Apostoł miłosierdzia

Mateusz, pochodzący z Kafarnaum, często też nazywany czysto hebrajskim imieniem Lewi, pojawia się we wszystkich spisach apostołów w Nowym Testamencie (Mt 10,3; Mk 3,18; Łk 6,15; Dz 1,13). To właśnie jemu najstarsza tradycja przypisuje autorstwo pierwszej Ewangelii, w której na podstawie Starego Testamentu ukazuje, iż Jezus jest obiecanym Mesjaszem.

Liturgia dzisiejszego święta nie skupia się, jak mogłoby się wydawać, na wielkich dokonaniach apostoła Mateusza, lecz jest opowieścią o powszechności Bożego miłosierdzia. W kolekcie czytamy: „Boże, Ty w niewysłowionym miłosierdziu wybrałeś celnika Mateusza na apostoła (…)” Jezus powołuje go z grupy pogardzanych przez Żydów urzędników celnych, którzy pozostając w służbie okupanta rzymskiego, pomagali mu wyzyskiwać lud.

Opis powołania Lewiego następuje bezpośrednio po sporze z faryzeuszami o władzę odpuszczania grzechów. Ciekawy jest także fakt, że zarówno przed, jak też po tym opisie, znajdujemy Jezusa czyniącego cuda, Jezusa uzdrawiającego.

Czyżby więc powołanie celnika było aktem uzdrowienia? W rzeczy samej. Widzimy Pana, w którego spojrzeniu nie ma pogardy czy odrzucenia. Wzrok Chrystusa wyraża umiłowanie i wybór.

„Pójdź za mną!” Św. Beda Czcigodny, w homilii zamieszczonej w dzisiejszym oficjum Godziny Czytań, zwraca uwagę, iż „pójście za” oznacza nie tyle wspólne wędrowanie, ile naśladowanie. Moc łaski Bożej sprawia, że stawiany na równi z publicznymi grzesznikami Lewi, stanie się w przyszłości filarem Kościoła.

„Gdy Jezus siedział w domu za stołem, przyszło wielu celników i grzeszników i zasiadło wraz z Jezusem i Jego uczniami”. Powołanie Mateusza staje się prawdziwą celebracją miłosierdzia. Nawrócenie jednego celnika otworzyło drogę wielu innym. Świadectwo człowieka, który spotyka Jezusa, ma ogromną moc dla tych, którzy z różnych powodów nie są w stanie przyjąć Ewangelii.

„Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary”. Bóg ma większe upodobanie w wewnętrznych odruchach serca niż w rygorystycznym i zewnętrznym wypełnianiu Prawa. Temat ten, często przywoływany przez proroków (Am 5,21; Oz 6,6), staje się swoistym podsumowaniem dzisiejszej liturgii. Jeśli imię Mateusz oznacza „dar Jahwe”, to apostoł ten pokazuje nam, że największym darem Boga jest Jego miłosierdzie i pełne miłości spojrzenie.

Mateusz Gołoś OP

 

Zobacz także