Blask chwały nie blednie

Poranek Zmartwychwstania, kolejny i ciągle ten sam, bo Chrystus zmartwychwstał raz i radość zmartwychwstania trwa już na zawsze. Kończy się okres wielkanocny, ale blask chwały Pańskiej nie blednie.

Uczniowie spotykali Zmartwychwstałego, tego samego, którego słuchali, za którym szli, ale też zupełnie innego, opromienionego światłością swojego zwycięstwa nad śmiercią, nad grzechem i rozpaczą. W dzisiejszym pierwszym czytaniu z Apokalipsy św. Jana w Godzinie czytań słyszymy glos mówiący w niebie: „Teraz nastało zbawienie, potęga i królowanie Boga naszego i władza Jego pomazańca, bo oskarżyciel braci naszych został strącony, ten, co dniem i nocą oskarża ich przed bogiem naszym”. Teraz staliśmy się wolni, Jego zmartwychwstanie otworzyło nam bramy Królestwa niebieskiego, otoczyło nas samych Jego blaskiem nieskończonej miłości. Tylko tak trudno na co dzień dostrzec zmartwychwstanie i żyć jego nadzieją, radością Wielkanocy. Czasem słyszymy tylko głos „tego, oskarża nas dzień i noc”, podstępnie ukrywający się w mroku i strącający w smutek. W smutek, który rozwiać może tylko miłość, bo jak „śmierć potężna jest miłość”, a Pan Miłości obraca w proch, wszystko, co nas pęta.

Bóg nas ciągle szuka, Najlepszy Pasterz szuka każdej swojej owcy i każdą otacza prawdziwą miłością, przychodzi, jak po swym zmartwychwstaniu przychodził do uczniów. Przychodzi, by Go poznali, by zobaczyli, że zbawienie jest rzeczywistością, że śmierć nie ma mocy, że czas panowania rozpaczy się skończył. Oskarżyciel człowieka nie ma nad nim żadnej mocy, bo Miłość wszystko zwycięża.

Św. Grzegorz Wielki w czytanej dzisiaj w Liturgii godzin Homilii do Ewangelii mówi: „Rozważcie, czy jesteście Jego owcami, rozważcie, czy poznaliście Go, rozważcie, czy znacie światło prawdy. Poznacie zaś to, nie przez wiarę, lecz przez miłość. Poznacie to, nie przez wierzenie, ale przez czyny”. Idąc za Panem mamy iść drogą miłości, pozostawiając za sobą miłość. „Podążajmy, bracia najmilsi, do tych pastwisk, na których będziemy się radować spotkaniem z ich znakomitymi mieszkańcami. Niech zaprasza nas do tego radość tych, którzy tam żyją szczęśliwie. Rozpalmy więc, bracia, nasze serca, niech wiara zapala się do tego, co jest jej przedmiotem, niech nasze pragnienia kierują się ku dobrom niebieskim; taka miłość jest już dążeniem do nich”.

Małgorzata Poździk

 

Zobacz także