I ja wam powiadam: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a zostanie wam otworzone. Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje, a kołaczącemu zostanie otworzone. (Łk 11. 9 – 10)
W ludzkim świecie prośba w pierwszym rzędzie jest wykładnikiem potrzeby. Gdy doświadczam braku, gdy wiem, czego chcę, a tego nie mam, wtedy, bywa, proszę.
Szukam tego, co zgubiłem. Szukam czegoś, o czym wiem, że jest, ale nie wiem gdzie.
Kołaczę, bo chcę wejść do cudzego domu. Hałasuję, dobijam się, by mnie wpuszczono. Pukam, dzwonię, zależy mi na tym, by dostrzeżono moją obecność, by mi otwarto drzwi.
Co znaczą te trzy obrazy w odniesieniu do ludzkiej modlitwy? Pierwszy – modlitwa prośby, który Jezus sam objaśnia. Pozostałe dwie metafory opisujące rzeczywistość modlitwy pozostawia naszej domyślności.
Modlitwa jako szukanie, modlitwa jako określonego rodzaju hałasowanie.
Hałas – płacz skruszonego, skarga pokrzywdzonego. Skarga nie jest prośbą, łzy żalu nad zniszczonym przeze mnie dobrem też nie. Płacz grzesznika, bolesny ucisk serca wobec widomej niesprawiedliwości – modlitwy hałaśliwe.
Nie wiem, czy trafnie typuję? Obraz kołaczącego – on chce wejść do cudzego domu i dlatego hałasuje. Wyżej wskazany gwar emocji jest spontanizmem naszego serca. Wola z jej „chcę”, jeśli się dołącza, to wtórnie.
Jeśli ktoś medytuje nad Pismem, to wówczas pojawia się pragnienie udziału w rzeczywistości ducha, która się odsłania. Ono samo nie jest prośbą, bo nie jest uporczywą modlitwą o łaskę pokory, miłości, ale rodzajem tęsknoty, która wzbiera. Nieśmiałe stukanie. Stukanie zuchwałe: myśl, by doznać obecności Jezusa w swoim życiu, by usłyszeć Jego głos do mnie tylko skierowany.
Ciekawe, ale w tym, co Jezus mówi, nie liczy się ani nieśmiałość, ani zuchwałość – liczy się tylko upór.
A co przedstawia obraz modlitwy jako szukania?
Komentarze
2010-07-31 21:35
Podziękowanie
Dziękuję za Panów uwagi. Mam nad czym myśleć.
Dobrej niedzieli
2010-07-28 15:16
A może modlitwa jako szukanie wyróżnia się postawą pełną pasji?
Dla odmiany kołatanie wyróżniałaby postawa desperacji, a prośbę - pokory?
Myślałem najpierw, że z tych trzech prośba jest najprostsza, najbardziej bezpośrednią drogą. Ale Jezus tutaj nie wskazuje, która modlitwa jest najlepsza. Dlatego przyszło mi do głowy, że wylicza różne, bo one są odpowiednie dla rożnych typów ludzi i na różne czasy/stany ducha.
2010-07-26 18:51
Dla mnie zestawienie tych trzech obrazów
wskazuje na to jedno, co je łaczy: realizacja pragnień i nadanie życiu kierunku.
Tam skarb mój, gdzie serce moje. Ale żeby serce przestało gonić za skarbami tego świata, potrzebne są jakieś ćwiczenia duchowe.
M. zd. to są trzy metody samowychowania do udziału w Królestwie Niebieskim: 1. prosić, 2. szukać, 3. kołatać.
A specyfika szukania - może to metoda dla tych, co lubią ryzyko?
2010-07-24 22:57
Szukać
głosu Boga w swoim sercu, Jego zamiaru wobec siebie i świata, obrazu siebie i świata w Jego oczach. Obietnica, że da się to znaleźć, w zgiełku głosów, szumie impulsów, gąszczu pragnień.