i odpowiedziała NEGAYWNIE Powyższa właściwa interpretacja została zaaprobowana przez Ojca Świętego 15 czerwca 1987 r., który wówczas polecił Kongregacji ds. Sakramentów powiadomienie o tej decyzji konferencji episkopatów.

Odpowiedz Komisji Pontyfikalnej wyraźnie wskazuje, że jeżeli zwyczajni szafarze (biskup, ksiądz, diakon ) są obecni podczas Eucharystii, niezależnie od tego , czy celebrują czy też nie, wówczas nie wolno nadzwyczajnym szafarzom rozdawać Komunii Świętej.

Czy te wszystkie przepisy Kościoła, wołanie ukochanego Papieża, który bardzo cierpiał, za Kościół, Oblubienicę Chrystusa, których się tak nie respektuje są "chlubą" duchowieństwa w Polsce?

Czy te praktyki pozostają w całkowitej zgodzie z powszechnym prawodawstwem Kościoła? Czytając dokumenty papieskie, odpowiadam: w moim przekonaniu jest to sprzeczne z prawem kościelnym!

W Dzienniczku św. Siostry Faustyny czytamy:

"O, wielka godności kapłana, ale i o wielka odpowiedzialności kapłana. Wiele ci dano o kapłanie, ale wiele od ciebie żądać będą". ( II-941).

Św. s.Faustyna:

"Kiedy przyszłam na adorację, zaraz mnie ogarnęło wewnętrzne skupienie i ujrzałam Pana Jezusa przywiązanego do słupa z szat obnażonego i zaraz nastąpiło biczowanie....Wtem rzekł mi Jezus: Patrz i zobacz rodzaj ludzki w obecnym stanie. I w jednej chwili ujrzałam rzeczy straszne. Odstąpili kaci od Pana, a przystąpili do biczowania inni ludzie, którzy chwycili za bicze i siekli bez miłosierdzia Pana. Byli nimi kapłani, zakonnicy i zakonnice i najwyżsi dostojnicy Kościoła, co mnie bardzo zdziwiło. Byli ludzie świeccy różnego wieku i stanu....- Widzisz oto jest męka większa nad śmierć Moją”. ( I-445)

Jak reagować na tzw.''szafarzy'' nadzwyczajnych Eucharystii?

Jak reagować na ustanawianie tzw. szafarzy nadzwyczajnych Eucharystii?

Też nadzwyczajnie! Nadzwyczajnie nadzwyczajnych świeckich szafarzy omijać i przestrzegać przed nimi znajomych.

Jan Paweł II - "Redemptionis Sacramentum":

"154. Jak już zostało wspomniane, „szafarzem, który może sprawować w osobie Chrystusa sakrament Eucharystii, jest tylko kapłan ważnie wyświęcony”254. Stąd nazwa „szafarz Eucharystii” odnosi się w sposób właściwy jedynie do kapłana. Również z racji święceń zwyczajnymi szafarzami Komunii świętej są: biskup, prezbiter i diakon255, do nich więc należy w czasie sprawowania Mszy świętej udzielanie Komunii świętej wiernym świeckim. W ten sposób poprawnie i w pełni może się objawić w Kościele ich służebny urząd oraz wypełnić sakramentalny znak.
(...)
156. Funkcja ta winna być pojmowana zgodnie z jej nazwą, która brzmi „nadzwyczajny szafarz Komunii świętej”, nie zaś „specjalny szafarz Komunii świętej” ani „nadzwyczajny szafarz Eucharystii”, ani też „specjalny szafarz Eucharystii”. Te ostatnie nazwy rozszerzają znaczenie tej funkcji w sposób nieodpowiedni i niewłaściwy."

