Co ksiądz mówi po cichu (2)

Jest kilka momentów w czasie Mszy świętej, kiedy celebrans odmawia ciche modlitwy. Wierni zazwyczaj wtedy coś śpiewają, albo milczą, a kapłan szeptem recytuje krótkie formuły. Lud Boży ma prawo wiedzieć, co kapłan mówi po cichu, bo żadna modlitwa mszy nie jest prywatna, nawet gdy jest wypowiadana po cichu.

Pierwszy taki zestaw cichych formuł towarzyszy czytaniu Ewangelii. Podczas gdy Kościół śpiewa Alleluja, kapłan mówi w ciszy: Wszechmogący Boże, oczyść serce i usta moje, abym godnie głosił Twoją świętą Ewangelię. Czytanie Ewangelii to nie jest po prostu czytanie. To głoszenie Zmartwychwstałego, który jest obecny w swoim słowie, albowiem, gdy w Kościele czyta się Pismo święte, wówczas On sam mówi (Konstytucja o Liturgii Soboru Watykańskiego II, nr 7).

Czytający jest, jeżeli wolno się tak wyrazić, sługą obecności Chrystusa pod postacią słowa. Chrystusa sam przemawia przez niego. Dlatego ten, który ma proklamować Ewangelię, modli się, by czynił to godnie, by był przezroczysty dla łaski. Z tego też względu, kiedy Ewangelię czyta diakon (a jeśli jest na liturgii, to właśnie on ma ją czytać), prosi o błogosławieństwo kapłana. Tak samo, kiedy celebruje biskup a nie ma diakona, kapłan czytający prosi biskupa o błogosławieństwo. W liturgii Kościoła mediolańskiego, która jest w wielu miejscach odmienna niż nasza rzymska, a tak samo antyczna, również świecki lektor przed zwykłym czytaniem prosi kapłana celebrującego o błogosławieństwo.

Po przeczytaniu Ewangelii i aklamacji Oto słowo Pańskie diakon lub kapłan, całując księgę, mówi: Niech słowa Ewangelii zgładzą nasze grzechy. Słowo Boże ma moc! Nie jest obojętne. Jeżeli wysłucham go z wiarą, to Chrystus, który przez czytającego przemówił, ma moc uzdrowienia mego serca tak, jak słowem uzdrawiał chorych.

Tomasz Kwiecień OP

Artykuł ukazał się wcześniej w całości w Przewodniku Katolickim.

Zobacz także