Problemy z tożsamością

2010-03-07

Gniecie mnie - tak, to dobre słowo - gniecie mnie od pewnego czasu jedno pytanie.

Na czym polega bycie chrześcijaninem? 

Komentarze

wrrrrrr...

"nie ma co czepiać się słówek". Chyba po prostu - wiosna idzie. "Tak sobie piszę - to, o co pytam, werbalizuje mi się jakiś czas po zapisaniu pytania, a o XIII-wiecznym imienniku (skądinąd, przypuszczam, mocno precyzyjnym w stawianiu problemów czy pytań oraz w formulowaniu odpowiedzi na nie) to sobie, ot tak, rzucam, co mi się tam napisze". Oj, Tomku, Tomku, a ja w zasadzie innego blogera posądzałam o niefrasobliwość w formułowaniu wypowiedzi, a tu tak: westchnąłeś sobie egzystencjalnie (nieco), dla odprężenia, i teraz już odsyłasz do tekstów, które przeczytam, jak mi się uda, w niedzielę (bo sobota znów zajęta).

Szczerze? - nie wiem

jakie były te bodaj dwa ostatnie dzieła Tomasza. A w ogóle to żart był, nie ma co czepiać się słówek.

Ja się o innego Tomasza pytam

czy rzeczywiście rozwlekły był, czy jedynie pisał teksty długie, bo to znaczna różnica.

Ano

rozwlekłe. Jak na wpis blogowy oczywiście :)

Rozwlekłe?

?

Beato

ze mną jest tak, jak z moim XIII-wiecznym imiennikiem. Najpierw mówię omnia palea, a zaraz potem piszę jeszcze jakieś jedno czy drugie rozwlekłe dzieło :)

Tomku, to chyba przygotowanie nas

do Twojej rezygnacji z prowadzenia blogu? Albo działa Wielki Post. Ale pytanie jest oczywiste. Zwracam tylko uwagę, że nie znając prawd wiary, nie można świadomie żyć według nich, i tak dalej... Także do znanych prawd - i ich konsekwencji - trzeba się czasem (co jakiś czas?) ponownie "przymierzyć". Oczywiście, nie jest potrzebny tytuł naukowy, by być dobrym chrześcijaninem. Ale to wcale nie znaczy, że nauka/używanie rozumu zupełnie jest chrześcijaninowi (i chrześcijaństwu) niepotrzebna. Na pytanie tak - jak teraz - sformułowane odpowiedział Ci już o.Maciej. Jakie są tego konsekwencje praktyczne, każdy sam rozstrzyga (czy konsekwencje praktyczne to akcydentalia? nie powiedziałabym tak). A właśnie dziś, tak na marginesie, usłyszałam stwierdzenie znajomego, że podręczniki teologii moralnej można wszystkie powyrzucać, bo Kościół i tak nie radzi sobie z problemami. Jeśli są tylko podręcznikami, to, z pewnego punktu widzenia, powyrzucać można.

Moje pytanie,

jak sobie po jakimś czasie zwerbalizowałem, ma w tle przede wszystkim problem z rozróżnieniem, co jest prawdziwym chrześcijaństwem ("należeniem do Chrystusa", ale nie w zupełnie pierwotnym "frakcyjnym" znaczeniu), a co tylko jego udawaniem. Nie chodzi o prawdy wiary, raczej o to, co z nich wynika. Przecież chrześcijanina nie definiuje to, że zna 6 prawd wiary, a nawet nie to, że w nie wierzy, tylko to, co z tego wynika w jego życiu. Bez przerwy zajmuję się wiarą, Pismem, liturgią, biorę udział w dyskusjach, toczę boje w kwestiach co lepiej, pełniej tę wiarę wyraża itd., itd. I coraz silniej dochodzi we mnie do głosu świadomość, że z prawdziwym byciem chrześcijaninem to wszystko ma niewiele wspólnego, mało tego, że może wręcz odciągać, zaciemniać, odwracać.

...

...[przepraszam, to chyba nie było mądre]

Portret chrześcijanina

jest w Kazaniu na Górze (Mt 5-7). Kyrie eleison! (ta aklamacja wyrywa mi się spontanicznie, kiedy w świetle Kazania na Górze patrzę na swoje życie i w otchłań swego serca)

Etymologicznie, chrześcijanin

Etymologicznie, chrześcijanin to ten, który należy do Chrystusa.

Dryhtnes are gebide, Metudes miltse...

Tomku, grzęźniesz w akcydentaliach?

