Bo tak chcę

Dawno temu, czytając Inne sprawy Michała Zioło, jedno zdanie wpadło mi w oko i zostało w pamięci aż do dzisiaj. Parafrazując jego słowa (nie jestem wcale pewny czy dobrze je pamiętam): "Nieufnie podchodzę do wszystkich, którzy w imię religii negują czy deprecjonują wytwory ludzkiej kultury."

Przypominam je sobie zawsze, kiedy, oglądając jakiś film czy czytając książkę należące do tzw. kultury masowej czy popularnej, pojawia się w nich jakaś treść, która uderza mnie swoją głębią, bądź przywodzi skojarzenie z jakimś ważnym aspektem np. mojej własnej wiary, światopoglądu itd. Oczywiście wiele wytworów kultury masowej jest odpychająca, czy to przez widoczną gołym okiem "wewnętrzną próżnię" czy poprzez wyraźnie i jednoznacznie komercyjny charakter i inne tego typu rzeczy. Jednak pomimo całego "spłaszczenia" pozostaje ona jakimś wyrazem – jak mówiły dawniejsze definicje kultury – "ludzkiego ducha", i w wielu swoich przejawach zawiera naprawdę głębokie treści (przynajmniej moim zdaniem jako ich interpretatora).

Jednym z takich wytworów jest dla mnie „Matrix” braci Wachowskich (myślę o całym cyklu, włącznie z serią kreskówek pt. „Animatrix”, jak też grą komputerową „Enter the Matrix”, która oprócz poziomu zwykłej strzelanki wyjaśnie niektóre wątki filmu). Nie będę tutaj wchodził szczegółowo np. w wątki inicjacyjne, chciałbym przywołać tylko jedną scenę i jeden dialog, który dla mnie opisuje fundamentalny wymiar mojej wiary. W „Matrix: Revolutions”, w scenie ostatniej walki Neo ze Smithem, w pewnym momencie, kiedy główny bohater z wielkim trudem podnosi się z ziemi, następuje taka rozmowa:

Smith: Dlaczego, dlaczego, dlaczego? Dlaczego pan to robi? Dlaczego pan wstaje i dalej walczy? Wierzy pan, że walczy o coś? O coś więcej niż życie? Powie mi pan, co to jest? Wie to pan? Czy to wolność? Prawda? A może pokój albo miłość? To wszystko złudzenia. Kaprysy percepcji. Ulotne twory słabego ludzkiego rozumu, który szuka przyczyny bytu tam, gdzie nie ma sensu ani celu. Wszystkie te twory są sztuczne jak sam Matrix, choć tylko ludzki umysł mógł stworzyś to nudziarstwo – miłość. Pan chyba musi to widzieć. Nie ma pan szans. Walka nie ma sensu. Więc dlaczego pan się upiera?

Neo: Bo tak chcę.

Nie umiałbym znaleźć innej odpowiedzi na pytanie: dlaczego wierzysz?


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Tomasz Dekert

Tomasz Dekert na Liturgia.pl

Urodzony w 1979 r., doktor religioznawstwa UJ, wykładowca w Instytucie Kulturoznawstwa Akademii Ignatianum w Krakowie. Główne zainteresowania: literatura judaizmu intertestamentalnego, historia i teologia wczesnego chrześcijaństwa, chrześcijańska literatura apokryficzna, antropologia kulturowa (a zwłaszcza możliwości jej zastosowania do poprzednio wymienionych dziedzin), języki starożytne. Autor książki „Teoria rekapitulacji Ireneusza z Lyonu w świetle starożytnych koncepcji na temat Adama” (WAM, Kraków 2007) i artykułów m.in. w „Teofilu”, „Studia Laurentiana” i „Studia Religiologica”. Mąż, ojciec czterech córek i dwóch synów.