Cnoty czasu oczekiwania, cz. 1

Rekolekcje adwentowe o. Janusza Pydy OP

rekol1Czas jest krótki. Mamy tylko cztery tygodnie, aby wspominając pierwsze przyjście naszego Pana przygotować się na Jego przyjście u końca czasów. Mamy tylko cztery tygodnie, aby starając się rozpoznać Boga w Dziecięciu z Betlejem tak ukształtować nasze dusze we współpracy z Jego łaską, aby to On rozpoznał nas, kiedy przyjdzie powtórnie u końca świata.

Dzięki wyczekiwaniu i wpatrywaniu się w Dzieciątko Jezus, dzięki łasce tego Dziecka mamy stać się rozpoznawalnymi dla Pana, który przyjdzie sądzić ziemię, mamy stać się tymi, o których On sam powie: „Znam was”.

Rekolekcje to nie wykłady. Nie będę pisał trudnych rzeczy, ani nawet rzeczy tak skomplikowanych, aby mogły uchodzić za trudne. Postaram się pokazać kilka duchowych ćwiczeń, które mogą pomóc naszej duszy przygotować się na przyjście Pana. Teksty będą wybitnie praktyczne. Pogadamy sobie innym razem. Teraz nie ma na to czasu. Trzeba się wyćwiczyć co najmniej w kilku cnotach, które pozwolą nam przyjąć łaskę Pana, który narodził się w Betlejem i łaskę Pana, który przyjdzie sądzić świat.

Cnota troskliwości i opiekuńczości

Nasza wiara mieni się paradoksami, bo to one są niezawodnym znakiem obecności najgłębszych tajemnic Boga samego.

Wiara chrześcijańska zaczyna się od paradoksu. Mesjasz, który ma nas ocalić, zbawić i zaopiekować się naszymi duszami przychodzi jako dziecko, które wymaga naszej opieki. Zbawiciel przychodzi jako ktoś, kto uzależniony jest od ludzkiej pomocy, troskliwości, jako ktoś kto potrzebuje opieki. Ten, który miał przyjść jako Boża Moc, Opatrzność i Pomoc dla rodzaju ludzkiego przychodzi jako Ten, który potrzebuje ludzkiej siły, troskliwości i pomocy.

Przez całą historię zbawienia i za pomocą Starego Przymierza Bóg ćwiczył w swoim ludzie cnotę troskliwości, która miała okazać się pierwszą z cnót zdolnych do przyjęcia Mesjasza. Trudno przeczytać Stary Testament i nie zauważyć tych wszystkich przykazań i nakazów troski wobec najsłabszych i najbardziej bezradnych – wdów, sierot, cudzoziemców. Bóg ćwiczy swój lud wybrany w cnocie troskliwości i opiekuńczości, aby mógł przyjąć Mesjasz.

Ćwiczenia

Żyjemy w świecie, który ceni asertywności i samorealizację. Na troskliwość wobec innych pozwalamy sobie dopiero wtedy, gdy sami czujemy, że nic nam już nie potrzeba. Jeśli nasze serca się nie zmienią, nie rozpoznamy Mesjasza teraz w naszym życiu, a On nie rozpozna nas, gdy przyjdzie w chwale. Na najbliższy tydzień kilka ćwiczeń duchowych;

1)    Spróbuj przynajmniej raz dziennie wyrzec się siebie w jakiejkolwiek sprawie dla dobra kogoś innego. Szukaj możliwości, które daje codzienność. Poświęć komuś swój czas, swoje pieniądze, swoje modlitwy, swój wysiłek. Przynajmniej raz dziennie przez ten tydzień zrób nawet małą rzecz, ale taką, o której będziesz mógł – mogła powiedzieć: oddałem czy oddałam kawałek siebie Chrystusowi w drugim człowieku. Nie wiem czy będą to rzeczy wielkie czy małe. Ważne, aby były konkretne.

2)    Zrób listę osób, które znasz, a co do których możesz mieć uzasadnione podejrzenie, że przydałaby się im Twoja pomoc, nawet jeśli o nią nie proszę. Zrób listę nazwisk ludzi o których możesz się zatroszczyć, ludzkich biedy i potrzeb, którymi możesz się zaopiekować – nawet w minimalnym wymiarze. Wybierz z tej listy przynajmniej jedną osobę i zatroszcz się o nią przynajmniej raz w tym tygodniu.

3)    Módl się rano i wieczorem o łaskę i światło Ducha Świętego, aby otworzył Twoje oczy na potrzeby bliźnich i obdarzył Cię wyobraźnią miłosierdzie, wspomógł w Tobie budowanie cnoty opiekuńczości i troskliwości wobec braci i sióstr.

4)    Codziennie przez ten tydzień przy porannej i wieczornej modlitwie powtarzaj słowa Izajasza: Jeśli podasz chleb głodnemu i nakarmisz jego duszę światło Twe zabłyśnie w mroku, ciemność stanie się południem oraz codziennie w tym tygodniu przynajmniej raz w ciągu dnia przeczytaj z Ewangelii Mateuszowej fragment o Sądzie Ostatecznym (Mt 25, 31-46)

5)    Przypomnij sobie jeśli pamiętasz, a jeśli nie, znajdź i naucz się na pamięć listy uczynków miłosierdzia względem ciała i uczynków miłosierdzia względem duszy (można znaleźć w katechizmie, podręcznikach do religii, albo w Internecie oczywiście)

Wiem, że tego jest dużo, ale jak już mówiłem czas jest krótki. Adwent nas duchowo zmęczy, ale też sprawi, że będziemy szczęśliwi dzięki współpracy z łaską Dzieciątka Jezus. 

o. Janusz Pyda OP

 

 

Zobacz także

Tomasz Dekert

Tomasz Dekert na Liturgia.pl

Urodzony w 1979 r., doktor religioznawstwa UJ, wykładowca w Instytucie Kulturoznawstwa Akademii Ignatianum w Krakowie. Główne zainteresowania: literatura judaizmu intertestamentalnego, historia i teologia wczesnego chrześcijaństwa, chrześcijańska literatura apokryficzna, antropologia kulturowa (a zwłaszcza możliwości jej zastosowania do poprzednio wymienionych dziedzin), języki starożytne. Autor książki „Teoria rekapitulacji Ireneusza z Lyonu w świetle starożytnych koncepcji na temat Adama” (WAM, Kraków 2007) i artykułów m.in. w „Teofilu”, „Studia Laurentiana” i „Studia Religiologica”. Mąż, ojciec czterech córek i dwóch synów.