W razie problemów wyżej wymieniony dokument warto pokazać proboszczowi:

"88. Zgodnie ze zwyczajem wierni powinni przyjmować sakramentalną Komunię eucharystyczną podczas Mszy świętej i w tym momencie, w którym przewiduje to sam obrzęd celebracji, to znaczy po Komunii celebrującego kapłana172. Udzielanie Komunii należy do kapłana celebrującego, wspomaganego w razie potrzeby przez innych kapłanów lub diakonów; nie powinien on kontynuować Mszy świętej przed zakończeniem Komunii wiernych. Zgodnie z przepisami prawa nadzwyczajni szafarze mogą wspomagać kapłana celebrującego jedynie w przypadku konieczności
(...)
133. Kapłan lub diakon albo szafarz nadzwyczajny, który z powodu nieobecności lub przeszkody ze strony szafarza zwyczajnego zanosi Najświętszą Eucharystię choremu w celu udzielenia Komunii, z miejsca, gdzie przechowywany jest Sakrament, powinien iść w miarę możliwości prostą drogą do domu chorego, unikając wszelkich spraw świeckich, aby wyeliminować jakiekolwiek niebezpieczeństwo profanacji i zachować jak największy szacunek względem Ciała Chrystusa. Ponadto zawsze należy wykonywać obrzęd udzielania Komunii chorym, jak zapisano w Rytuale Rzymskim226.
(...)
151. Przy sprawowaniu liturgii do pomocy nadzwyczajnych szafarzy należy się uciekać jedynie w sytuacji prawdziwej konieczności. Pomoc ta bowiem nie jest przewidziana w celu zapewnienia pełniejszego uczestnictwa świeckich, lecz z natury swojej jest dodatkowa i tymczasowa252. Gdzie jednak istnieje konieczność odwołania się do posługi szafarzy nadzwyczajnych, należy wytrwale i gorąco się modlić, aby Pan niezwłocznie posłał kapłana do posługi wspólnocie oraz wzbudził obficie powołania do kapłaństwa253.
152. Funkcje te zaś, czysto uzupełniające, nie powinny się stać bynajmniej okazją do zafałszowania samej posługi kapłanów, aby w konsekwencji nie zaniedbywali oni sprawowania Mszy świętej dla powierzonego im ludu oraz osobistej troski o chorych czy też starania o chrzest dzieci, o asystowanie przy udzielaniu sakramentu małżeństwa lub odprawianie pogrzebów chrześcijańskich, co odnosi się przede wszystkim do kapłanów wspieranych przez diakonów. Niech więc w parafiach nigdy nie dochodzi do tego, aby kapłani lekkomyślnie zamieniali się własnymi funkcjami kapłańskimi z diakonami lub świeckimi, wprowadzając tym samym zamieszanie co do specyfiki każdego z nich.
(...)
157. Jeśli w sytuacji zwyczajnej obecna jest wystarczająca liczba wyświęconych szafarzy, również do rozdawania Komunii świętej, nie należy wyznaczać nadzwyczajnych szafarzy Komunii świętej. W takich okolicznościach ci, którzy byliby wyznaczeni do tego rodzaju posługi, nie powinni jej wykonywać. Należy potępić postępowanie tych kapłanów, którzy, choć sami uczestniczą w celebracji, powstrzymują się jednak od udzielania Komunii, powierzając to zadanie świeckim258.
158. Nadzwyczajny szafarz Komunii świętej będzie bowiem mógł udzielać Komunii jedynie w przypadku braku kapłana lub diakona, albo kiedy kapłan napotyka trudności z powodu choroby lub podeszłego wieku lub innej ważnej przyczyny albo gdy jest tak wielka liczba wiernych przystępujących do Komunii, że sama celebracja Mszy zbytnio by się przeciągnęła259. Należy to jednak rozumieć w ten sposób, że w żadnym przypadku wystarczającą przyczyną nie będzie nieznaczne przedłużenie, oceniane w świetle zwyczajów i kulturowego kontekstu miejsca."

Odpowiedź Papieskiej Komisji do spraw Autentycznej Interpretacji Kodeksu Prawa Kanonicznego

Na posiedzeniu plenarnym 20.02.1987 r. Papieska Komisja do spraw Autentycznej Interpretacji Kodeksu Prawa Kanonicznego 8 w swej odpowiedzi wyjaśniła niektóre nieodpowiednie interpretacje związane z funkcją nadzwyczajnego szafarza Komunii Świętej.

Wątpliwość przedstawiona Komisji została sformułowana w następujący sposób: < czy nadzwyczajny szafarz Komunii Świętej, wyznaczony do tej funkcji zgodnie z kan. 910 § 2 i 230 § 3, może wykonywać swoją funkcję nawet wówczas, gdy są obecni w kościele, chociaż nie uczestniczą w celebracji Mszy Świętej, szafarze zwyczajni, którzy nie mają jakiejkolwiek przeszkody > 9 .

