Celem liturgii jest szczęście człowieka - refleksja na kanwie KL 5-8

2010-09-07
W czasie III Rekolekcji liturgicznych Mysterium fascinans odbywały się również warsztaty nad Konstytucją o liturgii. Czytałem ją wielokrotnie. Dyskutowałem. Ale warsztaty przyniosły mi nowe doświadczenie tego tekstu, a przede wszystkim z nową mocą spojrzałem na liturgię. Odkryłem z jeszcze większą intensyfikacją, jak bardzo Bóg chce mojego szczęścia.
W mojej grupie w czasie warsztatów przyglądaliśmy się pierwszym punktom I rozdziału KL – punkty 5-8.
Pozwolę sobie przytoczyć fragmenty, który mnie niezmiernie zachwyciły i wniosły coś niezwykle istotnego w moje rozumienie i uczestnictwo w liturgii.
5. Bóg, który "pragnie, by wszyscy ludzie zostali zbawieni [...] Dlatego w Chrystusie "dokonało się nasze całkowite pojednanie z przebłaganym Bogiem i otrzymaliśmy pełnię kultu Bożego".
[...]  Albowiem z boku Chrystusa umierającego na krzyżu zrodził się przedziwny sakrament całego Kościoła.

6. Jak Ojciec posłał Chrystusa, tak On posłał Apostołów, których napełnił Duchem Świętym, nie tylko po to, aby głosząc Ewangelię wszelkiemu stworzeniu, zwiastowali, że Syn Boży przez swoją śmierć i zmartwychwstanie uwolnił nas spod władzy szatana i śmierci oraz przeniósł do królestwa Ojca, lecz również po to, aby to dzieło zbawienia, które głosili, również sprawowali przez Ofiarę i sakramenty [...] I tak przez chrzest ludzie zostają wszczepieni w paschalne misterium Chrystusa: z Nim współumarli, współpogrzebani i współzmartwychwstali [...] Podobnie ilekroć spożywają Wieczerzę Pańską, śmierć Pana głoszą, aż On przyjdzie.

