Co zaśpiewać na Mszy? XI niedziela zwykła, rok C

Co ja dzisiaj słyszę w Liturgii Słowa? Trzy rzeczy, które mogą przemieniać moja wiarę. Po pierwsze – jeśli Pan wybiera, to na poważnie. Dawid nie może robić co chce. Swoimi czynami musi dać świadectwo wybraniu. Ale jeśli polegnie – niech prawdziwie żałuje. Bo Pan wybiera na poważnie i zawsze pozostaje wierny wyborowi.

Po drugie – tylko Bogu można przynieść przełamane życie. Nie oglądać się na innych. Płakać. Robić drobne gesty miłości. Po trzecie – On odpuszcza grzechy. Naprawdę. Lituje się nad grzesznikiem, nade mną. Daje szansę. Leczy ranę. Niby same oczywistości, ale usłyszeć je na nowo – bezcenne.

Wejście: Tylko w Twoim miłosierdziu (Niepojęta Trójco II)

W Antyfonie na wejście prosimy dzisiaj „usłysz, Panie, kiedy głośno wołam”. Właśnie. Bo tylko w Twoim miłosierdziu nadzieja ma.

Przygotowanie darów: Bądź pozdrowione, Serce mego Pana (Siedl.)

Czerwiec to miesiąc, w którym jakoś szczególnie pochylamy się na Tajemnicą Serca Pana Jezusa, a „nabożeństwo do Najsłodszego Serca Pana Jezusa ma na celu: uczcić włócznią przeszyte Serce Jezusowe, które pałało ku nam miłością nieskończoną, wynagrodzić za obojętność i zniewagi, jakich doznaje Zbawiciel od ludzi”. W proponowanej pieśni jest prośba grzesznika o darowanie win i uświęcenie. Bo – jak kobieta w Ewangelii – bardzo umiłował.

Komunia: Zbliżam się w pokorze (Siedlecki, Niepojęta Trójco II, i inne)

Dla mnie to jedna z najpiękniejszych pieśni eucharystycznych. Prosto, konkretnie, na temat. A dzisiaj dokładnie jak w Ewangelii – kobieta zbliża się do Pana ze łzami, uznając swój grzech, wielbiąc Jego majestat, namaszcza stopy Boga. A On odpuszcza jej winy, pozwala odejść w pokoju – bo bardzo umiłowała. Daje Siebie, a ten Dar to pokój, wolność, nadzieja.

Uwielbienie: Błogosławcie Pana (Niepojęta Trójco II)

Niech błogosławi Pana wszystko, czym jesteśmy i czym żyjemy. Łzy, żale, słabość, upokorzenie, rany, niemoce i ból. Bo tylko On je uzdrawia, przemienia i sprawia, że stają się źródłem błogosławieństwa.

Zakończenie: Czego chcesz od nas, Panie (Niepojęta Trójco I)

Piękna pogoda, słońce, kwitnące łąki. Czas Kochanowskiego. Nie wiem, czy wszyscy poloniści tak mają, ale mnie nie udaje się uciekać przed literackimi skojarzeniami. Stąd lato takie jak dziś kojarzy mi się z renesansową harmonią, przyrodą, człowiekiem zanurzonym w pięknie i bogactwie stworzenia. I bardzo lubię ten tekst – bo przypomina, że „Kościół Cię nie ogranie” i Bogu nie stawia się granic, On jest Panem wszystkiego i On udziela swój darów niesłychanie hojnie. A przecież o tym właśnie jest dzisiejsza liturgia. „Wdzięcznym Cię tedy sercem, Panie, wyznawamy, bo nad nie przystojniejszej ofiary nie mamy”.

 

Zobacz także