Przypowieść o bliskości Boga

2010-07-09

Klimat obrazu dobrego Samarytanina Rembrandta (Wallace Collection). Dobroć, która mieszka w świetle, krajobrazie, łagodność wszechobejmująca. Zaledwie krystalizuje się w zarysach ludzi. Samarytanin, kimkolwiek by tu był, w prostocie tego, co robi, jest zanurzony w Dobroci, Łagodności.

A oto powstał jakiś uczony w Prawie i wystawiając Go na próbę, zapytał: „Nauczycielu, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?” Jezus mu odpowiedział: „Co jest napisane w Prawie, co czytasz?” On rzekł: Będziesz miłował Pana Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całą swoją mocą i całym swoim umysłem; a swego bliźniego jak siebie samego. Jezus rzekł do niego: „Dobrze odpowiedziałeś. To czyń, a będziesz żył”.

Lecz on, chcąc się usprawiedliwić, zapytał Jezusa: „A kto jest moim bliźnim?” Jezus, nawiązując do tego, rzekł: „Pewien człowiek schodził z Jeruzalem do Jerycha i wpadł w ręce zbójców. Ci nie tylko go obdarli, lecz jeszcze rany mu zadali i zostawiwszy na pół umarłego, odeszli. Przypadkiem przechodził tą drogą pewien kapłan; zobaczył go i minął. Tak samo lewita, gdy przyszedł na to miejsce i zobaczył go, minął. Pewien zaś Samarytanin, wędrując, przyszedł również na to miejsce. Gdy go zobaczył, wzruszył się głęboko: podszedł do niego i opatrzył mu rany, zalewając je oliwą i winem; potem wsadził go na swoje bydlę, zawiózł do gospody i pielęgnował go. Następnego zaś dnia wyjął dwa denary, dał gospodarzowi i rzekł: „Miej o nim staranie, a jeśli co więcej wydasz, ja oddam tobie, gdy będę wracał”. Kto z tych trzech okazał się według ciebie bliźnim tego, kto wpadł w ręce zbójców?” On odpowiedział: „Ten, który mu okazał miłosierdzie”. Jezus mu rzekł: „Idź, i ty czyń podobnie!” (Łk 10. 25 – 37)

Chyba każde chrześcijańskie dziecko nauczono odpowiedzi na pytanie uczonego w Prawie. A kto jest moim bliźnim? Brzmi ona: jest nim każdy człowiek. Tymczasem Jezus wcale na takie pytanie nie odpowiada, lecz je przekształca. Kto z tych trzech okazał się według ciebie bliźnim tego, kto wpadł w ręce zbójców? Zachowujemy się tak, gdy uważamy, że pytanie źle postawiono. Ale wtedy mamy inne pytanie i inną odpowiedź.

Bliźnim człowieka w potrzebie jest ten, kto okazuje mu miłosierdzie. Tym człowiekiem może być każdy – także Samarytanin: religijny odstępca, obcy, pogardzany, nienawistny. Ilu mam bliźnich? Kogo bliźnim się stałem? Bliźniaczość, lepiej bliskość pomiędzy ludźmi powstaje dopiero w wyniku czynu miłosierdzia. Nie istnieje zawczasu.

Chyba każdy wyedukowany chrześcijanin na pytanie o początek miłości miłosiernej odpowie – wola. Bliźniemu bowiem powinno się pomóc, trzeba chcieć mu pomóc. Jezus uczy tu czegoś zupełnie odmiennego. Samarytanin wzruszył się głęboko. Początkiem miłości miłosiernej jest wzruszenie. Nie inicjuje jej wola, ale serce.

 Opowieść o miłosiernym Samarytaninie jest uszczegółowieniem odpowiedzi Jezusa na pierwsze pytanie uczonego w Prawie! Nauczycielu, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne? Gdy się o tym pamięta, to wskazane różnice nabierają ogromnego znaczenia.

Jezus opowiada o sposobie żywego doświadczania Boga. Uczony słyszy Idź, i ty czyń podobnie! Uczony ma nasłuchiwać swego serca, ma nie przegapiać wzruszenia potrzebą drugiego człowieka, ale za tym wzruszeniem ma iść na wzór Samarytanina. Ma stawać się bliźnim – bliskim potrzebującego. To jest życie – życie wieczne. Żywy kontakt z Bogiem dokonuje się przez tych, których bliźnim się stałem, za sprawą poruszenia mego serca i czynu, który stąd się wziął.

A jaka jest wykładnia historii o Samarytaninie na bazie tego, czego nas uczono? Wzruszenia nie można naśladować, bo jest spontaniczne, jest czymś poza wolą. Mamy natomiast naśladować czyny Samarytanina. Potrzebujący zobowiązuje mnie moralnie, bo jest moim bliźnim. Solidarność gatunkową przedstawia się tu jako miłość miłosierną. Taki "czyn miłosierdzia" nie daje żywego udziału w Bogu. Jest po prostu czynem dobrym, bo powinnym. Uczy się też, że Bóg go honoruje nagradzając życiem wiecznym. 

Różnica kolosalna.

Dlaczego Jezus w swojej przypowieści umieszcza lewitę i kapłana, a nie na przykład dowolnych dwóch Izraelitów? Nie sądzę, że korzystając z okazji „przywala” tej warstwie społecznej, w której pewnie było wielu ludzi o twardych sercach. To nie w Jego stylu. 

