Co zaśpiewać na Mszy? 1. niedziela Wielkiego Postu, rok A

Nie jest łatwo stanąć przed Bogiem i prosić o łaskę, ale do kogo innego mamy się zwrócić? Czy jest ktoś inny, kto może nam pomóc walczyć z naszym grzechem? Potrzebujemy Boga – Tego, który zwyciężył przeciwnika (szatana), aby pokonał go także w nas. To zwycięstwo dokonało się w Chrystusie, a przez chrzest staliśmy się jego uczestnikami.

Rozpoczęliśmy kolejny Wielki Post. Przyznam, że jest to – zapewne nie tylko dla mnie – okres szczególny. Zwłaszcza poprzez jego katechumenalny wymiar. Jak wiadomo, Wielki Post od wieków jest dla katechumenów okresem bezpośredniego przygotowania do sakramentu chrztu świętego. W pierwszych wiekach chrzczono głównie dorosłych. Dla już ochrzczonych natomiast, Wielki Post jest czasem przygotowania do odnowienia przyrzeczeń chrzcielnych. Przyznam, że trochę nie lubię tego ostatniego terminu, gdyż kojarzy się z jakąś suchą formułą, którą należy powtórzyć i… „załatwione”. Myślę, że odkrywanie tajemnicy tego sakramentu jest zadaniem na całe życie. Ponieważ sakrament ten się nie przedawnia, jest tak samo „świeży” dziś, jak w dniu, gdy go otrzymaliśmy. Ujmując to nieco bardziej współcześnie – ma wieczystą gwarancję i jest fundamentem chrześcijańskiej tożsamości. Jest wreszcie przymierzem wiernego Boga z grzesznym człowiekiem i wyrazem Jego „szalonej” miłości jaką ma ku nam. Paradoksalnie, nie sposób doświadczyć mocy tej miłości, dopóki nie odkryjemy najpierw słabości naszego grzechu.

Przyjrzyjmy się dzisiejszym czytaniom. Zwróćmy uwagę z jaką łatwością niewiasta ulega manipulacji węża. Jak niewiele trzeba, by ulec pokusie. A przecież Bóg dał im wszystko. Stwarza człowieka, obdarza go życiem, następnie przygotowuje mu na mieszkanie ogród i rozkazuje drzewom, by owocowały i dawały mu pokarm. Wystarczyło jednak kilka sprytnych pytań węża, by człowiek całkowicie o tym zapomniał. I choć od Boga doświadczył jedynie dobra, to wolał zaufać obcemu, który niestety wykorzystał jego naiwne i egocentryczne pragnienia. Oczywiście w całej tej historii nie chodzi o to, czy wydarzyła się ona naprawdę, ale o ukazanie grzechu jako dramatu człowieka i jego kondycji duchowej (wewnętrzna śmierć). Możnaby trochę przewrotnie stwierdzić, że liturgia pierwszej niedzieli Wielkiego Postu zachęca nas do wejścia w „doświadczenie grzechu”. Mam tu na myśli odkrycie, uświadomienie i przeżycie słabości grzechu w sobie. Byśmy
z tym doświadczeniem i wszystkim, co ono w nas budzi: wstydem, lękiem, upokorzeniem, smutkiem, brakiem akceptacji i rozpaczą stanęli przed Bogiem i gałązka po gałązce, listek po listku, odkrywali przed Nim to, co tak skrzętnie ukrywamy (także przed sobą). Psalmista woła: „Uznaję bowiem nieprawość moją, a grzech mój jest zawsze przede mną. Przeciwko Tobie samemu zgrzeszyłem i uczyniłem, co złe jest przed Tobą.” (Ps 51) Nie jest łatwo stanąć przed Bogiem i prosić o łaskę, ale do kogo innego mamy się zwrócić? Czy jest ktoś inny, kto może nam pomóc walczyć z naszym grzechem? Potrzebujemy Boga – Tego, który zwyciężył przeciwnika (szatana), aby pokonał go także w nas. To zwycięstwo dokonało się w Chrystusie, a przez chrzest staliśmy się jego uczestnikami.

Wejście: Dałeś nam przykład (Exsultate Deo)
lub Stwórz, o mój Boże modlitwa o skruchę (Niepojęta Trójco II)
lub Bądź mi litościw (Niepojęta Trójco II lub Exsultate Deo)

Pierwsza propozycja, to wielkopostny hymn brewiarzowy, dlatego wydaje się szczególnie wskazane, by wykonać go w całości.

Daj przez doroczną pokutę
Dostąpić win odpuszczenia,
Byśmy z radością czekali
Na światło Nocy Paschalnej.

W Trójcy Jedyny nasz Boże,
Niech Ciebie wszechświat wysławia;
Pieśń nową Tobie śpiewamy
Za odrodzenie przez łaskę. Amen.

(Dałeś nam przykład, zwrotki 4–5)

Kolejne dwie propozycje, to pieśni oparte na tekście Psalmu 51. Boże zwycięstwo w nas rozpoczyna się od skruchy, stanięcia w prawdzie i gorącej prośby. Błagajmy wspólnie: „Zmiłuj się nade mną, Boże, w łaskawości swojej, w ogromie swej litości zgładź moją nieprawość. Obmyj mnie zupełnie z mojej winy i oczyść mnie z grzechu mojego”.

Przygotowanie darów: Chwała Chrystusowi (Niepojęta Trójco I)

lub Converte nos (Niepojęta Trójco II)

Pierwszy śpiew nawiązuje do sceny kuszenia Jezusa z dzisiejszej Ewangelii. Druga propozycja, to krótki śpiew błagalny o to, by to sam Bóg nas nawrócił i zmiłował się nad nami.

Komunia: Kto się w opiekę (Niepojęta Trójco II lub Siedl. lub Exsultate Deo)

lub „Chleb niebiański” (Niepojęta Trójco I)

Pierwsza propozycja to pieśń – tłumaczenie Psalmu 91. Jest zarówno nawiązaniem do jednej z antyfon na komunię, jak również do dzisiejszej Ewangelii, w której Pan Jezus cytuje fragment tego psalmu.

Aniołom swoim każe cię pilnować,
Gdziekolwiek stąpisz, będą cię piastować,
Na ręku nosić, abyś idąc drogą
Na ostry kamień nie ugodził nogą.

(Kto się w opiekę, zwrotka 6.)

Natomiast w pieśni Chleb niebiański znajdziemy słowa:

Dziś usłyszeliśmy wielki i słodki głos:
„To Ciało spali ciernie grzechów
i oświeci dusze ludzi
przyjmujących Boski Pokarm”.

(zwrotka 4.)

Uwielbienie: Duszo Chrystusowa (Niepojęta Trójco II lub Siedl. lub Exsultate Deo)
lub Silentium sacrum

Jeśli chodzi o tzw. Silentium sacrum, to myślę, że warto, szczególnie w Wielkim Poście, akcentować wszystkie momenty w liturgii, w których pojawia się cisza np. w ramach odpowiedzi modlitwy wiernych, po wezwaniu celebransa „Módlmy się…”, czy w czasie modlitwy eucharystycznej (w wielu miejscach rezygnuje się także z uroczystego, potrójnego Amen po doksologii końcowej) itp. Chodzi o ukazanie ciszy jako znaku.

Zakończenie: Przepuść Panie, przepuść (Siedl.)

„Przepuść, Panie, przepuść ludowi Twojemu,
a nie bądź na nas zagniewany na wieki.”

 

 

Zobacz także