8. Ziemska liturgia daje nam przedsmak uczestnictwa w liturgii niebiańskiej sprawowanej w świętym mieście, Jeruzalem, do którego pielgrzymujemy, gdzie Chrystus zasiada po prawicy Boga jako sługa świątyni i prawdziwego przybytku. W ziemskiej liturgii ze wszystkimi zastępami niebieskich duchów śpiewamy Panu hymn chwały. Wspominamy ze czcią świętych i spodziewamy się, że Bóg dopuści nas do ich grona. Wyczekujemy Zbawiciela, naszego Pana Jezusa Chrystusa, aż się ukaże jako nasze życie, i my razem z Nim ukażemy się w chwale.
Od pewnego czasu jestem głęboko zachwycony eschatologią, szczególnie w perspektywie liturgii. Jakoś głęboko zacząłem rozumieć i doświadczać liturgię jako eschatologię.  Rodząca się we mnie tęsknota za niebem była wypełniana doświadczeniem nieba tu i teraz, przeświadczeniem, że realna obecność Chrystusa, o której mówi nr 7 KL, już jest tym doświadczeniem nieba, choć jeszcze nie w pełni rzeczywistość ta się objawiła.
I w tym właśnie duchu eschatologii spełnionej zachwyciłem się przytoczonymi wyżej numerami Konstytucji, które mówią o zasadniczym celu istnienia liturgii – celu, którym kierował się Bóg ustanawiając w Chrystusie i przez Niego kult Kościoła.
Kiedy dobrze przyjrzymy się tym tekstom wszystkie one balansują między już i jeszcze nie eschatologii, jak ujmuje to tradycyjny wykład. Z jednej strony podkreślają, że już w Chrystusie przez celebrację liturgii umarliśmy i zmartwychwstaliśmy (wszędzie czas przeszły), a zarazem sprawujemy liturgię oczekując Jego ponownego przyjścia. Już dokonało się nasze całkowite pojednanie i zbawienie, ale zarazem spodziewamy się dopuszczenia do grona świętych. Jednakże odczytałem tę pozorną dialektykę w jeszcze inny sposób. Jak mówi KL Bóg ustanowił liturgię, aby wszyscy ludzie byli zbawieni, aby „dzieło zbawienia, które głosili, również sprawowali przez Ofiarę i sakramenty [...] I tak przez chrzest ludzie zostają wszczepieni w paschalne misterium Chrystusa”. Innymi słowy Bóg ustanowił liturgię, aby każdemu człowiekowi przywrócić utraconą godność, jego wartość, jego właściwe życie, a nawet jeszcze wyżej wynieść, wzbogacić. Innymi słowy Bóg chce doprowadzić każdego człowieka i cały stworzony świat do ostatecznego spełnienia – chce, aby każdy człowiek był szczęśliwy. Zatem celem istnienia liturgii jest szczęście człowieka! Czyż nie jest to zachwycające.
Sprawuję liturgię, gdyż Bóg chce abym był szczęśliwy już tu, dzisiaj. Nie tylko chce mojego spełnienia kiedyś, w przyszłości, ale dzisiaj pozwala mi doświadczyć tej ostatecznej chwały, już dzisiaj czyni moje życie szczęśliwym i tylko to Go interesuje. Nigdy wcześniej tak nie patrzyłem na liturgię. Dopiero w czasie tych rekolekcji i warsztatów zobaczyłem jaki jestem szczęśliwy w czasie sprawowania liturgii. Jak wielkie szczęście ona daje teraz, w chwili celebracji, a zarazem rozbudza tęsknotę za tym ostatecznym, wiecznym szczęściem nieba. Czyż to nie zachwycające, że Bóg pragnąc szczęście człowieka dał nam liturgię!
Ale myślę, że to doświadczenie eschatologii spełnionej w liturgii nie byłoby tak mocne i tak konkretne dla mnie gdybym nie spotkał na rekolekcjach jednej osoby, która mnie całkowicie zachwyciła swoją wiarą, a tym samym i swoim życiem. Z jej każdego zdania, sposobu bycia, przeżywania liturgii płynęło doświadczenie tego „liturgicznego szczęścia”, które jest jej udziałem. Była ona – jeśli można tak powiedzieć – „wcieloną eschatologią”, a kontakt z nią był niesamowicie zachwycającym doświadczeniem, wzmocnionym jeszcze refleksją nad KL, o której pisałem wyżej. Ta osoba nieustannie myślała o niebie i zarazem tym niebem żyła już teraz, mówiła o nim i przekazywała, wszczepiała je w innych, celebrowała liturgię doświadczając nieba i rozbudzała w sobie tęsknotę za nim: w niej tak namacalnie zobaczyłem, uchwyciłem to, o czym pisali Ojcowie soborowi w KL: zobaczyłem co to oznacza, że Bóg ustanowił liturgię, aby obdarzyć człowieka szczęściem już i jeszcze nie doświadczanym. Dopiero teraz udało mi się przełożyć na „nasze” język KL, mówiący o tym, że celem liturgii jest uświęcenie człowieka. Celem liturgii jest po prostu szczęście każdego z nas – o tym marzy Bóg. Za niebem zaś tęsknię ja. A jak podkreśla Balthasar „niebo jest tam, gdzie jest Bóg”!
A piszę o tym również dlatego, że to doświadczenie III rekolekcji Mysterium fascinans spotkało się również z chwilą ogłoszenia tematu IV edycji, która odbędzie się w przyszłym roku. Temat już został wybrany kilka miesięcy temu, a dopiero dzisiaj odnalazłem jego pełne uzasadnienie. W dniach 12-14 sierpnia 2011 roku będziemy wnikać w głębię tematu „Liturgia i rzeczy ostateczne”. Po raz kolejny Bóg pokazał mi jak zachwycająca jest tajemnica (mysterium fascinans) liturgii.

 

foto: ks. dr Grzegorz Strzelczyk, http://strzelczyk.edu.pl/foto

Komentarze

Panie Robercie ależ my

Panie Robercie ależ my koncentrujemy się na liturgii, celebrujemy ją i to, o czym wyżej gadałem jest głęboko zakorzenione w moim konkretnym doświadczeniu liturgii.

"Ocaliłem, Panie, w moim życiu miejsce najświętsze - święte świętych - spotkania z Tobą. [...] I trwa liturgia wzruszeń, prac, zmagań i myśli." ks. M. Nowak

Księże Krzysztofie,

czy nie lepiej byłoby się skoncentrować na celebrowaniu liturgii, zamiast gadaniu o niej? Domyślam się, że byłby to szok dla wielu uczestników, szczególnie dla zawodowych liturgistów. Podobnie, jak wielkim ograniczeniem dla muzykologów jest fakt istnienia żywej muzyki ;-) Ale może warto spróbować?

Śpiewajcie chorał!

O ileż normalniej byłoby móc

O ileż normalniej byłoby móc znajdować w dokumentach Kościoła język dla swoich doświadczeń, niż - odwrotnie - dowiadywać się z dokumentów tego, czego powinno się doświadczać... Tak czy siak - wielkie dzięki za tegoroczne MF, jutro (tzn. dziś) rano wrzucę kilka własnych luźnych przemyśleń, będzie link na fb. Serdeczności!