Lewita i kapłan są obrazem zinstytucjonalizowanego kontaktu z Bogiem, co nie znaczy, że martwego. Nie podchodzą do pobitego, bo, być może, nie chcą zaciągnąć rytualnej nieczystości – pragną być czyści dla Pana. Tymczasem Samarytanin – religijny odszczepieniec spotyka żywego Boga tam, gdzie Jego obecności nikt ze słuchaczy się nie spodziewa.

Komentarze

Dziękuję

Dzięki Panu lepiej widzę ten obraz.

Dziekuję za tę wykładnię;

rzeczywiście uczono mnie na tym poziomie duchowym, który w tej ewangelii reprezentuje faryzeusz, pomijając to, co z jego pytaniem zrobił Chrystus. W komentowanym przez Pana Profesora obrazie: na pierwszy rzut oka codzienne zdarzenie w dość zodziennym otoczeniu. Jakiś ruch wokół jakichś spraw. A tym, co czyni owo zdarzenie czytelnym, nie jest postać Samarytanina. Jest nim osoba poszkodowanego. Widzimy potem łysinę gospodarza i twarze osób wykonujących pracę wokół Samarytanina - pewnie pracowników. Tak zostało rozłożone światło, które Pan interpretuje jako łagodnosc i dobroć. Udzieliło się ono w takiej kolejności i takim natężeniu. Ranny się tu wręcz błogo uśmiecha, jakby został nie podniesiony, ale wniebowzięty. A pominięty przez to światło Samarytanin działa - w pośpiechu wręcza pieniądze, wydaje instrukcje skupionemu gospodarzowi. Zaraz go tu nie będzie, ale zostaną oświeceni ci, na których za jego staraniem spadła owa dobroć. Można też posłużyć się światłem jako gradientem wartości. To oczywiste, że światło wydobywa najważniejszą osobę w obrazie. Jej wartość została tu bardzo wysoko podniesiona. Wartość Samarytanina przeciwnie, jest zagadkowo zdeprecjonowana. Bo ten obraz moim zdaniem ma odsłonić prawdę o czynie, a nie o osobach. Uklad światła tu to jest aksjologiczna mapa czynu dobrego samarytanina. Działający zapominający o sobie, skupiony całkiem na tym, komu pomaga. Najdalej jak się da od faryzeizmu.

Ostatnio najpopularniejsze

Blog „Blog redakcyjny”
Czy II Sobór Watykański odpowiedzialny jest za śmierć kultury zachodniej? Twierdzącej odpowiedzi na to pytanie bez wahania udzielił ks. Jan Jenkins z Bractwa Piusa X w odczycie, który odbył się 10 stycznia w Instytucie Religioznawstwa UJ.
Blog „Katedra Liturgiki Praktycznej”
Od dłuższego czasu (kilkadziesiąt lat) powszechną stała się w Polsce praktyka, iż kapłani uczestniczący w licznych nabożeństwach oraz w Eucharystii, którzy nie przewodniczą im ani (w przypadku Mszy) nie koncelebrują (a więc inaczej mówiąc, nie wykonują swojej funkcji kapłańskiej, a...
Blog „Katedra Liturgiki Praktycznej”
Uczestnicząc jakiś czas temu w pewnej Mszy zacząłem zastanawiać się nad takim oto problemem. Pamiętamy, że udzielanie Komunii Świętej pod dwiema postaciami może mieć miejsce przez jedną z 4 form: 1. Przez bezpośrednie picie Krwi Pańskiej z kielicha po przyjęciu Ciała Pańskiego 2. Przez spożycie...

O autorze

Dr hab. fizyki teoretycznej, profesor zwyczajny nauk humanistycznych.

Kierownik Zakładu Filozofii Chrześcijańskiej Wydziału Teologicznego UMK w Toruniu.

Zajmuje się aksjologią nauki, etyką, antropologią filozoficzną. 

Autor m.in. książek: "Historia upadku", "Pomazaniec. Przyczynek do chrystologii filozoficznej", "Podziw i zdumienie w matematyce i fizyce".

M T W T F S S
 
 
1
 
2
 
3
 
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
 
 
 
 
Add to calendar

Najnowsze wpisy autora

Przypowieść o uczcie weselnej

2011-10-07

 Wielka opowieść o Bożej sprawiedliwości, sprawiedliwości tyle zadziwiającej, co ostatecznej. Tym, co osądza, jest tylko jedna jedyna sprawa! Stosunek człowieka do radości Ojca z czynu Syna. więcej »

Przypowieść o rolnikach zabójcach i pytanie Jezusa

2011-09-30

Trzecia z czterech przypowieści Jezusa o sprawiedliwości Boga i sprawiedliwości człowieka, które raportuje Mateusz. Jezus po opowiedzeniu jej pyta. Kiedy więc przybędzie właściciel winnicy, co uczyni z owymi rolnikami? więcej »

Przekonanie o własnej sprawiedliwości

2011-09-23

 Mateusz jako jedyny opowiada dalszy ciąg „pojedynku na pytania” – Mt 21.23 – 27. Jezus poucza rozmówców – arcykapłanów i starszych ludu – na temat ich zachowania wobec Jana Chrzciciela. więcej »

Lubiane na Facebooku

Ostatnio na blogach