Cadyk

„Proszę tylko dla miłości Boga każdego, kto by mi nie wierzył, niech spróbuje, a z własnego doświadczenia przekona się, jak dobra i pożyteczna to rzecz, polecać się temu chwalebnemu Patriarsze i go czcić. Szczególnie dusze oddane modlitwie wewnętrznej, powinny go ustawicznie wzywać z ufnością i miłością (...). Kto nie odnalazł jeszcze mistrza, który by go nauczył modlitwy wewnętrznej, niech sobie tego chwalebnego Świętego weźmie za mistrza i przewodnika, a pod wodzą jego nie zbłądzi” (Księga Życia 6, 8).

Słowa te napisała Teresa od Jezusa, reformatorka Karmelu, Doktor Kościoła. Od tego czasu osoba św. Józefa zajęła kluczowe miejsce w historii i życiu modlitwy Karmelu terezjańskiego. Pod jego wezwaniem zakładano klasztory, wzywano jego opieki w trudnych dla zakonu czasach. Po II wojnie światowej Karmelici Bosi zobowiązali się do codziennej modlitwy litanią do tego świętego w ramach dziękczynienia za uratowanie zakonu i polskiej prowincji. W klasztorach i kościołach będących pod opieką Karmelitów znajdowały się wizerunki św. Józefa, z którymi nie raz związane były historie wielu cudów i uzdrowień.

Jednym z takich wizerunków jest obraz św. Józefa, znajdujący się w krakowskim kościele Karmelitów Bosych przy ul. Rakowickiej. Obraz został namalowany w Rzymie w klasztorze Santa Maria della Scala. Sprowadzony do ówczesnego klasztoru karmelitańskiego świętych Michała i Józefa (przy ul. Poselskiej, gdzie obecnie mieści się Muzeum Archelogiczne), zasłynął łaskami. W 1714 r. na posiedzeniu radnych miasta jednogłośnie wybrano św. Józefa na Patrona Miasta Krakowa. Wybór ten zatwierdził w 1715 r. papież Klemens XI. Po kasacie tego klasztoru obraz został przeniesiony do kościoła Karmelitanek Bosych przy ul. Kopernika, gdzie przebywał do 1932 r.

O samej osobie św. Józefa wiemy niewiele. Głównym źródłem wiadomości o nim jest Ewangelia. W niektórych apokryfach możemy odnaleźć wiadomości o tym świętym (Protoewangelia Jakuba, Ewangelia Tomasza, Historia Józefa Cieśli). Jednakże informacje tam zawarte można by z powodzeniem potraktować jako fantastykę, dlatego też nie możemy ich uznać za miarodajne źródło.

Ewangeliści Mateusz i Łukasz podają dwa różne rodowody Jezusa. Dowiadujemy się z nich, że św. Józef pochodził od króla Dawida, z pokolenia Judy. Kiedy św. Józef dowiedział się, że Maryja jest brzemienna, chciał ją potajemnie oddalić. Podczas snu jednak otrzymuje nakaz, aby przyjął do siebie Maryje i aby nadał imię mającemu się narodzić Dziecięciu. Nadanie imienia przez ojca dziecka w tradycji żydowskiej wyrażało uznanie go za swoje. W przypadku Jezusa to Bóg nadał imię Dziecięciu, zapowiadając Jego narodzenie. Przed ludźmi czyni to Józef jako ziemski opiekun. Tym samym przyjmuje on Maryję do swego domu w Nazarecie, stając się przybranym ojcem Jezusa („Czyż nie jest On synem cieśli?” Mt 13, 25).

Przed rozwiązaniem Józef z zaślubioną sobie i brzemienną Maryją udaje się do Betlejem, do miejsca swego narodzenia, aby dokonać zapisu związanego ze spisem ludności za Cezara Augusta. To tutaj narodził się Jezus, w biednej stajni, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie. To tutaj także Józef jest świadkiem pokłonu pasterzy. Po ośmiu dniach, zgodnie z tradycją, Dziecię zostało obrzezane, a następnie przedstawione Bogu w Jerozolimie oraz wykupione – jako pierworodne – za skromną ofiarę – parę synogarlic i dwa gołębie.

Ewangelista Mateusz relacjonuje także wizytę Mędrców ze Wschodu. Z jego opisu dowiadujemy się też o kolejnym śnie Józefa i ucieczce do Egiptu, by chronić życie Jezusa. Powrót do ojczyzny wiąże się z kolejnym sen, który powiadamia go o śmierci Heroda. Wróciwszy wraz ze swoją rodziną, osiedla się w Nazarecie w Galilei. Ewangelista Łukasz wspomina jeszcze o Józefie przy okazji pielgrzymki do Jerozolimy, kiedy to dwunastoletni Jezus zaginął młodym rodzicom.

Później Ewangelie milczą o osobie św. Józefa. Najprawdopodobniej już nie żył, kiedy Jezus jako dorosły mężczyzna rozpoczynał swą publiczną działalność.

Jest czymś istotnym w jego osobie to, że był on człowiekiem prawym, sprawiedliwym. Hebrajskie słowo określające człowieka sprawiedliwego brzmi cadyk. Terminem tym w Biblii określano człowieka sprawiedliwego i pobożnego, żyjącego według Bożych nakazów.

Słowo tsadiq, wywodzące się z tego samego źródłosłowu i oznaczające sprawiedliwość, słuszność i miłosierdzie (cedaka), stanowi fundament dla całej etyki żydowskiej, a tym samym dla poznania osoby św. Józefa.

Jeden z mędrców hebrajskich napisał: „Zważ, na czym polega wielkość cadyka. Im bardziej cierpi dla chwały Boga, tym silniej łączy się ze swoim Ojcem w niebie. Cierpienie to źródło, z którego cadyk czerpie swa wiarę. Z tego zaś źródła mogą czerpać tylko wybrańcy Boga. Kto bowiem chce się modlić za swego bliźniego, musi wziąć na siebie jego brzemię”.

Nie dziwi więc, że św. Józef dla Karmelu, który swe początki wywodzi aż od św. Eliasza jako duchowego Ojca, jest owym cadykiem, wzorem modlitwy, wyrzeczenia, sprawiedliwości i miłosierdzia. Jak napisała nasza Matka – Teresa od Jezusa: „Obrałam sobie za orędownika i patrona chwalebnego świętego Józefa, usilnie jemu się polecając. I poznałam jasno, że jak w tej potrzebie, tak i w innych pilniejszych jeszcze, w których chodziło o cześć moją i zatracenie duszy, Ojciec ten mój i Patron wybawił mię i więcej mi dobrego uczynił niż sama prosić umiałam (…). Innym Świętym, rzec można, dał Bóg łaskę wspomagania nas w tej lub owej potrzebie, temu zaś chwalebnemu Świętemu, jak o tym wiem z własnego doświadczenia, dał władzę wspomagania nas we wszystkim” (Księga Życia 6, 6).

br. M., Karmelita Bosy

 

 

Zobacz także