W gabinecie Tolkiena wisiały portrety dwóch angielskich męczenników: Johna Fishera i Thomasa More’a. Ten drugi jest dosyć dobrze znany, chociażby dzięki swojej modlitwie o dobry humor, czy „Utopii”. Biskup Fisher skrywa się w jego cieniu, chociaż 22 VI to dzień jego właśnie męczeńskiej śmierci – Thomas zginął dopiero 6 VII.
More był renesansowym humanistą, przyjaźnił się z Erazmem z Rotterdamu, pisywał poezje, biegle władał łaciną i – prawdopodobnie – greką. (Normalna rzecz w tamtych czasach; Elżbieta I tłumaczyła z greki Plutarcha, a dla ojca pisała książeczki po łacinie.) Był ojcem rodziny, królewskim urzędnikiem i – do czasu – serdecznym przyjacielem króla Henryka.
Fisher był biskupem Rochester, autorem świetnego komentarza do siedmiu pokutnych psalmów – bardzo plastycznie opisywał w nim stan człowieka na tej ziemi, i potrzebę miłosierdzia Bożego. W młodości studiował w Cambridge i tam właśnie działa tzw. Fisher House – katolickie stowarzyszenie studentów, z którym miałem krótki kontakt dzięki ówczesnemu kapelanowi.
In his paterna gloria,
In his voluntas Spiritus,
Exsultat in his Filius,
Caelum repletur gaudio. (z hymnu jutrzni)
Marcin Lómendil Morawski
Filolog (ale nie lingwista) o mentalności Anglosasa z czasów Bedy. Miłośnik Tolkiena, angielskiej herbaty, Loreeny McKennitt i psów wszelkich ras.
Uczy greki, łaciny i gockiego. Czasami coś tłumaczy, zdarza mu się i wiersz napisać.
Interesuje się greką biblijną oraz średniowieczną literaturą łacińską i angielską. Członek Early English Text Society, International Society of Anglo-Saxonists, Henry Bradshaw Society.