tę "skargę" trzeba kierować do tych, co rozpoczęli zmiany i wprowadzili te przepisy.
Gdy nie było absurdalnych przepisów (absurdalnych, ale to nie znaczy, że można je ignorować), jakoś rozkładanie rąk nie było w modzie; w modzie pojawiło się
"Ale narzucanie regulacji tam, gdzie istnieje dobra samoregulacja, to chybiony pomysł." Ja to rozumiem jako pana przyzwolenie na rozkładanie rąk podczas Ojcz
W których niby słowach pojawiło się jakiekolwiek przyzwolenie na to, by przepis został zlekceważony, czy by nie był wypełniany?
było w odniesieniu do ludzi, którzy mają różne swoje praktyki podczas Mszy choćby rozkładanie rąk podczas Ojcze nasz i jeśli już moi przedmówcy przyzwalają n
"Są oczywiście jednostki niegroźne w swoich praktykach, ale trzeba być wtedy bardzo czujnym na co im się pozwala". Nie wiem czego dokładnie tyczy to zdanie.
Ja tam skargi nie zamierzam
Ja tam skargi nie zamierzam kierować, niech się tym zajmują, ci, którym na tym zależy bardziej.