A wszystko dopełniło się w Zesłaniu Ducha Świętego

I.

Aby doprowadzić do pełni misterium paschalne (...)

W życiu liturgicznym Kościoła przeżywamy okres paschalny, który dopełnia się w uroczystości Zesłania Ducha Świętego. Staramy się więc tu i teraz urzeczywistnić Paschę naszego Pana Jezusa Chrystusa, czyli to, co około czternastego dnia miesiąca nissan, mniej więcej trzydziestego roku po narodzinach Jezusa z Nazaretu, wydarzyło się na obrzeżach Jerozolimy. Oczywiście była to Męka naszego Pana, Jego Śmierć i, nade wszystko, Zmartwychwstanie. Ono zaś nie ograniczało się tylko do tego, co wydarzyło się w grobie Pana. Zawierała się w nim także rozmowa z Marią Magdaleną w ogrodzie, wędrówka z uczniami do Emaus, pocieszenie apostołów zamkniętych w Wieczerniku, objawienie się Tomaszowi, przebaczenie zdrady Piotra, przygotowanie śniadania dla przyjaciół nad brzegiem Jeziora Galilejskiego, obdarzenie ich wolnością i misją w czasie Wniebowstąpienia. A wszystko to dopełniło się w Zesłaniu Ducha Świętego, gdy Jezus dał uczniom ogień swojego Ducha. Wtedy zamieszkał w ich sercach, nadał sens ich egzystencji, dodał im sił, nadziei i mądrości … przywrócił im życie.

II.

zesłałeś dzisiaj Ducha Świętego na wszystkich, których uczyniłeś swoimi przybranymi dziećmi, jednocząc ich z Twoim Jednorodzonym Synem.

Misterium Paschalne naszego Pana wydarzyło się na marginesie ówczesnej historii. Nie zostało zauważone przez większość tych, wśród których się dokonywało. A jednak zawierały się w nim rzeczy niesłychane. W nim bowiem Pan Jezus odkupił grzechy ludzi, jednocześnie Ojciec Przedwieczny stworzył świat na nowo. W swoim Synu, jak niegdyś, przechadzał się po ogrodzie, budował bliskość ze swoimi przybranymi dziećmi, dał im sens istnienia. W Nim, jak niegdyś, tchnął w nich swego Ducha, swoje Życie. I to, czego nie było, powołał do istnienia, a tych, którzy byli martwi, ożywił. I tak oto, wszystko stało się nowe.

Pierwsze dzieło Stworzenia, niedokończone, zastało gwałtownie przerwane. Najważniejsza jego część została zniszczona. Ludzie, którym wtedy zostało dane tchnienie boskiego życia zaczęli podejrzewać, że jest ono pułapką. I tak między nami a Bogiem pojawiło się niezrozumienie, nieufność, lęk o siebie. Zaistniałe strach i kłamstwo poplątało więzi Stworzenia. Drugi stał się Obcy, dar życia – przekleństwem, bliskość – zagrożeniem, Duch -nade wszystko czyhającym sędzią, a Bóg – nieprzewidywalnym tyranem. Zaczęliśmy budować mury wrogości.

Dlatego też konieczne było, aby Zesłał Bóg Syna swego, (…) zesłał dzisiaj Ducha Świętego, aby odtworzyć i uwznioślić swoje dzieło, dopełnić aktu Stworzenia. Dlatego również we wszystkich wydarzeniach Zmartwychwstania: w spotkaniach, dzieleniu chleba, wędrowaniu, to Bóg Ojciec stwarzał nas – ludzi i świat na nowo. Kulminacją tego aktu było zesłanie Ducha Świętego, w którym Bóg może być bliżej swoich dzieci niż kiedykolwiek wcześniej, po to, aby na całym świecie zburzyć mury nieufności; aby Jego dzieci, nie bojąc się Go, uczestniczyły w Jego stwarzaniu świata.

III.

Duch Święty w początkach Kościoła dał wszystkim narodom poznać prawdziwego Boga i zjednoczył różne języki w wyznawaniu tej samej wiary.

Misterium Paschalne, które dzisiaj się liturgicznie dopełnia, to nie tylko wspomnienie pięknej historii przyjaźni grupki ludzi i Boga. To historia, która się dzieje tu i teraz. Uczniowie, odkrywszy potęgę i piękno Ducha, który w nich zamieszkał, wyruszyli, aby wszystkim o Nim opowiedzieć. My idziemy dalej, kontynuujemy ich misje, by nieść radość z dzielenia życia z Bogiem. W ten sposób uczestniczymy w odradzaniu świata, aż do Dnia Ostatniego. Czy jednak dostrzegamy bliskość Boga? Czy czerpiemy z darów Ducha? Czy o Jego sile i mądrości chcemy opowiadać?

Dzisiejszą prefacją wychwalamy naszego Ojca, za to, że stworzył świat i nas na nowo, bo czyż nie jest to cudowne?

Karol Wielgosz OP

 

 

Zobacz także