Uprzejmie donoszę...

2009-11-08

że Ordinarium z Prototypu, czyli zbioru wszystkich dominikańskich ksiąg liturgicznych z XIII wieku, jest dostępne w internecie. Jakość skanów mizerna, za to sam fakt pojawienia się tej księgi w wersji on-line jest godny odnotowania. Mowa tu o edycji Ordinarium, a nie skanach z samego Prototypu. Jedyny egzemplarz papierowy tej książki dostępny w Polsce jest przechowywany w pewnej utajnionej szafce w krakowskim klasztorze.

Link znalazłem przeglądając mój ulubiony blog dominikański. W tym samym miejscu znalazłem informację, że decyzją prowincjała wraz z radą w zachodniej prowincji Stanów Zjednoczonych, każdy dominikanin może odprawiać liturgię według rytu dominikańskiego w jego formie z 1962 roku. Jest to konsekwencja orzeczenia komisji Ecclesia Dei, która stwierdziła, że Benedykt XVI swoim motu proprio objął wszelkie ryty łacińskie, a nie tylko rzymski. Z komisją ciężko dyskutować, bo to jedyny organ w Kościele, który jest upoważniony do interpretowania motu proprio.

Komentarze

Beeee!

Beee! A na poważnie: z tradycją dominikańską nie jest najlepiej, ale nie jest też tragicznie. Są ciągle ojcowie, którzy pamiętają ryt i mogą udzielać wskazówek. A w najgorszym przypadku można takich znaleźć za granicą - tu i ówdzie nawet jakaś ciągłość została zachowana. Inna rzecz, że wymaga to mnóstwo pracy, choćby dla chóru. Nie takie hop-siup, jeśli oczywiście chciałoby się taką celebrację przygotować jak należy.

Jakiż więc

piękny przykład daje Ojciec Święty Benedykt XVI! Ale jest jeszcze wiele niepokornych owieczek, niestety.

"Niezdolność klęczenia okazuje się zatem istotą elementu diabolicznego" - Józef kardynał Ratzinger.

Ex-tradycja

Tradycja to nie tylko stare instrukcje. To łańcuch ludzi uczących się jeden od drugiego jakiejś sztuki. W osobistych relacjach mistrzowsko-uczniowskich.

No dobrze

co więc Panowie rozumieją przez "tradycję" i na jakiej podstawie wnioskują, że bez księży wyświęconych przed SVII, nie da się zapewnić "ciągłości tradycji" cokolwiek miałoby to znaczyć (bo jeśli nie została ona zachowana, to w takim razie co się z nią stało? Nowy Kościół jakiś?)?

"Niezdolność klęczenia okazuje się zatem istotą elementu diabolicznego" - Józef kardynał Ratzinger.

Jak rzadko,

mogę się z nikoghosem zgodzić w rozciągłej pełni.

***

Ależ tradycja nigdy nie umarła i ciągle jest pielęgnowana, a jej dziedzictwo przechodzi z pokolenia w pokolenie.

"Niezdolność klęczenia okazuje się zatem istotą elementu diabolicznego" - Józef kardynał Ratzinger.

Ad "co z nowym pokoleniem ojców jest możliwe do zrealizowania"

Jest w tym coś znamiennego. Zwolennicy starej formy rytu rzymskiego właśnie nadzieję pokładają nie w starych księżach, którzy pamiętają go jeszcze z praktyki, tylko w młodych. Podobnie i tutaj. Prawdziwy miłośnik tradycji powiedziałby raczej: 'Jak dobrze, że motu proprio wyszło zanim umarli ostatni ojcowie pamiętający z praktyki ryt dominikański! Będzie można ocalić ciągłość tradycji!'. To pragnienie nie tyle starego wina, co ambitne plany uruchomienia własnej produkcji na bazie starych receptur. A starzy winiarze niechże sobie już dożyją swoich dni sącząc herbatkę.