:-) mnie bardzo pomogło, gdy się z moim dzieckiem uczyłam katechizmu na nowo, w jego (dziecka) pierwszych klasach... chyba niebawem będziesz miał okazję sprawdzić :-) Jest jeden Bóg. Bóg jest Sędzią sprawiedliwym, który za dobre wynagradza... są trzy Osoby Boskie... Pomaga mi też uczestnictwo w obrzędzie chrztu :-) najlepiej wcale nie jakichś znajomych dzieci, bo myśli się o zbyt wielu rzeczach, tylko czasem tak trafialiśmy w kościele (u wizytek - ostatnio rzadko tam bywamy - tam zawsze było na mszy - tam zresztą chrzciliśmy nasze dziecko). Taka dziwna moc stwierdzenia - taka jest moja wiara. PS Marcinie, proszę, nie pisz o dziesięciorgu przykazań. tzn. nie pisz o tym, co wiesz, jakie są skutki, gdy ja ich uczę ;-)

Oczywiście, że należy :)

To, co jest w artykule to problem pamięci, "teorii pamięci" czy interpretacji historii. To oczywiste, że pamięć jest relatywna. A mi nie chodzi o kwestie akcydentalne. Mam właśnie wrażenie, że w nich grzęznę i dlatego pytam. Z tą przemocą to nie wiem, szczerze mówiąc...

Tomku!

czy takie pytania należy zadawać na blogach? :-) Przeczytałam własnie w gazecie, więc mi się skojarzyło: czasem zupelnie co innego znaczy dla różnych osób, jak autor artykułu i osoby o poglądach w nim relacjonowanych. i niby to o czymś, co jest tak - obok chrześcijaństwa? bo dla każdego. Zaraz zobaczę, czy jest w sieci - jest. http://www.rp.pl/artykul/61991,443236_Falszerstwo_czasu_rozkladu.html Ale postawiono tam problem: czy polega na tym, że nigdy nie użyję przemocy?

Ostatnio najpopularniejsze

Blog „Katedra Liturgiki Praktycznej”
Jakiś czas temu zebrało mi się i na przemyślenia w tej materii.  Myślałem, myślałem, aż zasnąłem....  
Elżbieta Wiater
Wszelka debata nad możliwością wyświęcania kobiet na kapłanów w Kościele katolickim została ucięta listem apostolskim „Ordinatio Sacerdotalis” […] I o ile sama kwestia możliwości święceń w ten sposób została rozstrzygnięta ostatecznie, to można wciąż pogłębiać...
Dawid Gospodarek
Sakrament święceń ma trzy stopnie: episkopat, prezbiterat i diakonat (LG 28). Z tego tylko episkopat i prezbiterat włączają w uczestnictwo w jedynym kapłaństwie Pana Jezusa Chrystusa.

O autorze

Krucjata anty-omniańska

Tomasz Dekert

Mąż, ojciec dwóch córek i dwóch synów

Doktor religioznawstwa (UJ)

Wykładowca w Instytucie Kulturoznawstwa Akademii Ignatianum w Krakowie

Współpracownik Dominikańskiego Ośrodka Liturgicznego

Główne zainteresowania: literatura judaizmu intertestamentalnego, historia i teologia wczesnego chrześcijaństwa, chrześcijańska literatura apokryficzna, antropologia kulturowa (a zwłaszcza możliwości jej zastosowania do poprzednio wymienionych dziedzin), języki starożytne

Autor m.in. książki Teoria rekapitulacji Ireneusza z Lyonu w świetle starożytnych koncepcji na temat Adama, (WAM, Kraków 2007).  

M T W T F S S
 
 
1
 
2
 
3
 
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
 
 
 
 
Add to calendar

Najnowsze wpisy autora

Nowa era czyli o periodyzacji i "teologicznym punkcie widzenia"

2012-01-23

Krótko po świętach wpadł mi w ręce aktualny wówczas numer "Tygodnika Powszechnego". A tam znalazłem kolejny tekst J. Majewskiego, który tak mi zapadł w umysł, że do tej pory boli mnie wątroba. Czego to te ludzie nie wymyślą... więcej »

Choinka czyli o godności

2012-01-02

Mam sąsiada. Człowiek to ubogi duchem i ciałem, w rzeczywistości na skraju (albo i za skrajem) nędzy. Kawaler, od czterdziestu lat alkoholik, niedawno wyszedł z więzienia, gdzie trafił za to, co (i jak) krzyczał po pijaku, itd., itd... Patrząc z zewnątrz - dno totalne.  więcej »

Oto człowiek - ofiara i Król

2011-12-24

Dopiero niedawno odkryłem starą już, bo z 1995 r., płytę Jacka Kaczmarskiego i Zbigniewa Łapińskiego (w śpiewie towarzyszyła im też Elżbieta Adamiak), pt. "Szukamy stajenki". Wstrzymywała mnie przed poznaniem jej generalna niechęć do funkcjonujących w naszej kulturze rozmaitych wariacji na temat Narodzenia Pańskiego. W tym do "tradycyjnych" (czyt. śpiewanych do womitu w polskich kościołach i przetwarzanych przez wszystkie możliwe odmiany popgwiazd) kolęd. więcej »

O muzyce w pewnej archidiecezji czyli kilka kwiatków

2011-12-17

Jakieś dwa tygodnie temu wchodząc do sklepu rzuciłem jak zawsze okiem na stojak z prasą stojący przy wejściu i z miejsca uderzył mnie tytuł na pierwszej stronie "Gazety Krakowskiej". Głosił: "Zły doradca kardynała". więcej »

Lubiane na Facebooku

Ostatnio na blogach