Cnoty czasu oczekiwania, cz. 4

Rekolekcje adwentowe o. Janusza Pydy OP

rka2Cnota ryzyka

Jeśli przyjrzymy się wszystkim „ubogim Jahwe”, których Pismo Święte i liturgia Adwentu stawia nam przed oczy, zauważymy w życiu każdego z nich jedną wybijającą się cnotę – cnotę odwagi czy też - mówiąc być może trochę przewrotnie – cnotę ryzyka.

Mówiąc o cnocie odwagi nie mam na myśli czegoś tożsamego z klasycznie rozumianą cnotą męstwa, czyli wypracowanym nawykiem, który pozwala trwać w dobrym pomimo przeciwności. Klasycznie rozumiana cnota męstwa jest „cnotą obronną” pozwala zachować spokój i stałość ducha w czasie oblężenia. Cnota odwagi i ryzyka jest „cnotą ataku”, cnotą, która nie tyle umożliwia trwanie pomimo przeciwności, co raczej wspomaga odważne decyzje i wszelkiego typu „życiową ofensywę”. O ile np. cnota męstwa jest konieczna, aby wytrwać w decyzji nawrócenia, o tyle cnota odwagi jest konieczna, aby podejmować decyzję o nawróceniu ciągle na nowo, być może w odniesieniu do innych za każdym razem aspektów naszego życia. Cnota męstwa jest więc cnotą stałości, cnota odwagi – cnotą zmiany. Możemy ją nazwać cnotą ryzyka, bo zwykle wtedy się przydaje w naszym życiu, gdy musimy podjąć decyzje, których się boimy, decyzje, których możliwe skutki napawają nas lękiem i niepewnością.

Maryja musi podjąć decyzję o porzuceniu swoich planów na dobre i bezpieczne życie, podobnie jak Józef. Zachariasz i Elżbieta muszą przyjąć dziecko w swojej starości, zmienić wraz z tą decyzją swoje życie, ale później również swoje nadzieje i oczekiwania, w stosunku do dziecka, które ma się narodzić – mają mu przecież nadać imię, które nie od nich pochodzi. Mędrcy ze wschodu muszą porzucić wszelkie wygody, aby udać się w drogę, rozpocząć poszukiwanie Tego, który ma się narodzić.

Przyjęcie tajemnicy Wcielenia wymaga decyzji na zmianę życia albo ze złego na dobre – do czego wzywał będzie Jan Chrzciciel, albo z dobrego na lepsze – co musiało stać się udziałem świętych Adwentu. Cnota odwagi i ryzyka to cnota wspólna Abrahamowi, Maryi, Józefowi i wszystkim, którzy później zdecydują się pójść za Jezusem. Jest to cnota, która każe nam zostawić swoje dotychczasowe życie i pójść za Słowem Boga. Jest to cnota, która nie pozwala nam zadomowić się w tym, co już mamy, co już osiągnęliśmy, czy kim jesteśmy.

Ćwiczenia:

1)    Przemyśl i podejmij decyzję przynajmniej co do jednej rzeczy, którą chciałbyś, czy chciałabyś na trwałe zmienić w swoim życiu. Co chciałbyś czy chciałabyś, aby na trwałe rozpoczęło się, albo zakończyło w Twoim życiu po tegorocznym Adwencie i Świętach Bożego Narodzenia? Zapisz taką konkretną decyzję zmiany w swoim Piśmie Świętym, albo kalendarzu na nowy rok, abyś mógł czy mogła stale wracać pamięcią do postanowienia, które zostało na trwałe podjęte.

2)    Poświęć pół godziny na przypomnienie sobie przynajmniej jednej takiej sytuacji w swoim życiu, co do której możesz wyraźnie powiedzieć, że z powodu swojej wiary podjęłaś czy podjąłeś konkretne ryzyko. Czy pamiętasz taki moment w swoim życiu? Być może podjąłeś kiedyś ryzyko szczerości czy prawdomówności, która mogła Ci zaszkodzić. Być może podjęłaś kiedyś ryzyko bycia obiektem śmiechu czy lekceważenia z powodu zasad, które wyznajesz, albo zewnętrznego świadectwa wiary, które złożyłaś swoim gestem czy uczynkiem. Być może zaryzykowałeś kiedyś swoją średnią na uczelni i stypendium powstrzymując się od ściągania na egzaminach, a być może zaryzykowałaś swoją pracę, obstając przy uczciwości. Jeśli w Twoim życiu miała miejsce choć jedna taka sytuacji, podziękuj w osobistej modlitwie Panu Bogu, za łaskę, która pozwoliła Ci na odwagę i ryzyko w Jego imię. Jeśli nie możesz sobie przypomnieć żadnej takiej sytuacji w swoim życiu, w której podjęłaś czy podjąłeś ryzyko wiary proś Ducha Świętego, aby przygotował Cię na rozpoznanie i podjęcie takiego ryzyka w przyszłości. Jeśli czujesz, że kiedyś cofnąłeś się przed ryzykiem wiary przeproś za to na modlitwie Pana Boga i zastanów się, czy nie warto włączyć tego faktu to przedświątecznej spowiedzi świętej.

3)    Zastanów się czy w Twoim życiu są jakieś odwlekane w nieskończoność i wciąż nie podjęte decyzje. Zrób listę spraw w Twoim życiu, które wciąż czekają na podjęcie jakiejś konkretnej decyzji.

4)    Postaraj się przypomnieć sobie jak najwięcej znanych Ci z Pisma Świętego postaci, które musiały w pewnym momencie zaryzykować swoje życie i swoje plany dla Pana Boga i podjąć decyzje, które pozwalały im pójść za nim. Przywołaj w pamięci, albo znajdź w Piśmie Świętym opisy tego typu „ryzykownych” wyborów. Poświęć na to przynajmniej pół godziny osobistej medytacji.

5)    Postaraj się przez najbliższe trzy dni trzy razy dziennie odmówić modlitwę „Anioł Pański” w swojej intencji – o odwagę przyjęcia Bożych wyzwań w swoim życiu oraz w intencji innych ludzi – tych, którzy stoją w swoim życiu przed ważnymi decyzjami i nie znajdują w sercu odwagi, aby je podjąć.

o. Janusz Pyda OP

Zobacz także

Tomasz Dekert

Tomasz Dekert na Liturgia.pl

Urodzony w 1979 r., doktor religioznawstwa UJ, wykładowca w Instytucie Kulturoznawstwa Akademii Ignatianum w Krakowie. Główne zainteresowania: literatura judaizmu intertestamentalnego, historia i teologia wczesnego chrześcijaństwa, chrześcijańska literatura apokryficzna, antropologia kulturowa (a zwłaszcza możliwości jej zastosowania do poprzednio wymienionych dziedzin), języki starożytne. Autor książki „Teoria rekapitulacji Ireneusza z Lyonu w świetle starożytnych koncepcji na temat Adama” (WAM, Kraków 2007) i artykułów m.in. w „Teofilu”, „Studia Laurentiana” i „Studia Religiologica”. Mąż, ojciec czterech córek i dwóch synów.