Miałem o tym napisać

ale gdzie indziej :) Ja niecierpliwie czekam na regularną celebrację rytu dominikańskiego w Polsce, co z nowym pokoleniem ojców jest możliwe do zrealizowania (a i z tego, co się orientuję powołań nie brakuje - może by tak w każdym klasztorze? :)).

"Niezdolność klęczenia okazuje się zatem istotą elementu diabolicznego" - Józef kardynał Ratzinger.

?

No to kiedy zaczynamy? ;-)

Ostatnio najpopularniejsze

Blog „Blog redakcyjny”
Czy II Sobór Watykański odpowiedzialny jest za śmierć kultury zachodniej? Twierdzącej odpowiedzi na to pytanie bez wahania udzielił ks. Jan Jenkins z Bractwa Piusa X w odczycie, który odbył się 10 stycznia w Instytucie Religioznawstwa UJ.
Blog „Katedra Liturgiki Praktycznej”
Od dłuższego czasu (kilkadziesiąt lat) powszechną stała się w Polsce praktyka, iż kapłani uczestniczący w licznych nabożeństwach oraz w Eucharystii, którzy nie przewodniczą im ani (w przypadku Mszy) nie koncelebrują (a więc inaczej mówiąc, nie wykonują swojej funkcji kapłańskiej, a...
Blog „Katedra Liturgiki Praktycznej”
Uczestnicząc jakiś czas temu w pewnej Mszy zacząłem zastanawiać się nad takim oto problemem. Pamiętamy, że udzielanie Komunii Świętej pod dwiema postaciami może mieć miejsce przez jedną z 4 form: 1. Przez bezpośrednie picie Krwi Pańskiej z kielicha po przyjęciu Ciała Pańskiego 2. Przez spożycie...

O autorze

19te piętro

Tomasz Grabowski OP

Dominikanin.

Prezes Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Doktorant studiów w zakresie teologii w UPJPII w Krakowie.

Z zamiłowania historyk rytu dominikańskiego. 

M T W T F S S
 
 
1
 
2
 
3
 
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
 
 
 
 
Add to calendar

Najnowsze wpisy autora

Ateizm to też wiara

2011-10-18

Nie pisałbym o tym, gdyby nie fakt, że coraz częściej trzeba przypominać rzeczy oczywiste. Oczywistością jest, że ateizm jest formą wiary religijnej. Teiści wierzą, że Bóg istnieje, ateiści są przekonani o prawdziwości przeciwnego poglądu. Dokładnie ten sam proces myślowy doprowadza jednych do stwierdzenia "Bóg istnieje", który innych przywodzi do wniosku "Bóg nie istnieje". Dane mamy te same. Są niewystarczające do tego, by dowieść, że dana teza jest prawdziwa. więcej »

Universae Ecclesiae – krok trzeci

2011-06-05

Nie można ignorować poleceń Soboru zawartych w Sacrosanctum Concilium. Wobec liturgii dominikańskiej przyjęto jednak właśnie takie rozwiązanie – przemilczenie. więcej »

UE i co dalej

2011-06-01

Mam dość słuchania o tym, że Vaticanum II był soborem duszpasterskim. Czyli inne sobory duszpasterskimi nie były? Owszem, podczas ostatniego soboru nowych dogmatów nie określono. I co z tego? więcej »

Bez komentarza

2011-05-29

Marcin Żyła, "Pan Bóg 24/7", Tygodnik Powszechny (17/05/2011):

 

"W Wielki Czwartek w kościele przy Łazienkowskiej obyło się bez rytualnego mycia nóg – obmywano tylko dłonie. Bo, po pierwsze: w kościele nie powinno się tworzyć elit, wybierać do mycia nóg pierwszego ministranta, najlepszych znajomych księdza. Po drugie: dzięki temu każdy mógł wziąć udział w obmyciu. Po trzecie: w czasach pierwszych chrześcijan służący rzeczywiście myli nogi – dziś chodzi o sam gest.

  więcej »

Lubiane na Facebooku

Ostatnio na blogach