Co widać w obecności Zmartwychwstałego?

 Śmierć osób nam bliskich jest zawsze podwójna – ta faktyczna i druga w naszym sercu. To wielka łaska doświadczyć prawdy o tej drugiej tak, jak to dzisiaj opowiada Łukasz.

Oni również opowiadali, co ich spotkało w drodze i jak Go poznali przy łamaniu chleba. A gdy tak rozmawiali o tym, On sam stanął pośród nich i rzekł do nich: „Pokój wam!” Zatrwożonym i wylękłym zdawało się, że widzą ducha. Lecz On rzekł do nich: „Czemu jesteście zmieszani i dlaczego wątpliwości budzą się w waszych sercach? Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem. Dotknijcie Mnie i przekonajcie się: duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam”. Przy tych słowach pokazał im swoje ręce i nogi. Lecz gdy oni z radości jeszcze nie wierzyli i pełni byli zdumienia, rzekł do nich: „Macie tu coś do jedzenia?” Oni podali Mu kawałek pieczonej ryby. Wziął i spożył przy nich. Potem rzekł do nich: „To właśnie znaczyły słowa, które mówiłem do was, gdy byłem jeszcze z wami: Musi się wypełnić wszystko, co napisane jest o Mnie w Prawie Mojżesza, u Proroków i w Psalmach”. Wtedy oświecił ich umysły, aby rozumieli Pisma, i rzekł do nich: „Tak jest napisane: Mesjasz będzie cierpiał i trzeciego dnia zmartwychwstanie; w imię Jego głoszone będzie nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom, począwszy od Jeruzalem. Wy jesteście świadkami tego. (Łk 24. 35 – 48)

Rozmyślać o uczniach, o stanie ich serca, gdy Zmartwychwstały staje pomiędzy nimi. Pewne sprawy widać od razu – ich niewiarę, ich poczucie winy. Trudniej dostrzec żyjącą w nich świadomość bezsensowności Jego śmierci, najtrudniej ich wewnętrzną zgodę na Jego śmierć.
 
Czyż nie mówił im wielokrotnie, że tak właśnie będzie, jak teraz jest? Nie dali wiary. Każdy w miarę przyzwoity człowiek miałby na ich miejscu poczucie winy. Sądzę, że też je mają. Są winni niewiary wobec swego nauczyciela w zupełnie centralnym miejscu jego nauczania. Puścili to, co najważniejsze, całkowicie mimo uszu. Są winni odstąpienia od tego, kogo wybrali, z kim postanowili być razem. Świat ludzkiej słabości, grzechu splątany, że jedno nieodróżnialne od drugiego.  Muszą tego doświadczać, ale słyszą w imię Jego głoszone będzie nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom, począwszy od Jeruzalem. Wy jesteście świadkami tego.
 
Stać wobec śmierci bliskiej osoby, to zasadniczo nie rozumieć jej sensu. Dlaczego moje dziecko, ojciec, mąż, dlaczego teraz, dlaczego tak? Niezrozumienie, które zjawia się jako poczucie bezsensu, absurdalności. Paradoksalne, ale niepojętość, niezrozumiałość sensu umierania drugiego człowieka jest tym większa, im większa była bliskość zażyłość, przywiązanie. „Wytłumaczyć” sobie śmierć ludzi, których szanujemy, poważamy, kochamy, ale „bez bliskości”, jakby łatwiej. I znowu Potem rzekł do nich: „To właśnie znaczyły słowa, które mówiłem do was, gdy byłem jeszcze z wami: Musi się wypełnić wszystko, co napisane jest o Mnie w Prawie Mojżesza, u Proroków i w Psalmach”. Wtedy oświecił ich umysły, aby rozumieli Pisma, i rzekł do nich: „Tak jest napisane: Mesjasz będzie cierpiał i trzeciego dnia zmartwychwstanie.
 
Stan ducha uczniów wobec Zmartwychwstałego zależy od tego, jak go pogrzebali w swoim sercu. Gdy umiera człowiek nam bliski, to rozłąka boli. Tęsknimy, wspominamy, pamiętamy. Nie możemy pogodzić się z jego odejściem. Równocześnie trzeba je jakoś uznać – zgodzić się na nie. Ta zgoda, myślę, jest mało kiedy do końca dobrą zgodą. Pojawienie się Zmartwychwstałego, sądzę, odsłania uczniom coś z tej niedobrej zgody na  Jego  śmierć. Nie tylko radują się tajemniczym i nieprawdopodobnym powrotem Nauczyciela, ale są „zmieszani”. Tego, co stoi za tym określeniem, nikt z nas obecnie nie może znać, ale przeczuwać można. I zarazem słyszeć to Pokój wam!

Wpisy blogowe i komentarze użytkowników wyrażają osobiste poglądy autorów. Ich opinii nie należy utożsamiać z poglądami redakcji serwisu Liturgia.pl ani Wydawcy serwisu, Fundacji Dominikański Ośrodek Liturgiczny.

Zobacz także

Marian Grabowski

Marian Grabowski na Liturgia.pl

Dr hab. fizyki teoretycznej, profesor zwyczajny nauk humanistycznych. Kierownik Zakładu Filozofii Chrześcijańskiej Wydziału Teologicznego UMK w Toruniu. Zajmuje się aksjologią nauki, etyką, antropologią filozoficzną. Autor m.in. książek: "Historia upadku", "Pomazaniec. Przyczynek do chrystologii filozoficznej", "Podziw i zdumienie w matematyce i fizyce".