Cnoty czasu oczekiwania, cz. 3

Rekolekcje adwentowe o. Janusza Pydy OP

rka2Aż trzy teksty z okresu Adwentu i Bożego Narodzenia weszły do codziennej liturgii Kościoła: Magnificat Maryi, Benedictus Zachariasza i „Pieśń Symeona”. Wszystkie te teksty, poza wszelkimi innymi cechami mają jedną wspólną i zasadniczą – są pieśniami dziękczynienia. 

A przecież można było nie tyle okazać tak przesadnie entuzjastyczną wdzięczność wobec dzieł Boga, co raczej rozsądny dystans, dojrzały sceptycyzm, chłodny obiektywizm, który potrafi dostrzec blaski i cienie każdego wydarzenia.

Maryja zamiast unosić się w dziękczynieniu mogła powiedzieć, że no cóż, w zasadzie czuje się zaszczycona, ale to jednak trochę kłopotliwe wyróżnienie i rujnuje jej wszystkie plany, całe dotychczasowe życie i jeszcze naraża na dosyć niewdzięczną i dwuznaczną sytuację w oczach ludzi. Mogła podziękować Panu Bogu, ale jednak z większym realizmem popatrzyć na swoją sytuację. Podobnie Zachariasz i Symeon mogli być Panu Bogu wdzięczni za to, co stało się ich udziałem, albo co ujrzeli, ale jednak Pan Bóg kazał na siebie długo czekać. Można się cieszyć, ale przecież trzeba też widzieć cienie sytuacji, czyż nie?

Wdzięczność

Cnota adwentu to cnota wdzięczności. Nie potrafimy być szczęśliwi z różnych powodów, ale przede wszystkim dlatego, że nie potrafimy być wdzięczni. Brak wdzięczności zabija radość w naszych sercach. To dlatego Słowo Boże upomina nas wprost: „I bądźcie wdzięczni”, „Radujcie się”. Pozbawienie swojej duszy wdzięczności jest rezygnacją z radości i prostą drogą do egoistycznego smutku i zamknięcie w sobie. To radość jest tym, co wypycha nas do ludzi. To z radości nie możemy się powstrzymać, żeby nie zadzwonić do przyjaciele i nie powiedzieć mu jak genialną książkę właśnie skończyliśmy czytać. Nic nie ma tak wielkiej „siły odśrodkowej”, tak wielkiej siły wyrzucającej nas z klatki własnego „ja”, jak właśnie radość, której szkołą jest wdzięczność. To nie przypadek, że Maryja po Zwiastowaniu udaje się do Elżbiety. Są takie radości, z którymi nie da się usiedzieć na miejscu. Są takie szczęścia, które są za duże, aby móc się nimi cieszyć w samotności. Adwent jako czas radosnego oczekiwania to czas, kiedy trzeba odkryć w sobie zdolności do takiej wdzięczności, która budzi radość. Adwent to czas, kiedy na nowo być może trzeba nauczyć dzielenia się radością. Adwent to czas, kiedy no nowo być może trzeba nauczyć się patrzenia na naszą własną, osobistą historię jako na „Boże Igrzysko”, teren działania Bożej łaski i Opatrzności.

Ćwiczenia

1)    Poświęć w najbliższym tygodniu co najmniej godzinę na sporządzenie listy

a)     wydarzeń

b)    ludzi,

którzy w twoim życiu odegrali ważną rolę, które to wydarzenia i których ludzi postrzegasz jako narzędzia Bożej Opatrzności. Nie lękaj się swojej historii. Cofnij się aż do dzieciństwa (jeśli potrzebujesz pomocy, możesz posłużyć się albumem ze swoimi starymi zdjęciami, albo czymś takim – wyciągnij swoje stare świadectwa szkolne, listy etc.) i przywołaj na pamięć te wydarzenia i osoby, za które jesteś Panu Bogu wdzięczna, albo jesteś wdzięczny. Nie ważne, że historia Twojego życia może być czy jest trudna. Nie ma takiej możliwości, aby nie było w niej czegoś i kogoś, za co i za kogo warto podziękować. Wykonaj taką swoją własną listę wdzięczności Panu Bogu i postaraj się potraktować ją jako swoistego rodzaju „Litanię dziękczynienia”, taką swoją osobistą pieśń dziękczynienia

2)    Jak już będziesz miał czy miała taką listę, w czasie osobistej, prywatnej cichej modlitwy przedstaw ją Panu Bogu jako Twoje dziękczynienie za Jego działanie w Twoim życiu.

3)    Postaraj się przez trzy dni z rzędu zwrócić szczególną uwagę na to, żeby nie narzekać, a raczej starać się głośno i otwarcie chwalić dobro, które uda Ci się zauważyć. W czasie wieczornego rachunku sumienia, niech przez trzy dni będzie to główne pytanie: „Czy dziś z moich ust wychodziło raczej błogosławieństwo, czy przekleństwo? Czy złorzeczyłem swojemu losowi czy raczej starałem się dziękować i nie przemilczeć żadnego dobra, które się wokół mnie, czy we mnie działo albo dzieje?”. Przez trzy dni przyjrzyj się sobie, czy więcej utyskujesz, czy dziękujesz.

4)    Ze sporządzonej listy osób wybierz co najmniej trzy osoby, które uznałaś czy uznałeś, za „Boże dary” w historii Twojego życia. Wobec każdej z tych osób zrób jakiś uczynek miłości, czy miłosierdzia. Jeśli to jest osoba zmarła możesz się za nią pomodlić, zamówić Mszę Św., nawiedzić cmentarz, na którym znajduje się jej grób i postawić znicz razem z modlitwą, ofiarować odpust zupełny etc. Jeśli to jest osoba żywa Twój uczynek wdzięczności musisz również dostosować do sytuacji – możesz się za kogoś pomodlić, odwiedzić, a może po prostu podziękować na zasadzie „przyznania się”, że jesteś jej czy jemu za coś wdzięczny czy wdzięczna, a może bez „przyznawania się” po prostu zrób dla tej osoby coś miłego i dobrego.

5)    W najbliższym tygodniu, codziennie odmów przynajmniej jeden raz „Magnificat” i za wstawiennictwem Matki Bożej módl się wówczas o życie wieczne, albo o wszelkie potrzebne łaski dla kapłanów, którzy stanęli na Twojej drodze i którzy przybliżyli Cię do Pana Boga: za księdza, który Cię ochrzcił (nawet jeśli nie wiesz kto to był), który Cię po raz pierwszy wyspowiadał i za tego, który udzielił Ci Komunii Świętej po raz pierwszy i za biskupa, który Cię bierzmował i za wszystkich kapłanów, którzy pomagali Panu Bogu narodzić się w Twoim sercu.

o. Janusz Pyda OP

 

 

Zobacz także

Tomasz Dekert

Tomasz Dekert na Liturgia.pl

Urodzony w 1979 r., doktor religioznawstwa UJ, wykładowca w Instytucie Kulturoznawstwa Akademii Ignatianum w Krakowie. Główne zainteresowania: literatura judaizmu intertestamentalnego, historia i teologia wczesnego chrześcijaństwa, chrześcijańska literatura apokryficzna, antropologia kulturowa (a zwłaszcza możliwości jej zastosowania do poprzednio wymienionych dziedzin), języki starożytne. Autor książki „Teoria rekapitulacji Ireneusza z Lyonu w świetle starożytnych koncepcji na temat Adama” (WAM, Kraków 2007) i artykułów m.in. w „Teofilu”, „Studia Laurentiana” i „Studia Religiologica”. Mąż, ojciec czterech córek i dwóch synów.