Być widocznym z nieba

nKomentarz do czytań na XXV Niedzielę zwykłą

Gdy nie potrafimy spojrzeć na siebie „z góry”, poprzez mądrość z wysoka, łatwo stracimy rozeznanie w tym, co jest w nas dobre i tym, co prowadzi do zła. Potrzeba nam wtedy przemiany myślenia.

Często nie jest to przyjemne, gdyż odziera nas z długo pielęgnowanych złudzeń. Tracąc szerszą perspektywę Bożej Mądrości zapominamy o celu, do którego nas prowadzi to nawrócenie. I dlatego oceniamy je tylko na podstawie strat, które ponosimy. Zapominamy natomiast o ostatecznej nagrodzie nieba, do której ono zmierza. Nie pamiętamy, że warto.

Jezus mówi uczniom, że warto zrezygnować z ziemskiej wielkości, na rzecz wielkości niebieskiej. Jezus przekonuje, że z nieba świat wygląda zupełnie inaczej. To, co nam się wydaje znaczące i okazałe, bywa małe i niewidoczne, gdy spojrzy się na ziemię z nieba.

Lepiej być małym na ziemi, lecz widocznym dla nieba. Lepiej pokochać jedno małe dziecko, niż poczuć się wyższym od tysięcy ludzi.

o. Marcin Jeleń OP

 

 

Zobacz także

Tomasz Dekert

Tomasz Dekert na Liturgia.pl

Urodzony w 1979 r., doktor religioznawstwa UJ, wykładowca w Instytucie Kulturoznawstwa Akademii Ignatianum w Krakowie. Główne zainteresowania: literatura judaizmu intertestamentalnego, historia i teologia wczesnego chrześcijaństwa, chrześcijańska literatura apokryficzna, antropologia kulturowa (a zwłaszcza możliwości jej zastosowania do poprzednio wymienionych dziedzin), języki starożytne. Autor książki „Teoria rekapitulacji Ireneusza z Lyonu w świetle starożytnych koncepcji na temat Adama” (WAM, Kraków 2007) i artykułów m.in. w „Teofilu”, „Studia Laurentiana” i „Studia Religiologica”. Mąż, ojciec czterech córek i dwóch synów.