Chrzest – łaska darmo dana

Dar życia Bożego jest udzielony w sakramencie chrztu niejako w zalążku, który wymaga wzrostu. Człowiek dorosły sam jest główną osobą odpowiedzialną za troskę o ten wzrost, w przypadku dzieci odpowiedzialność ta spoczywa przede wszystkim na rodzicach i chrzestnych.

Łaska darmo dana

W pierwszych wiekach chrześcijaństwa większość kandydatów do chrztu stanowiły osoby dorosłe, jednak praktyka chrztu małych dzieci jest poświadczona już w II wieku. Budzi ona u niektórych osób zastrzeżenia, ponieważ dziecko nie jest jeszcze świadome daru, który otrzymuje i nie jest to jego osobisty wybór. Trzeba jednak pamiętać, że łaska odkupienia, zanim człowiek na nią odpowie, jest darem darmo danym, i chrzest dzieci znakomicie wyraża właśnie tę darmowość łaski. Ponadto każdy człowiek rodzi się z naturą zranioną grzechem pierworodnym i potrzebuje nowego narodzenia „z wody i Ducha Świętego“ (J 3,5). Jest również oczywiste, że chrześcijańscy rodzice pragną dla swego dziecka daru Bożego dziecięctwa, chcąc przekazać mu to, czym sami żyją.

Z drugiej strony Kościół nie chrzci małych dzieci bezkrytycznie i w sposób nieograniczony. Jeśli bowiem rodzina nie daje znaków wiary, i nic nie rokuje, że dziecko będzie wzrastało w wierze, udzielenie chrztu należy odłożyć. Nie chodzi przecież o chrzest jako cel sam w sobie. Dar życia Bożego jest udzielony w sakramencie chrztu niejako w zalążku, który wymaga wzrostu. Człowiek dorosły sam jest główną osobą odpowiedzialną za troskę o ten wzrost, w przypadku dzieci odpowiedzialność ta spoczywa przede wszystkim na rodzicach i chrzestnych.

Chrzestni i ich rola w Kościele

Przed ostatnią reformą liturgiczną chrzestni odgrywali doniosłą rolę w liturgii, ważniejszą niż rodzice chrzczonych dzieci. To oni, a nie rodzice, trzymali dziecko podczas chrztu, oni także udzielali odpowiedzi w imieniu chrzczonego dziecka. Dziś sytuacja jest inna. Zaleca się aby to rodzice trzymali dziecko, ponadto w liturgii chrzcielnej znacznie wyraźniej akcentuje się rolę rodziców niż chrzestnych. Wywołuje to czasem lapidarne pytanie: po co chrzestni? Do czego właściwie są oni potrzebni?

Tradycja wybierania rodziców chrzestnych korzeniami sięga starożytności, gdy dominowała praktyka chrztu dorosłych. Każdy kandydat do chrztu musiał przyjść ze swoim poręczycielem, który wobec Kościoła mógł świadczyć o szczerości nawrócenia osoby proszącej o chrzest. Był to konieczny warunek dopuszczenia do katechumenatu, czyli do okresu przygotowania do chrztu. Pod koniec tego czasu poręczyciel musiał zaświadczyć o postępowaniu kandydata w okresie katechumenatu, tak by można było ocenić, czy jest on gotowy do przyjęcia sakramentu. Z biegiem czasu dominującą stała się praktyka chrztu dzieci, a instytucja poręczycieli przekształciła się w instytucję rodziców chrzestnych, wraz z rodzicami przynoszących dzieci do chrztu.

Jaka jest rola chrzestnych dzisiaj? W przypadku chrztu osoby dorosłej (pamiętajmy, że takich przypadków jest dziś coraz więcej) rola ta jest częściowo zbieżna z tym, co było pierwotnie w starożytności. Zadaniem ich jest świadczyć wobec Kościoła o gotowości katechumenów do chrztu. Ponadto mają oni pomagać katechumenom w przygotowaniu do sakramentu i wraz z nimi uczestniczą w obrzędach liturgicznych tak w okresie przygotowania do chrztu, jak i w samym obrzędzie sakramentów wtajemniczenia chrześcijańskiego. Natomiast w przypadku chrztu dzieci zadaniem chrzestnych jest wspierać rodziców dziecka w przekazywaniu mu wiary. Ponadto są oni reprezentantami wspólnoty Kościoła, ich obecność wskazuje na to że chrzest nie jest jedynie prywatną sprawą najbliższej rodziny dziecka. W czasie liturgii chrztu dzieci chrzestni deklarują gotowość wspierania rodziców dziecka w zadaniu wychowania go w wierze. Ponadto wraz z rodzicami wyrzekają się zła oraz wyznają wiarę w Boga. Trzeba podkreślić, że obecnie rodzice i chrzestni odpowiadają we własnym imieniu, nie zaś, jak dawniej, w imieniu dziecka.

Dlatego nie jest obojętne kogo wybiera się na chrzestnych. Nie mogą być to osoby przypadkowe, wybrane jedynie według kryterium przyjaźni czy rodzinnej umowy. Przepisy Kościoła postanawiają, aby były to osoby, które już ukończyły szesnaście lat i przyjęły wszystkie trzy sakramenty wtajemniczenia chrześcijańskiego (chrzest, bierzmowanie i Eucharystię). Przede wszystkim zaś muszą to być osoby na serio traktujące swoją wiarę i mogące szczerze ją wyznać podczas liturgii chrztu.

Pierwszy z cytowanych fragmentów pochodzi z kwartalnika „Z Niepokalaną” nr 2(30)2002, drugi – z nr (42)2005.

 

Zobacz także