Zapisywane w pośpiechu

2010-02-04

Myśli do kazania, którego dziś nie wygłoszę.

Jezus przywołuje Dwunastu do siebie, a potem ich wysyła: wciąż ten rytm - przybliżać się do Pana i iść do braci. Jeśli zabraknie pierwszego, nie będzie z czym iść. Jeśli drugiego - pozostaną złudzenia. De facto, wtedy nie wraca się do Pana, ale czci się własne wyobrażenia o Nim.

Zaczął ich wysyłać - tak jakby ten gest trwał aż do skończenia świata.

Wysyłać - posłanie, wysłanie, misja. Nie ja sobie wyznaczam drogę, ale zostałem posłany.

Misja - z szacunkiem dla innych, z radosnym zadziwieniem, że Siewca hojnie rozsiał ziarna Dobrej Nowiny także tam, gdzie ludzie nie myślą o Chrystusie. Ale też: poczucie misji - jestem posłańcem Dobrej Nowiny dla tych, którzy jej nie znają.

Po dwóch - tak aby sama wspólnota głoszących była już głoszeniem i znakiem Królestwa. Chrystus wysyła po dwóch, a nie dwaj się dobierają, skreślając niepożądanego trzeciego. W naszym klasztornym życiu: łatwość zamknięcia się w kręgu "swoich", konieczność ciągłego - przez całe życie - otwierania na innych.

Dał im moc - zabójcze jest powątpiewanie o tej mocy. Skąd się bierze? Z patrzenia na to, co tylko ludzkie. Nieraz się dziwiłem, jak mocno docierają do ludzi zwykłe słowa.

Uzdrawianie i głoszenie - zawsze razem. Uzdrawiająca moc dobrego słowa. Trucizny: ironia, słowa wulgarne, pusta błyskotliwość, gadatliwość, pustosłowie... Św. Tomasz na pewno precyzyjnie to gdzieś wylicza. Dobre słowo jako lek.

Komentarze

niewdzięczne zadania

zbieram się do tego komentarza od kilku dni :-) ostatnio zastanawiając się przede wszystkim, czy nie zostanie przez kogoś (niekoniecznie Gospodarza blogu) odebrany jako nieuzasadniona krytyka lub napaść... Bo myśl, która się pojawiła po przeczytaniu Ojca tekstu, nie była żadną krytyką tylko jakby dodatkowym wątkiem, wywołanym zapewne nie opuszczającym mnie od kilku lat spostrzeżeniem, że świat który mnie otacza - ten sam przecież, miejsce zamieszkania zmieniam w obrębie kilku - kilkunastu kilometrów, w tym samym mieście - stał się przemożnie pogański. Uroda misji, na którą Ojciec zwrócił uwagę: "poczucie misji - jestem posłańcem Dobrej Nowiny dla tych, którzy jej nie znają". A ci, którzy znają i słyszeli? Źle rozumieją, przeinaczają, wykorzystują niektóre ze słów Dobrej Nowiny, pomijając inne? Zapomnieli, nie chcą pamiętać? myślą, że nie jest im potrzebna? chyba potrzebują misji nie mniej niż tamci, którzy nie słyszeli. Taka misja w świecie chrześcijańskim a zdechrystianizowanym. Natomiast cytat, który mi się skojarzył, i którego szukałam, to okreslenie (choć w innym kontekście) pewnej pracy dominikanina: "Jesli chodzi o filozofię, to my kilku ludzi odkomenderowujemy do czegoś w rodzaju czyszczenia kanałów w Kościele, np. w filozofii. Jestem jednym z nich." Z tekstów o.Bocheńskiego nie wynika, by był niezadowolony ze swojego zajęcia, czyli czyszczenia kanałów :-) Czy czyszczenie kanałów nie pozostaje też tym, którzy pracują na misji - na miejscu? Szczerze życzę oo.dominikanom satysfakcji z każdej pracy :-) A do rozmów "Między logiką a wiarą" słusznie zajrzałam, zapamiętałam to okreslenie bowiem jako "kopanie rowów" :-) Taki figiel własnej pamięci, czasem się zdarza. PS Swoją drogą, bardzo jestem ciekawa, co św.Tomasz napisał o dobrym słowie. Czy systematyzował: słowo w kazaniu, słowo w dyspucie, słowo w rozmowie? pomiędzy tymi, co się nie znają, i pomiędzy tymi, którzy znają się dostatecznie dobrze, by zrozumieć niedopowiedzenia bez nieporozumień? Na pewno w Zakonie Kaznodziejskim ktoś to wie, może nawet mówiono na wykładach - 25 km ode mnie, choć w tym samym mieście?

Ostatnio najpopularniejsze

Blog „Katedra Liturgiki Praktycznej”
Jakiś czas temu zebrało mi się i na przemyślenia w tej materii.  Myślałem, myślałem, aż zasnąłem....  
Elżbieta Wiater
Wszelka debata nad możliwością wyświęcania kobiet na kapłanów w Kościele katolickim została ucięta listem apostolskim „Ordinatio Sacerdotalis” […] I o ile sama kwestia możliwości święceń w ten sposób została rozstrzygnięta ostatecznie, to można wciąż pogłębiać...
Dawid Gospodarek
Sakrament święceń ma trzy stopnie: episkopat, prezbiterat i diakonat (LG 28). Z tego tylko episkopat i prezbiterat włączają w uczestnictwo w jedynym kapłaństwie Pana Jezusa Chrystusa.

O autorze

Consonantia et Claritas

Błażej Matusiak OP

Dominikanin.

Publikacje: Hildegarda z Bingen. Teologia muzyki (Kraków 2003); recenzje płytowe w Canorze, cykl audycji „Musica in Ecclesia” w Radiu Józef.

M T W T F S S
 
 
1
 
2
 
3
 
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
 
 
 
 
Add to calendar

Najnowsze wpisy autora

Laudare, benedicere, praedicare...

2012-02-04

... czyli dominikańska Ewangelia więcej »

Pejzaż ze Zbawicielem

2012-01-31

... i rachunek sumienia więcej »

Realizm Wcielenia i symbolizm liturgii

2012-01-07

Wokół tekstów Epifanii: pytania, wątpliwości, skojarzenia, zaproszenie do dyskusji. więcej »

Po czym poznać miłość?

2012-01-05

I Boską, i ludzką. więcej »

Lubiane na Facebooku

Ostatnio na blogach