Ostatnio najpopularniejsze

Blog „Blog redakcyjny”
Czy II Sobór Watykański odpowiedzialny jest za śmierć kultury zachodniej? Twierdzącej odpowiedzi na to pytanie bez wahania udzielił ks. Jan Jenkins z Bractwa Piusa X w odczycie, który odbył się 10 stycznia w Instytucie Religioznawstwa UJ.
Blog „Katedra Liturgiki Praktycznej”
Od dłuższego czasu (kilkadziesiąt lat) powszechną stała się w Polsce praktyka, iż kapłani uczestniczący w licznych nabożeństwach oraz w Eucharystii, którzy nie przewodniczą im ani (w przypadku Mszy) nie koncelebrują (a więc inaczej mówiąc, nie wykonują swojej funkcji kapłańskiej, a...
Blog „Katedra Liturgiki Praktycznej”
Uczestnicząc jakiś czas temu w pewnej Mszy zacząłem zastanawiać się nad takim oto problemem. Pamiętamy, że udzielanie Komunii Świętej pod dwiema postaciami może mieć miejsce przez jedną z 4 form: 1. Przez bezpośrednie picie Krwi Pańskiej z kielicha po przyjęciu Ciała Pańskiego 2. Przez spożycie...

O autorze

Kleryk krakowskiego seminarium duchownego.
Współorganizator rekolekcji liturgicznych Mysterium fascinans.

Interesuje się teologią liturgii, a szczególnie teologią symbolu i antropologią liturgiczną.

Autor książki: "Jestem z wami przez wszystkie dni... Kompendium liturgiczne w pytaniach i odpowiedziach" (Kraków 2007).

M T W T F S S
 
 
1
 
2
 
3
 
 
5
 
6
 
7
 
8
 
9
 
10
 
11
 
12
 
13
 
14
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22
 
23
 
24
 
25
 
26
 
27
 
28
 
29
 
 
 
 
 
Add to calendar

Najnowsze wpisy autora

Miejsce znajome od zawsze, choć nigdy wcześniej niewidziane

2011-08-21

Już prawie dwa miesiące szukałem czasu, żeby dokonać tego wpisu i podzielić się zupełnie niesamowitym doświadczeniem pobytu w Ośrodku Formacji Liturgicznej w Zawichoście, założonym i prowadzonym przez Siostry Jadwiżanki. Początkiem lipca spędziłem tam 8 dni. więcej »

Mysterium fascinans (pokój, rytm, harmonia) et tremendum (bojaźń Boża) w doświadczeniu rekolekcji liturgicznych 2011

2011-08-15

W dniu wczorajszym zakończyły się IV Rekolekcje liturgiczne Mysterium fascinans. Choć trudno już mówić o jakiś dojrzałych i poukładanych myślach i wnioskach płynących z tych 3 dni, to jednak – zgodnie ze zwyczajem – podzielę się własnymi przemyśleniami. A może lepiej powiedzieć – własnym doświadczeniem tego czasu. Z racji, że to dopiero będzie się gdzieś układało i harmonizowało, rzucę tylko kilka luźnych myśli. więcej »

"Jezus z Nazaretu II" - Brak i wypełnienie "perspektywą"

2011-04-08

Już od ponad 2 tygodni jestem po lekturze drugiej części „Jezusa z Nazaretu” Benedykta XVI, ale dopiero teraz znalazłem czas, aby podzielić się swoją refleksją. Książka, w której Papież zachwyca niezwykłą głębią myśli wyrażoną w prostocie słów. Zachwyca również każdego, dla którego temat liturgii jest ważnym, bądź najważniejszym, gdyż myślą przewodnią, linią łączącą wszystkie rozdziały w całość jest temat „nowego kultu”. Może uda mi się na blogu również kiedyś o tym napisać. Dzisiaj jednak chciałem podjąć temat braku i tego, co ów brak wypełniło.  więcej »

"Pobożny" czy "rubrycysta" - który lepszy?

2011-02-03

W czasie różnych seminaryjnych dyskusji dość często wraca temat przestrzegania/łamania przepisów liturgicznych. Dyskusje te są zawsze bardzo burzliwie, a tym samym często brakuje jakichkolwiek rzetelnych argumentów. Najczęściej zajmowanym stanowiskiem przez kleryków jest to: „jestem zdecydowanie za przestrzeganiem przepisów, ale...”. I właśnie owo „ale” mnie najbardziej martwi i ciężko mi wytłumaczyć skąd ono w ogóle się bierze. „Ale” zazwyczaj ma dwa oblicza.
 więcej »

Lubiane na Facebooku

Ostatnio na blogach