Abecadło Adwentu: Epifania

Epifania (gr. epifaneia – manifestacja) to ukazanie się, zjawienie, przebłysk tamtego świata w tym świecie, ingerencja osobowego Boga w historii. Uroczystość Objawienia Pańskiego, zwana jest potocznie świętem Trzech Króli. W powojennej Polsce była dniem wolnym od pracy. 6 stycznia 2011 roku będzie takim ponownie, od czasu zniesienia go w roku 1960.

Epifania była starożytnym helleńskim świętem światła, przypadającym w dzień przesilenia zimowego (6 stycznia), zapożyczonym przez Greków od Egipcjan. Nazwa ta, wiąże się ze wschodnim zwyczajem ukazywania się władcy wizytującego swych poddanych, do którego nawiązuje św. Paweł, przedstawiając epifanię, czyli wejście Chrystusa na świat, jako ingres monarchy, który przybywa, aby objąć w posiadanie swoje królestwo.

Adwent ma być czasem przygotowania na Boże Narodzenie, lecz dopiero uroczystość Epifanii ukazuje Jezusa, Syna Maryi, jako Syna Boga. To prawdziwa teofania – druga Osoba Trójcy Świętej przychodzi na świat i przybierając ludzką postać, objawia siebie jako Boga. I mimo, iż od IV wieku, kiedy Boże Narodzenie zostało przesunięte na 25 grudnia, uroczystość epifanii jest głównie pamiątką objawienia się Jezusa jako światłości dla wszystkich narodów, to Kościół wspomina w tym świątecznym czasie trzy ważne wydarzenia, w których objawia się boskość Jezusa: pokłon Mędrców ze Wschodu, cud dokonany w Kanie Galilejskiej oraz Chrzest Jezusa w Jordanie:

Tego dnia Oblubienica – Kościół połączyła się ze swym niebieskim Oblubieńcem, bo Chrystus zmyl w Jordanie Jej zbrodnie. Mędrcy spieszą z darami na królewskie zaślubiny, a goście radują się winem, które powstało z wody. Alleluja (Antyfona do Benedictus w dniu Epifanii).

O ile Stary Testament mówił o epifanii jako o objawieniu się chwały Boga, rozpoznawalnej w Jego obecności lub w śladach Jego przejścia, Nowy – daje radykalnie inny obraz: „Boga nikt nigdy nie widział; ten Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, o Nim pouczył” (J 1,18). Pouczył”. „Kto Mnie widzi, widzi i Ojca” – mówi Jezus, a zatem – Bóg ukazał się w Chrystusie:

Ten, który objawił się w ciele,
usprawiedliwiony został w Duchu,
ukazał się aniołom,
ogłoszony został poganom, znalazł wiarę w świecie,
wzięty został w chwale” (1 Tm 3,16)

To właśnie przez Wcielenie ukazała się dobroć i miłość Zbawiciela naszego (Tt 3,4). Teraz zaś, po Jego Zmartwychwstaniu, oczekujemy już tylko ostatecznej Epifanii, „objawienia się Jego chwały” (2,13) w dniu Paruzji. Na końcu czasów i my razem z Nim ukażemy się w chwale (Kol 3,4), a – widząc jaki jest – będziemy do Niego podobni (1 J 3,2). Póki jednak żyjemy, zdążając ku tej Tajemnicy, Zmartwychwstały jest stale obecny (Mt 28,20). Żyje w swoim Kościele i daje się poznać zawsze przy łamaniu chleba.

Anna Wojna


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także