Finis coronat opus

2010-06-30

Ostatnie zajęcia. Było ciasto z łacińskim napisem, i zdjęcia, i melon, i orationes.

Piotrze, Pawle i Krzysztofie,
Mateuszu wraz z Łukaszem,
Pawle, Piotrze i Andrzeju,
I Grzegorzu, i Dawidzie;

Wojtku, ciebie nie uczyłem;
Wy, Robercie i Macieju
Oraz Jarku – wyście tutaj
Nieco krócej przebywali:

Tempus fugit, tempus perit,
Ludzka moc go nie zatrzyma:
Koniugacyj czas skończony,
Już za nami deklinacje.

Wasze żarty w tłumaczeniu
I pytania osobliwe
Umilały te zajęcia,
Których dzisiaj nadszedł koniec.

Uczyć was radością było,
Miejsce w sercu moim macie,
Bom pokochał was serdecznie
I pamiętać będę zawsze.

Valete!

bracia

bracia znowu

Komentarze

ogłoszenie drobne

Pan jkrawat proszony jest o kontakt w sprawie wiadomych tłumaczeń.

Dryhtnes are gebide, Metudes miltse...

Bo słowniki są

Bo słowniki są łacińsko-polskie i polsko-łacińskie, rozkładane na ławkach, i każdy może sobie wziąć, jeśli chce. Niektórzy nie chcą, wolą, żeby brat w ławce obok szukał słówek, a oni tylko zajrzą.

Dryhtnes are gebide, Metudes miltse...

przepraszam, dopiero zwróciłam na to uwagę:

ciekawi mnie przyczyna, dla której dwom braciom służą trzy słowniki...
;-)

Niestety, znowu o jednego

Niestety, znowu o jednego mniej... :-( Mam nadzieję, że nie skończy się ten nowicjat jak kryminał Agaty Christie o Murzynkach... :-(

Dryhtnes are gebide, Metudes miltse...

Ta zwrotka już jest dodana

Ta zwrotka już jest dodana, w samym wpisie.

Dryhtnes are gebide, Metudes miltse...

to ja czekam na zwrotkę o nas

to ja czekam na zwrotkę o nas :)

 

 "Bo niebo trzeba podnieść już dziś..."

A no tak...

To faktycznie wypada po łacinie. Jeszcze msze konwentualne mogły by być takoż.

Tylko przez trzy dni:

Tylko przez trzy dni: www.it.dominikanie.pl/warsawconference

Dryhtnes are gebide, Metudes miltse...

Amen.

Nieszpory po łacinie? Śpiewane wszystko, jak za starych, dobrych czasów?

Mówisz - masz :-) Pan

Mówisz - masz :-)

Pan połączył nasze drogi
W miłosierdziu niepojętym;
Ojcu z Synem oraz Duchem
Dzięki wszyscy złóżmy korne.

Mam nadzieję, że z łaciny też coś zostanie... tam, gdzie trzeba. A od jutra na Służewie nieszpory po łacinie.

Dryhtnes are gebide, Metudes miltse...

I zwrotkę z doksologią

bo ktokolwiek nas spotyka od Niego przychodzi.

Jak widać, zdjęć to ja nie

Jak widać, zdjęć to ja nie umiem robić, ale może podzieli się ktoś, kto robił bardziej profesjonalne. Ciasto, niestety, zjedzone, więc nie możemy ci przesłać, Jarku...

Chyba muszę dopisać jeszcze jedną strofkę, z imionami nieobecnych, bo pamięta się o wszystkich. Tylko muszę się doelektrolitować, bo pogoda jest zabójcza.

Dryhtnes are gebide, Metudes miltse...

moi bracia...

moi bracia...

 

 "Bo niebo trzeba podnieść już dziś..."

O autorze

Tindómë ar undómë

Marcin Lómendil Morawski

Filolog (ale nie lingwista) o mentalności Anglosasa z czasów Bedy. Miłośnik Tolkiena, angielskiej herbaty, Loreeny McKennitt i psów wszelkich ras.

Uczy greki, łaciny i gockiego. Czasami coś tłumaczy, zdarza mu się i wiersz napisać.

Interesuje się greką biblijną oraz średniowieczną literaturą łacińską i angielską. Członek Early English Text Society, International Society of Anglo-Saxonists, Henry Bradshaw Society.

Najnowsze wpisy autora

Oczekiwania

2010-09-07

W rozmowie z pewnym księdzem zauważyłem, że nie lubię „dodatków własnych” kapłana na początku i końcu mszy: powitania, gadatliwego wprowadzenia, pożegnania, z życzeniami na niedzielę czy cały tydzień; czasami jeszcze jakiś dowcip się pojawi... więcej »

Tryby mszalne

2010-09-03

Nie będę szczególnie oryginalny: ściągnę z Jungmanna. Zainspirował mnie fragment z jego Missarum sollemnia, o użyciu trybów (w sensie gramatycznym, nie mechanicznym) w jednym z najważniejszych momentów Mszy św. więcej »

Na marginesach (i)

2010-09-01

Ostatnio, z pewnych względów, mam dużo czasu wolnego. Nawet za dużo chwilami. Zatem piekę i zjadam ciastka z rodzynkami1, słucham, jak Hugh Laurie czyta W Dolinie Muminków, robię zakupy dla domu, oglądam seriale komediowe... No i czytam. Po fazie walijskiej wracam do fazy liturgicznej. Między innymi, czytam znowu Sacrosanctum Concilium; mam wydanie w oryginale, z szerokimi marginesami, które aż zachęcają do ich wykorzystania, i zaznaczam na nich fragmenty, które szczególnie zwracają moją uwagę. więcej »

Już ciemnowieczni Brytyjczycy...

2010-08-31

Właściwie powinienem zatytułować ten tekst „Święci zapoznani, święci nieznani”, bo będzie o patronie dzisiejszym, św. Aidanie, ale już o nim pisałem, wspominając św. Oswina. Chcę przytoczyć słowa św. Bedy o Aidanie, którego Beda darzył wielką czcią i wyjątkowo serdecznie o nim pisał, chociaż ganił jego obchodzenie Wielkanocy według celtyckiej rachuby. więcej »