W rozmowie z pewnym księdzem zauważyłem, że nie lubię „dodatków własnych” kapłana na początku i końcu mszy: powitania, gadatliwego wprowadzenia, pożegnania, z życzeniami na niedzielę czy cały tydzień; czasami jeszcze jakiś dowcip się pojawi...
Zdziwiłem się, kiedy ów ksiądz mi odpowiedział: Ja czasami coś dodaję na koniec mszy, bo nieraz widać, że ludzie tego oczekują.
Może i tak, w końcu moje odczucia nie są miarą dla całej ludzkości, czy nawet dla jednej parafii. Ciekawym zatem, czy takie oczekiwania zdarzają się wśród moich czytelników? A jeśli tak, to jakie? Co ksiądz powinien powiedzieć na zakończenie mszy? Podsumować liturgię słowa? Życzyć dobrego dnia (lub wieczoru, zależnie od pory)? Przed czy po błogosławieństwie?
Marcin Lómendil Morawski
Filolog (ale nie lingwista) o mentalności Anglosasa z czasów Bedy. Szczególnie bliska jest mu teologia Wielkiej Soboty. Miłośnik Tolkiena, angielskiej herbaty, Loreeny McKennitt i psów wszelkich ras.
Uczy greki, łaciny i gockiego. Czasami coś tłumaczy, zdarza mu się i wiersz napisać.
Interesuje się greką biblijną oraz średniowieczną literaturą łacińską i angielską. Członek Early English Text Society, International Society of Anglo-Saxonists, Henry Bradshaw Society.
Komentarze
czw., 9.9.2010, 8:10
W mszale, przygotowanym na
Dryhtnes are gebide, Metudes miltse...
śr., 8.9.2010, 15:29
No tak... i co ja mam
Dryhtnes are gebide, Metudes miltse...
śr., 8.9.2010, 14:10
Widzę wyraźną potrzebę
śr., 8.9.2010, 10:53
Po łacinie...
Śpiewajcie chorał!
śr., 8.9.2010, 10:42
zadanie domowe
"Bo niebo trzeba podnieść już dziś..."
śr., 8.9.2010, 10:15
Nie, nie, nie o to mi chodzi:
Dryhtnes are gebide, Metudes miltse...
śr., 8.9.2010, 10:12
Królewska :-)
Śpiewajcie chorał!
śr., 8.9.2010, 9:59
Rejackie = Królewska? Po
Dryhtnes are gebide, Metudes miltse...
wt., 7.9.2010, 9:18
Jakże piorunujące wrażenie...
Śpiewajcie chorał!
wt., 7.9.2010, 8:34
Hmm
"Bo niebo trzeba podnieść już dziś..."