Bóg się rodzi, Bóg umiera, Bóg żyje

Wcielenie: Chrystus bierze krzyż na swoje ramiona.

Słowo, przez które wszystko się stało: niewyobrażalny, niepojęty Bóg, mądrość nie do ogarnięcia a ogarniająca wszystko, co było, jest i będzie.

Słowo stało się Ciałem. Bóg dał się zamknąć w wąskim horyzoncie jednego ludzkiego życia, pośród małych spraw niewielkiego narodu. Nieskończony sam sobie wyznaczył kres. Stał się człowiekiem, czyli przyjął śmiertelny ludzki los, krótką miarę ludzkiego istnienia. Niepojęte uniżenie i ograniczenie. Czemu nie powiedzieć, że cierpienie i męka?

A jednak: Bóg nie uwięziony w ciele, ale przyjmujący ciało, na nowo – od środka – błogosławiący każdą dobrą ludzką sprawę. Bóg solidarny z ludźmi, dla których życie jest udręką. Bóg z nami: z tymi, co w długoletniej śpiączce, z upośledzonymi, ze skatowanymi przez choroby, z umierającymi…


Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Błażej Matusiak OP

Błażej Matusiak OP na Liturgia.pl

Obecnie w dominikańskim klasztorze w Pradze. Publikacje: Hildegarda z Bingen. Teologia muzyki (Kraków 2003); recenzje płytowe w Canorze, cykl audycji „Musica in Ecclesia” w Radiu Józef.