Wokół Sakramentarza tynieckiego (5)

Nie miałem ostatnio czasu ani głowy żeby dodawać nowe wpisy. Trochę to nadrabiając, dzisiaj zamieszczam jeden krótki wpis dotyczący Sakramentarza tynieckiego. Natknąłem się bowiem niedawno na nową zagadkę związaną z naszym sakramentarzem.

Robiąc niedawno małą kwerendę w sieci w poszukiwaniu tekstów dotyczących Sakramentarza tynieckiego, natknąłem się na artykuł dra Pawła Figurskiego, mediewisty z Instytutu Historycznego UW, pt. Liturgical Manuscripts and Sacral Kingship of Piasts: A Reconsideration. Artykuł można znaleźć tutaj:

http://pawelfigurskiuw.wixsite.com/sacra-potestas-en/rituals

Autor artykułu zwrócił uwagę na pewien szczegół związany z dopisanym późniejszą ręką Kanonem, zaczynającym się na stronie 351. W Te igitur, tam gdzie wspomina się papieża i biskupa, podane jest imię biskupa Jan (Johannes): „una cum famulo tuo papa nostro ill., et antistite nostro Iohanne…” (od 9 do 7 linii od dołu w poniższym skanie ze strony polona.pl):

 

Nie wczytywałem się dotąd aż tak dokładnie w ten dopisany tekst Kanonu (uważnie sprawdziłem tylko listy świętych z CommunicantesNobis quoque), więc dopiero ten artykuł zwrócił moją uwagę na ten szczegół. Co to może oznaczać? Najbardziej naturalne wytłumaczenie jest takie, że ten Kanon został dopisany w diecezji, którą podówczas kierował jakiś biskup Jan. Takie też tłumaczenie przyjmuje dr Figurski. I tutaj zaczyna się zagadka, ponieważ wg dotychczasowej rekonstrukcji dziejów naszego manuskryptu, powinien on wówczas znajdować się w Krakowie, gdzie biskup Jan pojawia się dopiero około połowy XIII wieku – jest to bp Jan Prandota, a charakter pisma, jak stanowczo twierdzi dr Figurski, wskazuje zdecydowanie na przełom XI i XII wieku. Nieco wcześniejszy od Prandoty biskup Iwo Odrowąż znany był również pod imieniem Jan, ale to niczego nie zmienia, bo to czas ledwie parędziesiąt lat wcześniejszy (1218-1229). Może więc rękopis pozostawał nadal w Kolonii? Też wykluczone, ponieważ tam również nie było w tym czasie żadnego biskupa Jana. Czyżby więc nasz sakramentarz trafił z Kolonii zupełnie gdzie indziej, a dopiero potem znalazł się w Tyńcu?

Dla porządku trzeba jeszcze rozważyć taką ewentualność, że imię Iohannes jest jedynie symboliczne. Na przykład, w XII-wiecznym Pontyfikale Rzymskim oraz w XIII-wiecznym Pontyfikale Wilhelma Duranda w obrzędach chrztu i bierzmowania padają symboliczne imiona dzieci przyjmujących sakramenty: Iohannes, Petrus i Maria. Coś takiego mogłoby być również z imieniem biskupa w Kanonie, ale tu od razu powstaje obiekcja, czemu skryba nie zrobił tego samego z imieniem papieża. Tak więc istotnie prawdopodobniejsze jest, że chodzi tu o jakiegoś rzeczywistego biskupa o imieniu Jan.

Mamy więc ciekawą zagadkę historyczną, aczkolwiek dotyczy ona nie powstania Sakramentarza tynieckiego, ale historii jego użytkowania. Możliwe że historię sprowadzenia rękopisu do Polski trzeba będzie pisać od nowa.


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Maciej Zachara MIC

Maciej Zachara MIC na Liturgia.pl

Urodzony w 1966 r. w Warszawie. Marianin. Rocznik święceń 1992. Absolwent Papieskiego Instytutu Liturgicznego na rzymskim "Anselmianum". W latach 2000-2010 wykładał liturgikę w WSD Księży Marianów w Lublinie, gdzie pełnił również posługę ojca duchownego (2005-2017). W latach 2010-2017 wykładał teologię liturgii w Kolegium OO. Dominikanów w Krakowie. Obecnie pracuje duszpastersko w parafii Niepokalanego Poczęcia NMP przy ul. Bazylianówka w Lublinie. Ponadto jest prezbiterem wspólnoty neokatechumenalnej na lubelskiej Poczekajce, a także odprawia Mszę św. w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego w rektoralnym kościele Niepokalanego Poczęcia NMP przy ul. Staszica w Lublinie....