Odpowiedź była negatywna ; tzn. zawsze, gdy są w kościele szafarze zwyczajni - diakoni lub kapłani -, którzy nie mają jakiejś przeszkody, szafarze nadzwyczajni nie mogą wykonywać swojej zastępczej funkcji, bez względu na to, w jaki sposób zostali do tej funkcji wyznaczeni, czy to na sposób stały, jak to jest w przypadku akolitów, czy też ad hoc zgodnie z kan. 230 § 3. Jak z tej odpowiedzi wynika, funkcja szafarza nadzwyczajnego jest zawsze zastępcza w stosunku do szafarzy zwyczajnych i nigdy nie należy jej nadużywać.

< O Kapłanach i Diakonach wypada powiedzieć, że właśnie posługa stołu Chleba Pańskiego kładzie na nich szczególne zobowiązania... Trzeba więc, abyśmy wszyscy, którzy jesteśmy szafarzami Eucharystii, przyjrzeli się uważnie naszym czynnościom przy ołtarzu, zwłaszcza temu, jak piastujemy w naszych rękach ów Pokarm i Napój, które są Ciałem i Krwią naszego Boga i Pana; jak rozdajemy Komunię świętą, jak dokonujemy puryfikacji. Nie należy jednakże zapominać o podstawowym urzędzie Kapłanów, którzy w czasie święceń zostali konsekrowani, aby reprezentowali Chrystusa Kapłana: dlatego też ich ręce, tak jak ich słowa i ich wola, stały się bezpośrednim narzędziem Chrystusa. Właśnie dlatego, tzn. jako szafarze Eucharystii, oni mają główną i całkowitą odpowiedzialność za Święte Postacie: ofiarują te Święte Postacie uczestnikom zgromadzenia, którzy pragną je przyjąć. Diakoni mogą tylko zanosić na ołtarz dary ofiarne wiernych i rozdawać je, gdy zostaną już konsekrowane przez Kapłana. Jakże wymowne zatem, chociaż późniejsze, jest w naszych święceniach łacińskich namaszczenie rąk, jak gdyby tym właśnie rękom potrzebna była szczególna łaska i moc Ducha Świętego! Dotykanie Świętych Postaci, podejmowanie ich własnymi rękami jest przywilejem tych, którzy mają święcenia, co wskazuje na czynny udział w szafarstwie Eucharystii >

"Redemptionis Sacramentum" raz jeszcze:

94. Nie wolno samym wiernym „brać konsekrowanego Chleba ani kielicha Krwi Pańskiej, ani tym bardziej przekazywać między sobą z rąk do rąk”181. Podobnie należy wyeliminować nadużycie polegające na tym, że nowożeńcy w czasie Mszy świętej ślubnej udzielają sobie wzajemnie Komunii świętej.

Osoby, które mają święcenia

Osoby, które mają święcenia się wyświęca, tych, którzy maja posługi się ustanawia a tych którzy wykonuję funkcje upoważnia (choćby i temu towarzyszyło obrzędowe błogosławieństwo), o ile ich zadania nie wynikają z mocy prawa - np. do pewnych funkcji upoważniają z natury święcenia lub posługi. Ustanowienie, choć nie ma sakramentalnego charakteru jest wypełnieniem czyjegoś życiowego powołania, jest więc trwałe i na stałe, tj. bezterminowe. Czasowo powierza się jedynie funkcje.

@Łukaszu

"W razie powrotu nie ponawia się obrzędu udzielenia posługi."
Jesteś pewien?
A po drugie, posługa - ta czy inna - nie czyni znamienia sakramentalnego, podobnie jak np. małżeństwo. Więc nie zgodzę się, że "akolitą czy lektorem jest się do końca życia". Akolitą się jest póki można pełnić tę funkcję, odwołanie jej przez osobę kompetentną jest równoznaczne z odebraniem posługi, możliwości posługiwania w ten sposób. Owe dwie posługi osobiście traktuję zupełnie jak misję kanoniczną.
No i wydaje mi się, że pod względem praktycznym nie ma większej różnicy pomiędzy "nskś" a prawnie ustanowionym akolitą (akolita ma kilka dodatkowych uprawnień). Uprzedzając: również jestem za ustanawianiem akolitów, a nie mnożeniem bytów w postaci nskś.

ad vocem

Proszę jednak zauważyć, że osoba, której odbiera się prawo bycia nsks staje się, co do funkcji taka sama jak przed jej podjęciem. Akolitat i lektorat powierza się dożywotnio i można co najwyżej zwolnić kogoś z obowiązków z nim związanych, ale akolitą czy lektorem jest się do końca życia. W razie powrotu nie ponawia się obrzędu udzielenia posługi.

