W odpowiedzi Michałowi Buczkowskiemu i w nadziei na ciekawą dyskusję wokół Mszy wotywnych, postanowiłem napisać słów kilka.
Najpierw dla porządku opiszę pokrótce, jaki był porządek pierwszej Mszy wotywnej o Chrystusie Najwyższym i Wiecznym Kapłanie.
Wejście i Liturgia Słowa: pieśń "Ludu kapłański" w opracowaniu M. Pospieszalskiego. Asysta: krzyż, świece, ewangeliarz, czterech ministrantów, czterech księży. Wejście, tak zwane krótkie, czyli boczną nawą do środa kościoła i główną nawą do ołtarza. Podczas Mszy nie używaliśmy kadzidła, a asysta posługiwała (z małymi modyfikacjami), jak bracia studenci podczas Mszy konwentualnych w naszej bazylice. Celebrans śpiewał wszystko, do czego znalazł nuty w mszale. Kolekty wykonywał na melodię zaczerpniętą z tradycji dominikańskiej. Schola (niezbyt liczna) siedziała wraz z ludem w ławkach. Części stałe - gregoriańskie na msze wotywne według ksiąg dominikańskich. Lekcja czytana przez lektora. Psalm w piątym tonie gregoriańskim wykonał kantor z ambony. Alleluja (kontrowersyjne) zaczerpnięte z graduału dominikańskiego, paschalne dodawane do introitów lub responsoriów (nie pamiętam) w siódmym tonie. Werset na melodię psalmu w siódmym tonie gregoriańskim. Ewangelia śpiewana w tonie dominikańskim przez kaznodzieję (koncelebransa).
Liturgia Ofiary: śpiew na ofiarowanie: "Mój wiekuisty Pasterz mnie pasie" m.: M. Gomółka. Prefacja właściwa dla danej mszy wotywnej (śpiewana). Kanon rzymski z wszystkimi nawiasami - dla tych, którzy nie wiedzą, o co chodzi: wszystkie imiona świętych wymienionych w Kanonie oraz wszystkie "Przez Chrystusa Pana naszego. Amen". Śpiewane słowa Ustanowienia i wielka doksologia.
Obrzędy Komunii Świętej: śpiew: "Czym się Panu odpłacę. Ps. 104." m.: P. Bębenek. "Tantum ergo Sacramentum", m.: Manuale choricanum XVII wiek. Komunia udzielana pod jedną Postacią, na sposób przyjęty w Bazylice: każdemu wiernemu tak, jak pragnie: na klęcząco, na stojąco, na rękę, do ust.
Wyjście: śpiew "Wszystkie nasze dzienne sprawy", w opracowaniu P. Bębenka.
Czym ta Msza różniła się od codziennych Mszy sprawowanych w Bazylice? Primo: ministranci kłaniali się do celebransa, a nie do ołtarza. Secundo: świece po odśpiewaniu Ewangelii wróciły na stopnie ołtarza. tertio: kapłani odśpiewali słowa Ustanowienia na melodię z mszału. Schola nie używała mikrofonu. Quatro: repertuar powszedni poza Alleluja i "Tantum ergo". Więcej grzechów nie pamiętam.
Zarzut stawiany przez Michała Buczkowskiego w tekście "Msza jako cyrk, czyli o mszach uroczyście, pięknie i godnie sprawowanych" o to, że Msza została wymyślona przy stoliku, uważam za niezasadny. Każda z Mszy w formie zwyczajnej rytu rzymskiego jest obarczona tym mankamentem, że trzeba dobrać do niej repertuar. Nie ma bowiem repertuaru powszechnie znanego, odpowiedniego na daną Mszę. Drzewiej było inaczej. Właśnie z tegoż "drzewiej" bierze się pomysł na repertuar. Najchętniej wzięlibyśmy graduał, rzymski czy dominikański - w zasadzie bez różnicy - ale dominikański ;-) I z niego zaśpiewali odpowiednie teksty Mszy wotywnej. Takiej Mszy akurat w nim nie ma. A nasze umiejętności i znajomość chorału jest tak licha, że zdecydowaliśmy się jedynie na wprowadzenie części stałych gregoriańskich. Okazało się, że i tak za szybko. Nie złożymy jednak broni i będziemy dalej się ich uczyć, by zaśpiewać je z pamięci, pewnym głosem.
Asysta nauczyła się swojej roli. Musiała się nauczyć, bo wsparli nas panowie z krakowskiej diakonii liturgicznej Ruchu Światło-Życie, którzy nigdy wcześniej po Bazylice w roli asysty się nie poruszali. Kapłani robili, co mogli, by odprawić Mszę jak zwykle odprawiają. Nie zdołali się jednak powstrzymać przed zaśpiewaniem Ustanowienia. Jeśli ktoś z pt. Czytelników brał udział w innej Mszy z tymiż księżmi wie, że celebrują tak Msze większego ołtarza, jak celebrowali i tę wotywę.
Msza "ośrodkowa" - piszę to świadom niezgrabności takiej nazwy - ma pewien wymiar edukacyjny. Podobnie jak Msza konwentualna i katedralna, powinna być wzorcowa. Tam gdzie wzorzec odbiega od przyjętej praktyki zaczynają się schody. Uważam jednak, że po tych schodach należy się wspiąć, do czego i Państwa zapraszam.
Tomasz Grabowski OP
Dominikanin.
Prezes Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.
Doktorant studiów w zakresie teologii w UPJPII w Krakowie.
Z zamiłowania historyk rytu dominikańskiego.
Komentarze
śr., 7.10.2009, 21:12
Bardzo dziękuję
śr., 7.10.2009, 13:46
Każdemu na co ma ochotę!
śr., 7.10.2009, 12:32
A jednak niedosyt...
Paskudny otacza nas świat. Ale to nie powód, byśmy wszyscy paskudnieli. Yurga z Zarzecza
wt., 6.10.2009, 10:05
Cieszę się, że się mylę.
pon., 5.10.2009, 21:07
...
pon., 5.10.2009, 13:53
Pięknie!
Z tego, co wyczytałem u Ojca było niezwykle bogato i uroczyście (w porównaniu np. z rzeczywistością parafialną u mnie w mieście), mimo braku kadzidła. Siłą rzeczy, moim zdaniem, nie można było by takiej Mszy świętej przygotować (asysta, śpiewy) spontanicznie, a nie przy osławionym biurku.
Odpust zupełny można uzyskać uczestnicząc we wszystkich Mszach pierwszo-czwartkowych razem wziętych, czy jest to możliwe uczestnicząc w jeden Mszy świętej?
"Niezdolność klęczenia okazuje się zatem istotą elementu diabolicznego" - Józef kardynał Ratzinger.