Psalmodia mitologiczna

2010-02-20

Kiedy w Aleksandrii i w Rzymie tłumaczono psałterz z hebrajskiego, zachowano w przekładach ślady prastarej mitologii. I tak w Septuagincie, przekładzie starorzymskim, i pierwszym i drugim tłumaczeniu (czy właściwie poprawianiu starszych tłumaczeń) Hieronima*) w psalmach biegają jednorożce, czają się smoki i bazyliszki, a z żyjącym w morskich otchłaniach smokiem sam Bóg się bawi, jak z domowym zwierzęciem.

Dzisiaj ludzie patrzą na te psalmiczne stworzenia z uśmiechem politowania, jak na prymitywne wymysły dawnych ludów**)... Ja tak nie potrafię.

Psalm 91 (90 w przekładach łacińskich) jest psalmem własnym Wielkiego Postu. Może to budzić zdziwienie, bo nie ma w nim żadnej wzmianki o pokucie, niemniej to wersy z tego właśnie psalmu pojawiają się codziennie w responsorium jutrzni, a kiedyś – w wersecie nieszporów. To w tym psalmie czytamy o bazyliszku i o smoku, po których bez obaw chodzić może ten, kto cieszy się opieką Boga Najwyższego. Co więcej, w tym psalmie Bóg jest skrzydlaty, i piórami swych skrzydeł osłania tych, którzy Mu ufają: Scapulis suis obumbrabit tibi, et sub pennis eius sperabis, czytamy w rzymskiej wersji psałterza***)

Ten psalm jest też par excellence psalmem I niedzieli Wielkiego Postu: kiedyś pojawiał się niemal cały w antyfonach i śpiewach mszalnych tej niedzieli, obecnie został tylko w antyfonie na wejście i – do wyboru – w antyfonie komunijnej. W tym roku pojawia się też jako psalm responsoryjny, nawiązujący do Ewangelii, w której cytuje go... szatan! Chyba jedyne miejsce w Biblii, w którym diabeł cytuje słowa Pisma.

Będzie Mnie wzywał, a Ja go wysłucham, i będę z nim w utrapieniu, obdarzę go długim życiem (Ps 91:15.16). Modlitwa na Wielki Post – który bywa utrapieniem, a który ma prowadzić do długiego – niekończącego się – zmartwychwstałego życia.

PS Nie może się obejść bez filologii: bazyliszek kojarzy się nam - zwłaszcza warszawiakom - z potworem, który zabija swoim wzrokiem. Ale ze wzrokiem, z patrzeniem, nie jego nazwa jest związana - basiliskos po grecku to zdrobnienie od basileus, król. Natomiast słowo oznaczające smoka - drakon, a od niego w wielu językach nazwa tego stworzenia pochodzi - określa tego, który patrzy, przygląda się, obserwuje - jako strażnik skarbów.

*) Jak też w jego własnym przekładzie, który nigdy jednak nie był używany w liturgii.
**) Zależy, oczywiście, co kto rozumie przez dawne. W Anglo-Saxon Chronicle zapisano pojawienie się smoków w 793 roku nad Northumbrią.
***) A w gallikańskiej: In scapulis suis obumbrabit te, et sub pinnis eius sperabis.

Komentarze

jednorożce inaczej

Interesujące jest to, że w ikonografii jednorożce mają także aspekt demoniczny: spotyka się wizerunki męki, gdzie cierpiącemu Chrystusowi bok przebija właśnie jednorożec, niby takie czyste i niewinne zwierzę. Jest to nawiązanie do psalmu 22 (chyba najbardziej obrazowego z psalmów mesjańskich) gdzie napisano "od rogów jednorożcowych wyzwól mnie" (tłumaczenie za biblią Gdańską, Tysiąclatka daje tu bawoły). To zwierzę, o którym wspomina psalm, a które w greckiej Septuagincie nazywane jest monoceros (z czego wzięła się cała chrześcijańska mitologia i teologia jednorożca, od której współcześni tłumacze się odcinają), nazywa się w rzeczywistości Reem (i takie słowo tam występuje) i ma własne odrębne miejsce w mitach hebrajskich. Należy do tzw. "Wielkich Zwierząt" jak Lewiatan, Behemot czy wielki ptak Ziz. Jego cechą charakterystyczną są co prawda wielkie rogi, ale raczej dwa niż jeden. Z tymi rogami wiąże się jedna opowieść: kiedy Dawid był młody i wypasał owce zauważył wysokie wzgórze, wspiął się na nie w poszukiwaniu paszy, a wtedy wzgórze uniosło się. Dawid poznał, że znalazł się na grzbiecie Rema. Przerażony zawołał do Boga: "jeśli ocalisz me życie zbuduję ci świątynie tak wielką, jak rogi tego Rem" (nawiązanie do psalmu 78,69 - wykorzystujące podobne brzmienie słów remim - jak rem i ramim - wysoki, wzniosły). Na świecie istnieją dwa Rem (w przeciwieństwie do pojedynczych Lewiatana i Behemota): samiec i samica, które raz na 70 lat spotykają się, robią swoje, po czym samiec ginie. Samica jest w ciąży jeśli dobrze pamiętam przez rok lub dwa i przez ten czas nie może się ruszyć, ale ślina z jej pyska nawadnia dookoła ziemie tak, że ma co jeść. Po upływie czasu rodzi się dwoje młodych: samiec i samica po czym jedno odchodzi na wschód, a drugie na zachód. Wówczas samica umiera. Po siedemdziesięciu latach cykl powtarza się raz jeszcze. Rem jest więc zwierzęciem z krwi i kości, nie ma nic z subtelnego i dziewiczego jednorożca, który go potem zastąpił. Jego istnienie jest po prostu obrazem potęgi i mocy Boga. Jego rogi są czystą siłą. Ale jednocześnie nie jest, jak chcą współcześni tłumacze, zwykłym bydlęciem czy krową. To jak wspomniałam wyżej jedno z Wielkich Zwierząt, władców zwierzęcego świata.

