Długość dnia

2010-02-25

Nie lubię wielkopostnych hymnów. W moim odczuciu są, poza małymi wyjątkami, mało poetyckie, szczególnie porównane z hymnami Adwentu czy Wielkanocy, czy też z niektórymi okresu zwykłego.

W jednym z nich – przeznaczonym na jutrznię dni powszednich, a pochodzącym prawdopodobnie z 6. wieku Iam Christe, sol iustitiae*) – pojawia się fraza: dies venit, dies tua, per quam reflorent omnia – nadchodzi dzień, Twój dzień, przez który wszystko znowu kwitnie. Wprawdzie wyglądając dzisiaj przez okno trudno dostrzec jakiekolwiek kwitnienie, niemniej jednak wiosna jest w drodze. (Dla mnie bardzo zła wiadomość.) Wielki Post i Wielkanoc są, przez mądrość Boską, związane z cyklem natury, i chyba nawet współczesny człowiek, od natury dosyć odległy w murach swoich brudnych miast, to powiązanie jest w stanie dostrzec. Natura zaczyna się budzić, i pewnie dlatego Wielkanoc kojarzy się wielu z baziami, tulipanami i zieloną trawką, na której, wśród żółciutkich kurczaczków, stoi biały baranek. (Jak pisał Wenancjusz Fortunatus, urok odradzającego się świata świadczy o tym, że wraz z Panem wracają wszystkie Jego dary. Czy miał na myśli kurczaczki, nie jestem pewien.)

Dzień się wydłuża, słońce zaczyna razić coraz mocniej. Po angielsku Wielki Post to Lent. Francuskie carême czy niemieckie Fastenzeit są łatwe do wyjaśnienia, co jednak ma oznaczać Lent? Przez średnioangielskie lenten dochodzimy do staroangielskiego lencten, które oznaczało początkowo  wiosnę. (Lenctenadl, na przykład, to katar sienny, katar wiosenny.) Prawdopodobnie nazwa ta oznaczała okres, kiedy dzień staje się dłuższy (ten sam rdzeń, co, angielskim long, i, być może, w łacińskim longus). Po angielsku zatem Wielki Post jest czasem wiosny, wydłużającego się dnia, w którym wszystko zaczyna na nowo rozkwitać, aż do pełnego rozkwitu w dzień Wielkanocy. Nie do końca jestem pewien, czy ten obraz do mnie przemawia, ale to już zupełnie inna historia.

*) Polski przekład: Sprawiedliwości słońce, Chryste.

Ostatnio najpopularniejsze

Blog „Katedra Liturgiki Praktycznej”
Jakiś czas temu zebrało mi się i na przemyślenia w tej materii.  Myślałem, myślałem, aż zasnąłem....  
Elżbieta Wiater
Wszelka debata nad możliwością wyświęcania kobiet na kapłanów w Kościele katolickim została ucięta listem apostolskim „Ordinatio Sacerdotalis” […] I o ile sama kwestia możliwości święceń w ten sposób została rozstrzygnięta ostatecznie, to można wciąż pogłębiać...
Dawid Gospodarek
Sakrament święceń ma trzy stopnie: episkopat, prezbiterat i diakonat (LG 28). Z tego tylko episkopat i prezbiterat włączają w uczestnictwo w jedynym kapłaństwie Pana Jezusa Chrystusa.

O autorze

Tindómë ar undómë

Marcin Lómendil Morawski

Filolog (ale nie lingwista) o mentalności Anglosasa z czasów Bedy. Szczególnie bliska jest mu teologia Wielkiej Soboty. Miłośnik Tolkiena, angielskiej herbaty, Loreeny McKennitt i psów wszelkich ras.

Uczy greki, łaciny i gockiego. Czasami coś tłumaczy, zdarza mu się i wiersz napisać.

Interesuje się greką biblijną oraz średniowieczną literaturą łacińską i angielską. Członek Early English Text Society, International Society of Anglo-Saxonists, Henry Bradshaw Society.

M T W T F S S
 
 
1
 
2
 
3
 
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
 
 
 
 
Add to calendar

Najnowsze wpisy autora

Słowo

2010-11-17

Po namyśle i rozmowach z przyjaciółmi postanowiłem bardziej oddać się służbie Słowa i słowa (cf. Dz 6:4). więcej »

Dwa listy, jeden Jerzy i dwóch Marcinów

2010-11-12

Jakiś czas temu dostałem list od mojego nauczyciela, pana Jerzego Mańkowskiego, o którym już kilka razy wspominałem. Wczoraj z kolei napisał do mnie mój uczeń, Martinus, Germaniae apostolus. Ponieważ obaj są w jakiś szczególny sposób obecni w moim życiu, nazwijmy je filologicznym, chciałbym napisać i o panu Mańkowskim, i o Marcinie. więcej »

In confessione beati Martini (iii)

2010-11-10

Św. Marcina czci się tradycyjnie jako pierwszego świętego wyznawcę na Zachodzie – confessor Domini – czyli świętego, który osiągnął chwałę nieba, nie będąc męczennikiem. więcej »

In confessione beati Martini (ii)

2010-11-09

W swoim Żywocie świętego Marcina, Sulpicjusz Sewer przedstawia świętego jako męża Bożego, na wzór owych theioi andres z judaistycznych tekstów hellenistycznych i hagiografii wschodniej. Vir Deo plenus, tak określa Marcina Sulpicjusz. więcej »

Lubiane na Facebooku

Ostatnio na blogach