Athanatos ho thanatos

Kiedyś już ten tekst1 cytowałem, pisząc o Bedzie. Dzisiaj do mnie powraca.

Od dawna lipiec, miesiąc w pewien sposób paschalny – poprzez św. Tomasza Apostoła i św. Marię Magdalenę – jest dla mnie miesiącem myśli o śmierci i doświadczania śmierci.

Umierając, Beda śpiewał:

1Przed ową podróżą,     która każdego z nas czeka,
Nikt nie jest tak mądry,   by nie potrzebował
Pomyśleć,     zanim stąd odejdzie,
Jaki dla jego duszy,     dobry czy zły,
Po śmierci     będzie wyrok.

Czym jest śmierć? W jaki sposób się dokonuje? Czy to tylko oddzielenie duszy od ciała przez Miecz obosieczny (cf. Hbr 4:12)?

Nie wiemy, dopóki nie nadejdzie.


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Marcin L. Morawski

Marcin L. Morawski na Liturgia.pl

Filolog (ale nie lingwista) o mentalności Anglosasa z czasów Bedy. Szczególnie bliska jest mu teologia Wielkiej Soboty. Miłośnik Tolkiena, angielskiej herbaty, Loreeny McKennitt i psów wszelkich ras. Uczy greki, łaciny i gockiego. Czasami coś tłumaczy, zdarza mu się i wiersz napisać. Interesuje się greką biblijną oraz średniowieczną literaturą łacińską i angielską. Członek International Society of Anglo-Saxonists, Henry Bradshaw Society.