Jednorożec, przynajmniej

Jednorożec, przynajmniej średniowieczny, wrogi być nie powinien. Staje się nawet obrazem Pana naszego, gdyż jednorożca przywabić może tylko dziewica. A jak było ze starożytnymi - nie wiem. Musiałbym poszukać, tylko nie wiem, gdzie.

Dryhtnes are gebide, Metudes miltse...

żeby nie było, że nie u Ciebie, Marcinie.

"Szabli okrutnej, psom wściekłym, lwom srogim, Obroń mnie bystrym źwierzom jednorogim". Ha, właściwie, czy już nie pytałam: jak jest z jednorożcem? Jeśli szukamy przed nim obrony? Jest - wrogi? (no chyba, że chodzi o nosoroźca, wtedy miałabym mniej wątpliwości; Tomek pisał chyba kiedyś, że wcale nie jest łatwo zidentyfikować faunę biblijną) A jednoroźce średniowieczne - ile mają w sobie z tych wcześniejszych?

Ostatnio najpopularniejsze

Blog „Katedra Liturgiki Praktycznej”
Jakiś czas temu zebrało mi się i na przemyślenia w tej materii.  Myślałem, myślałem, aż zasnąłem....  
Elżbieta Wiater
Wszelka debata nad możliwością wyświęcania kobiet na kapłanów w Kościele katolickim została ucięta listem apostolskim „Ordinatio Sacerdotalis” […] I o ile sama kwestia możliwości święceń w ten sposób została rozstrzygnięta ostatecznie, to można wciąż pogłębiać...
Dawid Gospodarek
Sakrament święceń ma trzy stopnie: episkopat, prezbiterat i diakonat (LG 28). Z tego tylko episkopat i prezbiterat włączają w uczestnictwo w jedynym kapłaństwie Pana Jezusa Chrystusa.

O autorze

Tindómë ar undómë

Marcin Lómendil Morawski

Filolog (ale nie lingwista) o mentalności Anglosasa z czasów Bedy. Szczególnie bliska jest mu teologia Wielkiej Soboty. Miłośnik Tolkiena, angielskiej herbaty, Loreeny McKennitt i psów wszelkich ras.

Uczy greki, łaciny i gockiego. Czasami coś tłumaczy, zdarza mu się i wiersz napisać.

Interesuje się greką biblijną oraz średniowieczną literaturą łacińską i angielską. Członek Early English Text Society, International Society of Anglo-Saxonists, Henry Bradshaw Society.

M T W T F S S
 
 
1
 
2
 
3
 
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
 
 
 
 
Add to calendar

Najnowsze wpisy autora

Słowo

2010-11-17

Po namyśle i rozmowach z przyjaciółmi postanowiłem bardziej oddać się służbie Słowa i słowa (cf. Dz 6:4). więcej »

Dwa listy, jeden Jerzy i dwóch Marcinów

2010-11-12

Jakiś czas temu dostałem list od mojego nauczyciela, pana Jerzego Mańkowskiego, o którym już kilka razy wspominałem. Wczoraj z kolei napisał do mnie mój uczeń, Martinus, Germaniae apostolus. Ponieważ obaj są w jakiś szczególny sposób obecni w moim życiu, nazwijmy je filologicznym, chciałbym napisać i o panu Mańkowskim, i o Marcinie. więcej »

In confessione beati Martini (iii)

2010-11-10

Św. Marcina czci się tradycyjnie jako pierwszego świętego wyznawcę na Zachodzie – confessor Domini – czyli świętego, który osiągnął chwałę nieba, nie będąc męczennikiem. więcej »

In confessione beati Martini (ii)

2010-11-09

W swoim Żywocie świętego Marcina, Sulpicjusz Sewer przedstawia świętego jako męża Bożego, na wzór owych theioi andres z judaistycznych tekstów hellenistycznych i hagiografii wschodniej. Vir Deo plenus, tak określa Marcina Sulpicjusz. więcej »

Lubiane na Facebooku

Ostatnio na blogach