Bazylika Santa Maria Maggiore w Rzymie

Bazylika Santa Maria Maggiore w Rzymie to jeden z wielu kościołów w Rzymie – mieście, które obfitością znajdujących się w jego murach zabytków sztuki i śladów wiary dorównać może chyba tylko Ziemi Świętej. Prawdziwe „Urbs Sacris Roma”.

Fasada BazylikiTo szczególne miasto żyło przez wieki i nadal żyje swoim własnym rytmem, tętniącym przede wszystkim bogatą tradycją, wynikającą z ciągłego pulsu roku liturgicznego, przeobrażającego nie tylko duchowy wymiar, ale także materialny obraz miasta.

W okresie Bożego Narodzenia takim niezwykłym miejsce w Rzymie, pełnym radości z narodzenia się Bożej Dzieciny jest Bazylika Santa Maria Maggiore, która jest jednym z najstarszych i najważniejszych kościołów. To szczyt działalności budowlanej papieża Sykstusa III, który budując tę bazylikę chciał upamiętnić Sobór Efeski w 431 roku, a zwłaszcza wypracowany w czasie jego obrad dogmat o Maryi jako Matce Boga – Theotokos.

Ta V-wieczna budowla położna na Eskwilinie była też pierwszym kościołem z baptysterium zbudowanym w murach miasta.

MozaikaZ V wieku zachowała się także do naszych czasów, praktycznie nietknięta, dekoracja mozaikowa, składająca się z 27 paneli umieszczonych wzdłuż nawy głównej, przedstawiających historię Staro-Testamentową i dekoracji łuku triumfalnego, ukazującej dzieciństwo Jezusa Chrystusa, w większości w oparciu o teksty apokryficzne. Wśród scen betlejemskich odnajdujemy oczywiście także tę najważniejszą scenę narodzin Jezusa. Jest to jedna z najwcześniejszych form obrazowania tego tematu, stąd może dziwić, nas współczesnych, tak przyzwyczajonych do stajenki, osiłka i maleńkiego bobasa w żłóbeczku, to, że widzimy scenę pokłony mędrców przed całkiem mało wyglądającym na niemowlę Jezusem, ubranym w piękną, rzymską togę i zasiadającym na złotym tronie z purpurową poduchą. Takie ujęcie tego tematu miało przede wszystkim podkreślić prawdę o wcieleniu, tego, który jest Synem Bożym i ukazaniu tej prawdy całemu światu, adaptując język znaków znany ówczesnym i łatwo przez nich odczytywalny. Obraz był bowiem nośnikiem nie tylko artystycznych wartości, ale przede wszystkim stawał się słowem, wypowiadanym w postaci swojego obrazowego odbicie. Stąd popularne wówczas określenia malowideł w Kościoła jako „Biblia pauperum”.

RelikwiarzDla większości pielgrzymów nawiedzających tę bazylikę w okresie bożonarodzeniowym najcenniejszym skarbem pozostaje tzw. Kaplica Betlejemska, umieszczona w krypcie poniżej głównego ołtarza i znajdujący się w niej relikwiarz, zawierający szczątki żłobka przywiezionego z Jerozolimy z groty Betlejemskiej. Obecny kształt kaplicy jest efektem wielu przekształceń i rekonstrukcji tzw. Groty Narodzenia, zbudowanej już przez papieża Sykstusa III w tym miejscu, przy okazji budowy samej bazyliki w 432 roku. Kamienie, z których ją budowano, jak głosi tradycja, miały być przywiezione przez pielgrzymów, powracających z pielgrzymki do Ziemi Świętej. Stąd często zwie się to miejsce „rzymskim Betlejem”.

Natomiast sam relikwiarz, wykonany ze srebra i ozdobiony płaskorzeźbami jest dziełem Giuseppe Valadiera (1762–1839), architekta neoklasycystycznego, który brał również udział w restauracji i odbudowie bazyliki San Paolo fuori le Mura po jej pożarze w 1823 roku.

Historia relikwii żłóbka otoczona jest wieloma niewyjaśnionymi tajemnicami. Początkowo, zanim fragmenty żłóbka zostały umieszczone w relikwiarzu Valadiera, znajdował się w ołowianej skrzynce we wspomnianej Grocie Narodzenia. W latach 1848-1849 relikwiarz zaginął w niewyjaśnionych okolicznościach. Za pontyfikatu Piusa IX został odnaleziony i złożony w krypcie pod ołtarzem głównym.

Bazylika od tyłuTradycją bazyliki Santa Maria Maggiore jest niezwykle uroczysta procesja w dniu Bożego Narodzenia – 25 grudnia.

Relikwiarz jest w niej uroczyście wynoszony z kaplicy, ukazywany wiernym i składany na ołtarzu głównym, by każdy mógł choć na chwilę przy nim zatrzymać się i wspomnieć tę przedziwną prawdę o Bożej Miłości, która nie zawahała się i ponad 2000 lat temu w postaci małego, bezbronnego dziecka przyszła na ten świat, by wejść we wszystkie nasze ludzkie sprawy, problemy, radości i troski, i by to proste, codzienne życie każdego z nas uświęcić mocą swojej niezmierzonej i szalonej Miłości.

Joanna Szytuła (fot. Joanna Szytuła, Michał Wsiołkowski)

 

Zobacz także