Kolejny ciekawy tekst.

Funkcja nskś jest już w Polsce nadużywana - na Zachodzie niestety od dawna. O ile nie mam wobec nskś zastrzeżeń teologicznych, o tyle moje poważne zastrzeżenia wynikają w zasad, jakie Kościół podał, a które są nagminnie lekceważone. W moim domu - za jaki uważam Bazylikę Trójcy Świętej w Krakowie - jest to już ogromny problem i nie widać nikogo, kto chciałby z tą patologią walczyć. W niedzielę, ale także na mszach konwenckich w tygodniu normą jest rozdzielanie komunii przez braci posiadających mandat akolity - to pierwsze nadużycie. Normą (tzn. czymś powszechnym) jest również przynoszenie Najświętszego Sakramentu z tabernakulum na ołtarz przez braci-akolitów - co jest sprzeczne z przepisami liturgiczymi.

Dodać tylko chciałem, że z posługi akolitatu również można zostać zwolnionym, to nie sakrament święceń, a posługa; "stale" nie oznacza w tym przypadku "nieodwołalnie".

Ostatnio najpopularniejsze

Blog „Zasypywanie przepaści”
Miałem niedawno rozmowę na tematy liturgiczne z jednym moim współbratem. Rozmowa ta dała mi trochę do myślenia, dlatego dzielę się tym na blogu.
Blog „Krucjata anty-omniańska”
W Regula monachorum św. Fruktuoza z Bragi (+ ok. 665) znalazłem bardzo ciekawe zalecenie, co robić w przypadku przyłapania mnicha na efebo-, albo pedofilii. Pisze on:
Blog „Blog redakcyjny”
Ten krótki kolaż blogowy chcieliśmy dedykować dwóm świeżo wyświęconym diakonom: Krzyśkowi Porosło (autorowi wielu dobrych tekstów na Liturgia.pl) i Andrzejowi Krukowi (przyjacielowi).

O autorze

Katedra Liturgiki Praktycznej

Łukasz Wolański

Chemik-biotechnolog. Pasjonat teologii, liturgista-praktyk. Czas dzieli między Legnicę i Wrocław.

Szczęśliwie żonaty.

Najnowsze wpisy autora

I Komunia Święta - biznes czy przeżycie duchowe?

2012-04-28

Jako, że zbliża sie okres masowego przystępowania dzieci do I Komunii Świętej, to po dłuższej przerwie poniżej pare moich przemyśleń na ten temat. więcej »

Odpusty zupełne w czasie Świętego Triduum Paschalnego i nie tylko

2012-04-05

Kościół katolicki tradycyjnie od wieków zachęca wiernych do zyskiwania odpustów. Uzyskanie jednak tego drogocennego daru - szczególnie w przypadku odpustu zupełnego - nie jest łatwe i wymaga spełnienia szeregu warunków. Ponadto jest też przywiązane zazwyczaj to pewnej określonej, charakterystycznej czynności. więcej »

Kult tajemnicy Eucharystycznej poza Mszą Świętą - czyli wystawienie - ale jak?

2012-03-29

Dzięki Bogu w Polsce adoracja Najświętszego Sakramentu wciąż jest jedną z bardziej popularnych form pobożności. Choć nie jest ona liturgią, to jednak jak rzadko która czynność paraliturgiczna, do Liturgii Eucharystycznej prowadzi i tęże przedłuża. Podobnie jak w przypadku sprawowania Mszy Świętej i innych sakramentów, powszechnie nie obywa się bez błędów.

Wystawienie może odbywać się na trzy sposoby: więcej »

Lubiane na Facebooku